Tomasz Maleta

10 lutego Polska powinna z Białegostoku solidarnie przypomnieć Rosji, kto i kiedy pomagał Hitlerowi. A światu prawdę o białych krematoriach

Tak m.in. od zewnątrz wygląda Muzeum Sybiru w Białymstoku Fot. Dawid Gromadzki/ UM Białystok Tak m.in. od zewnątrz wygląda Muzeum Sybiru w Białymstoku
Tomasz Maleta

Rzeczpospolita Polska, dzięki kalendarzowi rocznic ma wyjątkową możliwość, by pokazać Rosji – zanim uraczy ona świat paradą 9 maja – kto i kiedy pomagał Hitlerowi w czasie II wojny światowej.

Ale także uzmysłowić reszcie społeczności międzynarodowej, że 75. rocznica zakończenia działań wojennych w Europie to przypomnienie nie tylko - jak śpiewał Jacek Kaczmarski – „triumfu, który w maju 1945 wolny świat świętował, ale także tego, że równocześnie na wschodzie trwały transporty, transporty”. Polaków, Bałtów, Tatarów.

Nie da się tego osiągnąć 27 stycznia wymiarem obchodów wyzwolenia niemieckiego hitlerowskiego obozu nazistowskiego Auschwitz-Birkenau. Po pierwsze: ranga zagranicznych delegacji będzie znacznie mniejsza niż podczas ubiegłotygodniowego spędu zorganizowanego przez rosyjskiego oligarchę w Izraelu.

Po drugie: w związku z tym, że obóz wyzwoliła Armia Czerwona trudno będzie dotrzeć do reszty świata z przekazem, że ta sama Armia Czerwona - jako sojusznik niemieckiego Wehrmachtu - sześć lat wcześnie zgotowała obywatelom Polski różnej narodowości piekło nieludzkiej ziemi. I że zsyłki setek tysięcy mieszkańców Kresów były porównywalną Golgotą, co eksterminacja przez nazistów Żydów, Polaków, Romów i innych nacji. Zsyłki, o których świat w zasadzie nie ma żadnej wiedzy.

Bo o ile coraz częściej w ciągu ostatnich dekad po zakończeniu zimnej wojny słyszał o zbrodni katyńskiej i ludobójstwie (pora raz na zawsze używać tego terminu) na polskich oficerach dokonanym przez sowieckich siepaczy w kwietniu 1940 roku, to prawie nic o tym, co wydarzyło się w nocy z 9 na 10 lutego 1940 roku na polskich ziemiach zagarniętych 17 września 1939 roku przez Stalina na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia. To wtedy światło dzienne ujrzał sojusz zrodzony przez antychrysta, a jego wyznawcy spod znaku hakenkreuza, sierpa i młota podzielili między sobą Europę Wschodnią.

80. rocznica pierwszej sowieckiej deportacji Polaków z kresów jest wymarzoną okazją, by świat poznał tamte wydarzenia, a zarazem przypomnieć Rosji, gdzie i z kim bratała się od 23 sierpnia 1939 do 21 czerwca 1941. Ludobójstwo w Katyniu było unicestwieniem polskiej elity wojskowej, deportacje - masowym, zorganizowanym przemysłem zniszczenie obywateli II RP mieszkających na Kresach. Były cztery fale zsyłek, ale to ta pierwsza z 9 na 10 lutego stała się symbolem Golgoty Wschodu.

Do 10 lutego jest niewiele czasu, ale wystarczającą dużo, by zawalczyć o naszą rację stanu

Tamtej nocy słupek rtęci spadał do minus 40 stopni. To wtedy Sowieci rozpoczęli deportację polskich osadników wojskowych i leśników oraz ich rodzin. Wywożono całe wsie, jak choćby Zacisze koło Zabłudowa. W sumie 130 tys. osób. Ludzi wyrywano ze snu w środku nocy, dawano im mniej niż godzinę na spakowanie tego, co pod ręką, wtłoczono do bydlęcych wagonów i transportowano w okolice Archangielska, na Syberię. Docierali tam po miesiącu głodni, wycieńczeni. Dla wielu podróż na nieludzką ziemię była ostatnią w życiu. Tiepłuszki (wagony) stały się białymi krematoriami, bo zamarzały od siarczystych temperatur. Inni lata zsyłki przypłacili zdrowiem i tragediami.

Do 80. rocznicy tamtych wydarzeń zostały dwa tygodnie. Z jednej strony bardzo mało czasu, by zorganizować takie obchody, które przekonałyby świat do naszej narracji historii w sporze z Rosją. Z drugiej strony wystarczająco dużo, by zawalczyć o prawdę i przekaz ogólnoświatowy. Wystarczy tylko chcieć.

Tylko czy jest to możliwe, skoro do tej pory nigdy nie zdarzyło się, by głowa państwa polskiego choć raz przeszła w dorocznym Marszu Pamięci Sybiru. A przecież nieraz prezydent RP szedł – w zgodzie z powinnością i obowiązkiem – w kwietniowym Marszu Żywych do Auschwitz-Birkenau. Tymczasem pierwsza osoba w państwie (bez względu na to, kto nią jest) ani razu nie przeszła we wrześniu trzykilometrowej trasy od Pomnika Katyńskiego do kościoła św. Ducha w Białymstoku.

Trudno zrozumieć ten dysonans. Tym bardziej. że równolegle słyszeliśmy słowa o powinności indywidualnej obywateli i zbiorowej państwa polskiego. A przecież w Marszu Sybiru odzwierciedla się zarówno pamięć o oficerach zamordowanych strzałem w głowę, jaki i losie rodaków zesłanych na nieludzką ziemię.

Niemniej ten grzech zaniechania można odkupić właśnie teraz, w 80. rocznicę pierwszej deportacji. Tyle że to wymagałoby pójścia pod prąd obecnym podziałom, wrogości, nienawiści, małostkowości. Wspólnego i jednomyślnego głosu i działania ze strony rządzących i opozycji, państwa i obywateli. By prezydent Andrzej Duda i inni kandydaci w wyborach oraz ich akolici wspólnie i w porozumieniu stanęli 10 lutego 2020 roku w Białymstoku przed wagonem symbolizującym „białe krematorium”.

Razem z prezydentem stolicy Podlaskiego. Miasta- depozytariusza pamięci o Golgocie Wschodu, budującym Muzeum Sybiru. I wspólnie, w imieniu ofiar i Polski, odpowiedzieli Rosji, a zarazem opowiedzieli światu prawdę. Być może też korpusowi dyplomatycznemu zaproszonemu do Opery i Filharmonii Podlaskiej, ale i społeczności międzynarodowej poprzez kampanię informacyjną. Marketingowych możliwości dotarcia z polską narracją jest wielu

Powtórzę raz jeszcze: do 10 lutego jest niewiele czasu, ale wystarczającą dużo, by zawalczyć o naszą rację stanu. Nie uda się to przy okazji 80. rocznicy zbrodni katyńskiej, bo w tym roku będzie w cieniu 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej i w środku kampanii prezydenckiej, która nie sprzyja zgodzie i porozumieniu. W odróżnieniu od daty lutowej, gdy formalnie kampania nie będzie jeszcze trwała.

Wystarczy tylko chcieć i dostrzec szansę daną Polsce przez kalendarz rocznicowy. W przeciwnym razie nie miejmy pretensji, że świat nas nie rozumie, a Rosja kłamstwem kłuje w oczy i gwałtem poniewiera prawdę oraz historię.

Tomasz Maleta

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Aż się dziwię, że Putin ze swoją mentalnością i sposobem myślenia nie powiedział : "No i co, kto Was wszystkich wtedy oswobodził, wyzwolił ? Pamiętajcie o tym !".

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.