Agata Sawczenko

Bezdomni w Białymstoku. Bądźmy czujni. Zimą bezdomni częściej potrzebują pomocy

Na kąt do spania i ciepły posiłek bezdomni mogą liczyć w Stowarzyszeniu Ku Dobrej Nadziei. – Choć cały czas potrzebujemy wsparcia. Brakuje nam produktów Fot. Anatol Chomicz Na kąt do spania i ciepły posiłek bezdomni mogą liczyć w Stowarzyszeniu Ku Dobrej Nadziei. – Choć cały czas potrzebujemy wsparcia. Brakuje nam produktów spożywczych – mówi Joanna Porwisiak-Lewszuk.
Agata Sawczenko

W ogrzewalni mamy około 50 materaców. Ale jak jest mróz, przyjmiemy wszystkich potrzebujących. Najwyżej przenocują na krześle. Ale w cieple – mówi Joanna Porwisiak-Lewszuk, asystentka osoby bezdomnej w stowarzyszeniu Ku Dobrej Nadziei.

Według oficjalnych danych – sprzed dwóch lat, bo wtedy odbywało się liczenie bezdomnych – jest ich w Białymstoku 360. Ci, którzy chcą korzystać z pomocy instytucjonalnej, mogą zamieszkać w noclegowniach prowadzonych przez Caritas czy właśnie KDN. Jednak dla wszystkich miejsc nie wystarcza. W KDN jest ich 31, w domu dla bezdomnych prowadzonych przez Caritas – niecałe 90, a w fundacji Dialog - ponad 30 miejsc.

Latem, wiosną czy wczesną jesienią to wystarcza. Bo są tacy, którzy wolą pustostany, lasy, polany... Zwykle dlatego, że w noclegowniach nie można spożywać alkoholu. A to właśnie alkohol jest najczęściej głównym powodem, że ci ludzie znaleźli się w tej życiowej sytuacji. Ale gdy jest zimno, w takich miejscach robi się po prostu niebezpiecznie.

– Jeśli temperatura zacznie dochodzić do minus 20 stopni, ludzie nocujący w takich miejscach są narażeni na straszne odmrożenia. W ubiegłym roku odwiedzaliśmy naszych podopiecznych w szpitalach. Mieli amputowane nogi po takich odmrożeniach. W tym roku na szczęście na razie na takie mrozy się nie zanosi

– mówi Paweł Pietruczuk, streetworker ze Stowarzyszenia Spe Salvi.

Ale i tak streetworkerzy wyruszyli już w miasto. Odwiedzają miejsca, gdzie według ich wiedzy mogą przebywać bezdomni. I tłumaczą, proszą, namawiają... By bezdomni na czas niepogody skorzystali z miejsc, w których czeka na nich ciepły kąt. To przede wszystkim ogrzewalnia KDN przy ul. Grunwaldzkiej. Tam na pewno zostaną przyjęci na noc. Ciepły posiłek dostaną jeszcze w Caritasie przy Sienkiewicza, w Eleosie przy Warszawskiej.

Specjalne patrole organizują również funkcjonariusze straży miejskiej. Sprawdzają pustostany, węzły ciepłownicze, klatki schodowe, piwnice w poszukiwaniu osób narażonych na zamarznięcie. Od rozpoczęcia akcji, czyli od połowy listopada, do tej pory, strażnicy w stosunku do osób narażonych na wychłodzenie organizmu podjęli 359 interwencji. W ich wyniku 96 osób zostało przewiezionych do izby wytrzeźwień, 12 do ogrzewalni, natomiast 11 osób przekazano załodze pogotowia ratunkowego.

A co zrobić, jeśli zobaczymy, że bezdomny potrzebuje pomocy? – Myślę, że nie zawadzi zapytać, czy dobrze się czuje, czy nie potrzebuje jakiejś pomocy – mówi Joanna Szerenos-Pawilcz, rzeczniczka SM. – Jednak najrozsądniej będzie, gdy o osobie, która może potrzebować pomocy czy o miejscach, w których mogą przebywać osoby bezdomne poinformujemy straż miejską czy policję.

Agata Sawczenko

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.