Białostoczanin zadłużył się i uciekł do Gdańska. Ukrywał się w kasynie

Czytaj dalej
Fot. pixabay.com
Włodzimierz Jarmolik

Białostoczanin zadłużył się i uciekł do Gdańska. Ukrywał się w kasynie

Włodzimierz Jarmolik

Nieraz plajta mogła dać duże zyski. Trzeba było tylko nieco pogłówkować

W ubiegłym tygodniu przypomniałem aferę Jakuba Soda, przedsiębiorcy owsianego, który nabrawszy pożyczek od białostockich kupców i dużych sum z miejscowego garnizonu, uciekł do Ameryki. Dzisiaj jeszcze jedna podobna historia z pierwszych lat niepodległego Białegostoku. Był to czas prosperity dla różnej maści spekulantów i kombinatorów. Do robienia interesów zabierał się każdy, kto miał na początek trochę gotówki oraz znacznie więcej tupetu i bezczelności.

Pozostało jeszcze 86% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Włodzimierz Jarmolik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.