Białystok czeka na 28 mln. Enea nie chce ich oddać

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Zgiet /archiwum
Tomasz Mikulicz

Białystok czeka na 28 mln. Enea nie chce ich oddać

Tomasz Mikulicz

To resztówka ze sprzedaży MPEC-u. Pieniądze miały być na koncie już w styczniu. Miasto nalicza odsetki i grozi sądem

- Ciekaw jestem, jak w tej sytuacji zachowa się Konrad Zieleniecki, radny PiS i jednocześnie rzecznik MPEC-u - mówi radny PO Maciej Biernacki.

Nie jest tajemnicą, że MPEC jako spółka państwowa jest we władaniu ludzi PiS. Pytamy więc Zielenieckiego, czy zwlekanie z przekazaniem pieniędzy to chęć zrobienia na złość prezydentowi Białegostoku, który, delikatnie mówiąc, nie jest partii rządzącej przychylny?

- Nie komentuję plotek - oburza się Zieleniecki. I odsyła do Enei Wytwarzanie. - To właściciel MPEC-u. Proszę tam pytać o resztówkę - mówi.

Od 25 stycznia miasto nalicza Enei odsetki. - Takim zachowaniem spółka wystawia sobie świadectwo. Kto jak nie podmiot publiczny powinien dotrzymywać umów? - pyta rzeczniczka prezydenta Urszula Mirończuk.

Jeśli inne sposoby zawiodą, władze nie zawahają się pójść do sądu.

Resztówka, czyli 28 mln zł, należą się miastu w ramach umowy sprzedaży MPEC-u z 2014 roku. Zapisano w niej, że w styczniu 2017 roku miasto odsprzeda Enei udziały, które wciąż posiada w MPEC. Miało dostać za nie wynegocjowaną już trzy lata temu cenę. Pieniądze już powinny być na koncie miasta. Jednak wciąż ich nie ma.

- To absurd. Jeśli to jakaś wojenka PiS-u z prezydentem to odbywa się ona kosztem mieszkańców. Resztówka należy do nas wszystkich - mówi Maciej Biernacki.

Przypomnijmy, że to właśnie PiS w 2013 roku namawiało mieszkańców do pójścia na referendum w sprawie MPEC-u i zagłosowanie przeciw sprzedaży. - Mówienie, że to PiS blokuje wypłatę resztówki to żenada. Nikt nikomu nie chce dokuczyć. Zresztą każdemu radnemu, niezależnie od barw politycznych, powinno zależeć, by miasto otrzymało te pieniądze. Wszyscy gramy do jednej bramki - zapewnia radny PiS Piotr Jankowski.

Deklaruje, że komisja rewizyjna, której jest przewodniczącym, zainteresuje się sprawą. - Na pewno chodzi o jakieś przeszkody prawne. Niemniej trzeba to sprawdzić - podkreśla Jankowski.

W środę Enea nie była nam w stanie odpowiedzieć, czy i kiedy wypłaci pieniądze. Być może odpowiedź da w czwartek.

Pismo, w którym stwierdził, że jest gotów do sprzedaży udziałów prezydent Tadeusz Truskolaski wysłał Enei już w styczniu. Spółka odpisała, że jego oświadczenie jest bezskuteczne. Magistrat wysłał więc wezwanie do niezwłocznej zapłaty.

- Stanowisko spółki jest dla nas niezrozumiałe. Miasto domaga się bowiem zapłaty na podstawie zawartej umowy - podkreśla Urszula Mirończuk.

Natomiast Maciej Biernacki uważa, że brak tych pieniędzy może sprawić, że Białystok będzie miał obniżoną ocenę ratingową. - Prezydent powinien iść do sądu. I wyegzekwować zapłatę łącznie z odsetkami - mówi Biernacki.

O resztówkę pytała też w interpelacji radna komitetu Truskolaskiego Anna Augustyn.

Tomasz Mikulicz

Zajmuję się sprawami miejskimi, czyli m.in.: białostocką i podlaską polityką samorządową, architekturą, urbanistyką i ochroną zabytków. Opisuję też obrady rady miasta oraz zajmuję się też różnego rodzaju interwencjami zgłaszanymi przez mieszkańców. Zajmuje mnie również pisanie też o historii Białegostoku i najbliższych okolic. Zdarza mi się też zajmować działką kulturalną. Lubię wszak rozmowy z ciekawymi i inspirującymi ludźmi. W swojej pracy zwracam uwagę na szczegóły. Bo jak wiadomo diabeł tkwi właśnie w szczegółach.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.