Tomasz Mikulicz

Absolutorium? Absolutnie!

PiS po raz trzeci powiedział "nie" prezydentowi Truskolaskiemu. To było do przewodzenia. Fot. archiwum PiS po raz trzeci powiedział "nie" prezydentowi Truskolaskiemu. To było do przewodzenia.
Tomasz Mikulicz

PiS po raz trzeci powiedział "nie" prezydentowi Truskolaskiemu. To było do przewodzenia. Ale to, że Konrad Zieleniecki z PiS zagłosował wbrew szefowi swego klubu było zaskoczeniem

- Czy nadwyżka operacyjna wynikała z niezrealizowanych przez miasto inwestycji? - to pytanie Henryka Dębowskiego, przewodniczącego klubu PiS w radzie miasta, wprawiło w konsternację radnych innych opcji oraz skarbniczkę miasta Stanisławę Kozłowską.

- Nadwyżka operacyjna wynika z różnicy między dochodami a wydatkami bieżącymi. Nie ma to nic wspólnego z inwestycjami - starała się tłumaczyć skarbniczka.

- Pan nie zna podstawowych pojęć! - stwierdziła z kolei Anna Augustyn z komitetu Truskolaskiego.

To ona zaproponowała, by w opinii zdominowanej przez PiS komisji rewizyjnej znalazł się zapis, że radni pozytywnie oceniają wypracowanie przez miasto 144 mln zł nadwyżki operacyjnej zamiast planowanej - 109 mln.

Na jej wniosek głosowano też nad wpisaniem pochwały, że miasto miało w zeszłym roku wysoki wskaźnik wykorzystania funduszy unijnych - 54 mln złotych. Co w porównaniu do 2015 roku daje wzrost o 214 procent.

I właśnie o to ostatnie zdanie starł się z nią Henryk Dębowski. Zaproponował, by dopisać: „Jednak oceniając budżet komisja wzięła pod uwagę jego wykonanie w 2016 roku”.

- I to „jednak” jest łyżką dziegciu - skomentowała radna.

Dębowski odparł, że nie można porównywać obecnego wykorzystania funduszy z UE do 2015 roku, bo był to koniec starej i początek nowej perspektywy, stąd siłą rzeczy inwestycji musiało być mniej.

Zdanie zaczynające się od „jednak” poddano pod głosowanie. I o dziwo, zostało odrzucone. Dlatego, że Konrad Zieleniecki z PiS wstrzymał się od głosu. - Było to dla mnie niezrozumiałe - przyznał w kuluarach Dębowski.

Natomiast Zieleniecki po zakończeniu obrad komisji szybko wyszedł mówiąc, że spieszy się do pracy. A potem nie odbierał telefonu.

Komisja zajęła się również sprawą plagiatu, jaki na poprzednim posiedzeniu Tomasz Janczyło z PO zarzucił Henrykowi Dębowskiemu. Stwierdził, że fragment opinii komisji rewizyjnej przygotowanej przez Dębowskiego został przepisany z pracy magisterskiej Piotra Sylwestrzaka z Uniwersytetu Wrocławskiego. Jak się okazało, w pracy Sylwestrzaka zacytowano słowa prof. Krystyny Kowalik-Bańczyk, podane jako komentarz do wyroku z 2006 roku.

Teraz w tekście opinii komisji rewizyjnej zrobiono przypis informujący o tym fakcie. - Bystrość pana umysłu spowodowała, że błąd został wyeliminowany - pochwalił Janczyłę przewodniczący komisji Piotr Jankowski z PiS.

Ostatecznie komisja negatywnie oceniła zeszłoroczne sprawozdanie z wykonania budżetu i zaopiniowała, by nie udzielać prezydentowi absolutorium. Teraz sprawę rozpatrzy rada miasta. Jednak nie na najbliższej sesji, bo wcześniej opinia komisji trafi do Regionalnej Izby Obrachunkowej, która na ustosunkowanie się do niej ma 14 dni.

Jak ocenia pan/pani przebieg komisji?

Tomasz Janczyło, PO: Komisja, odkąd większość ma w niej PiS, skupia się na udowodnieniu z góry założonej tezy, że prezydent źle gospodaruje majątkiem. Przykład? W zeszłym roku nie można było ogłaszać przetargów, bo rząd PiS nie przygotował na czas regulacji prawnych. Radni PiS nie biorą tego jednak pod uwagę.

Anna Augustyn, komitet Truskolaskiego: Z indolencją PiS trudno dyskutować. W sytuacji, gdy ktoś nie wie co to nadwyżka operacyjna nie, ma sensu rozmawiać o przetargach. Prezydent miał je ogłaszać bez regulacji prawnej? Ryzykując, że gdyby coś było nie w porządku, miasto musiałoby zwracać fundusze unijne? Kolejny rok z rzędu opinia nie jest merytoryczna, lecz polityczna i tyle.

Henryk Dębowski, PiS:
Z komunikatu, jaki w kwietniu zeszłego roku opublikował Urząd Zamówień Publicznych wynikało, że skoro rząd nie dostosował jeszcze przepisów krajowych do dyrektyw unijnych, mają zastosowanie aktualnie obowiązujące przepisy krajowe. A jeśli chodzi o nadwyżkę operacyjną to warto wiedzieć, z czego ona wynika. Ze złego planowania wydatków?

Co w opinii

Radni PiS przyzwyczaili już władze miasta, że zwracają szczególną uwagę na niezrealizowane inwestycje. W tym roku naliczyli ich 32 (na 234 zadania inwestycyjne), z czego 12 prezydent nie zrealizował w całości, a 20 w części. Według komisji, z tej pierwszej kategorii tylko dwóch zadań urząd nie zrealizował, bo zaszły okoliczności obiektywne. Pozostałe, takie jak budowa bulwarów nad rzeką Białą czy powstanie Białostockiego Ośrodka Wschodnich Sztuk Walki, nie doszły do skutku z winy prezydenta. W opinii czytamy o „nierzetelności w planowaniu i wydatkowaniu”.

Natomiast w drugiej kategorii przyczyny obiektywne miały znaczenie jedynie w trzech zadaniach. A prezydent zawinił m.in. tym, że nie wydał całej zapisanej kwoty na uregulowanie stosunków wodnych w Parku Antoniuk. Na nic zdało się tłumaczeni miasta, że specjalista z tej dziedziny stwierdził, że najprostsze i najtańsze rozwiązanie to podnieść teren o 40-60 cm, czego zabrania plan miejscowy.

W opinii jest też mowa o tym, że prezydent nie ściąga w dostatecznym stopniu należnych gminie pieniędzy. W 2016 roku było to ponad 247 mln zł plus prawie 53 mln odsetek. Stanowi to ponad 42 proc. zadłużenia, jakie miało miasto 31 grudnia zeszłego roku, czyli kwoty ponad 580 mln zł.

Tomasz Mikulicz

Zajmuję się sprawami miejskimi, m.in.: miejską polityką samorządową, architekturą i ochroną zabytków.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.