Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Wiesław Wróbel - Biblioteka Uniwersytecka

Warszawska 39. Zanim powstała tu fabryka

W XVIII w. w tym miejscu stał drewniany dom rodziny Złotaszewskich. Później posesja przechodziła z rąk do rąk, aż wreszcie stała się własnością Jano Fot. Wojciech Wojtkielewicz W XVIII w. w tym miejscu stał drewniany dom rodziny Złotaszewskich. Później posesja przechodziła z rąk do rąk, aż wreszcie stała się własnością Janowskich.
Wiesław Wróbel - Biblioteka Uniwersytecka

Jeszcze kilkanaście lat temu przechodząc obok ul. Warszawskiej 39 mijało się drewniany płot z furtką oraz murowany parterowy domek na wysokim fundamencie. Była to stróżówka pilnująca wejścia na teren rozległej posesji, na której od 1889 r. funkcjonowała największa białostocka fabryka tytoniowa - najpierw należąca do Janowskich, a później stanowiąca własność skarbu państwa.

W latach 2008-2010 cały zespół pofabryczny przeszedł rewitalizację, w ramach której utworzono nowy kompleks zabudowy mieszkaniowej pod nazwą „Tytoniówka”, wykorzystujący częściowo starą zabudowę wytwórni tytoniu. Całkowitą metamorfozą objęto także front posesji, gdzie obok nowoczesnego gmachu tylko częściowo zachowano dawną stróżówkę, jako przypomnienie o przeszłości tego miejsca.

Zaczyna się ona w XVIII w. Dnia 10 kwietnia 1760 r. Jan Klemens Branicki posesję wraz domostwami nadał prawem wieczystym rodzinie Grzegorza i Konstancji Złotaszewskich. Grzegorz był z zawodu krawcem, zatrudnionym na dworze Branickiego. Jak pamiętamy, właściciel miasta wzdłuż ul. Nowe Miasto chętnie osiedlał swoich zasłużonych dworzan - malarza Antoniego Herliczkę, wdowę po mularzu Henryku Szultzu, czy muzykantów Fistulewicza, Wolfarta i Rottengrubera. Z inwentarza miasta z 1771/1772 r. wynika, że Grzegorz był człowiekiem w podeszłym wieku.

Złotaszewscy mieli wówczas czterech synów: Ignacego, Andrzeja, Jana i Michała. Mieszkali w drewnianym domu z sienią wyłożoną cegłą, o kilku pokojach, poddaszu z facjatką i dachem krytym dachówką. Ponadto w głębi wąskiej posesji znajdowały się:„szopa stara, opadająca, zła, chlewek mały, sadek z ogródkami balaskami ogrodzony, dalej stajen dwie, słomą krytych, stodoła dranicami kryta”. Grzegorz zmarł niedługo po spisaniu inwentarza, a kolejny spis mieszkańców miasta z 1775 r. odnotowuje wdowę Złotaszewską.

Kolejne informacje o posesji przy ul. Warszawskiej 39 pochodzą z przełomu XVIII i XIX w. W spisie podatników z 1799 r. znajdujemy pod tym adresem nieznaną bliżej wdowę Kozłowską oraz dokwaterowanego do niej sekretarza kancelarii Kamery Wojny i Domen nazwiskiem Folksdorff. Kozłowska nadal mieszkała tu w 1806 r., ale już w 1810 r. nieruchomość posiadał Andrzej Andor. Z mapy z tego roku wynika, że w zabudowie posesji niewiele się zmieniło od czasu Branickich - od frontu dalej stał drewniany parterowy dom kryty dachówką, w tyle zaś niewielki budynek gospodarczy.

Sporządzony piętnaście lat później spis właścicieli miejskich nieruchomości odnotował kolejnego posiadacza, Josela Dawidowicza (lub Dawida), który jednocześnie arendował budynek „wielmożnej Traperowej”. W rękach Rochli Dawidowej, wdowy po Joselu Dawidzie, majątek pozostawał jeszcze w 1853 r. Po tej dacie pojawia się jednak istotna luka w naszej wiedzy, spowodowana brakiem informacji źródłowych. Dawna własność Josela Dawida wraca ponownie dopiero na przełomie lat 70. i 80. XIX w. Należała wówczas już do Jankiela Janowskiego, ojca przyszłego fabrykanta tytoniowego Fajwela.

Jankiel Janowski był mieszczaninem białostockim. Urodził się ok. 1808 r. jako syn Josela. Kilku przedstawicieli tej rodziny żyło w Białymstoku w pierwszej połowie XIX w., w tym Hersz Janowski, będący głasnym (radnym) miejskim w 1825 r. i właścicielem domu przy ul. Wasilkowskiej (dziś ul. Sienkiewicza), Gdal, posiadacz domu przy ul. Nowobojarskiej (dziś ul. Warszawska) czy Lejb, właściciel nieruchomości przy ul. Szkolnej. Jankiel Janowski zmarł w 1882 r. zapisując uprzednio swój majątek przy ul. Aleksandrowskiej synom: Fajwelowi Dawidowi i Joselowi. Sąd Okręgowy w Grodnie potwierdził testament Jankiela w 1884 r., a spadkobiercy zostali sądowo wprowadzeni w posiadanie majątku dopiero w 1888 r.

W tym czasie na omawianej posesji stały zaledwie dwa drewniane domy. Jeśli przed 1889 r. bracia prowadzili jakąś działalność handlową lub produkcyjną, to raczej miała one niewiele wspólnego z późniejszą potężną fabryką tytoniową. Dopiero po 1888 r. i uzyskaniu praw własności do majątku przy ul. Aleksandrowskiej, rozpoczęli prace nad założeniem i rozwojem przedsiębiorstwa, które - jak wyżej wspomniałem - zaczęło działać w 1889 r. W tym roku Fajwel Dawid i Josel Janowscy rozpoczęli starania o uzyskanie pożyczki w Petersbursko-Tulskim Banku Ziemskim, którą uzyskali na początku 1890 r. Po tej dacie rozpoczęły się prace nad budową pierwszych obiektów fabrycznych, a dobra koniunktura ostatniej dekady XIX w. przyniosła przedsiębiorcom pokaźne zyski, które inwestowali w dalszą rozbudowę zakładu.

O rodzinie Janowskich i losach fabryki po 1889 r. opowiem za tydzień.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Kuriera Porannego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Kuriera Porannego
  • codzienne e-wydanie Kuriera Porannego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Wiesław Wróbel - Biblioteka Uniwersytecka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.

Monitorujemy anonimowo aktywność na stronie, korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.