Białystok. Miasto spłaciło w tym roku 100 mln zł. Ale być może będzie musiało znowu się zadłużyć

Czytaj dalej
mat

Białystok. Miasto spłaciło w tym roku 100 mln zł. Ale być może będzie musiało znowu się zadłużyć

mat

Od 819 tys. zł do 4,5 mln zł miesięczne wynosiły koszty obsługi zadłużenia ponoszone przez Białystok. By je ograniczyć miasto spłaciło w tym roku prawie 100 mln. Niewykluczone jednak, że do końca grudnia będzie musiało skorzystać z nowego kredytu.

Prezydent dane o zadłużeniu upublicznił w odpowiedzi na interpelację radnego Henryka Dębowskiego. Szef klubu zapytał w niej nie tylko o zadłużenie na przestrzeni ostatnich czterech lat, ale także o tegoroczne koszty obsługi zadłużenia, ewentualne zamiary nowych kredytów czy pożyczek.

- Gdzie pana zdaniem należałoby szukać oszczędności bądź jakie kroki przedsięwziąć, aby w kolejnych latach nie doprowadzać do nadmiernego zadłużenia miasta – interpelował radny.

Okazuje się, że na przestrzeni ostatnich czterech lat największe zadłużenie było na koniec 2020 roku (wynosiło ono niemal 980 mln zł.). Najmniejszą wartość osiągnęło w 2018 roku (637,3 mln zł). Z kolei na koniec 2019 i 2021 wyniosło odpowiednio: nieco ponad 801 mln i 920 mln).

Jeśli chodzi o przyrost zadłużenia w ciągu roku to największy miał miejsce 2018. W ciągu dwunastu miesięcy wyniósł 164 mln zł. Tylko raz w omawianym okresie nastąpił spadek. W 2021 roku oddało 59,7 mln.

Jeszcze lepiej pod tym względem przedstawiają się pierwsze osiem miesięcy 2022 roku. Na koniec sierpnia. zadłużenie miasta wyniosło 820 248 060 zł. Bieżący rok rozpoczynał się 920 055 852 zł.

- Z uwagi na rosnące koszty obsługi długu miasto dokonało wcześniejszej spłaty kredytów w 2022 r. na kwotę 54 900 000 zł. Ogółem spłaty kredytów do końca sierpnia 2022 r. wyniosły 99 807 792 zł. – wyliczał sekretarz miasta odpowiadając w imieniu prezydenta na interpelację radnego.

Okazuje się też, że od początku stycznia do końca sierpnia miasto ponosiło miesięczne koszty obsługi zadłużenia w wysokości od 819 tys. zł do 4,5 mln zł. Z kolei w latach 2018-2021 na koniec każdego roku było to odpowiednio: 13 371 997, 16 699 698, 12 955 481 i 7 952 650.

Tegoroczna tendencja zmniejszenia zadłużenia może się nie utrzymać, bo w budżecie miasta planowane jest zaciągnięcie kredytu w wysokości ok. 104 mln. Ma być przeznaczony na pokrycie planowanego deficytu, który służy sfinansowaniu inwestycji miejskich.

Uruchomienie kredytu uzależnione więc będzie od poziomu realizacji _inwestycji i wielkości zrealizowanych dochodów – zaznacza sekretarz Krzysztof Karpieszuk.

Powołuje się na znowelizowaną 2 września br. ustawę o dochodach samorządów. Mają one otrzymać dodatkowe środki z PIT, by zrekompensować ubytki w dochodach bieżących lub sfinansować inwestycje, w szczególności z zakresu poprawy efektywności energetycznej.

- W przypadku Białegostoku Ministerstwo Finansów szacuje, iż będzie to kwota ok. 62 mln zł. – podkreślił sekretarz.

Z kolei w odpowiedzi na pytanie o ewentualne źródła oszczędności, władze miasta przypominają, że zadłużenie powstaje na skutek realizacji inwestycji miejskich.

- Czy miałbym ich zaniechać? Czy realizować tylko te już rozpoczęte? - pyta prezydent.

Dlatego jego zdaniem kluczowe jest pozyskiwanie środków zewnętrznych na sfinansowanie inwestycji. Przypomniał, że miasto starało się również o środki z Rządowego Programu Polski Ład, jednak w przypadku ośmiu inwestycji nie udało się ich pozyskać.

- Być może wsparcie lokalnych radnych byłoby pomocne – podkreślił prezydent za pośrednictwem sekretarza miasta.

Henryk Dębowski komentując dane udostępnione przez urząd miejski zwraca uwagę, że silny samorząd zależy od silnych inwestycji, które powinny rozwijać nasze miasto i tworzyć nowe miejsca pracy.

- A tych niestety u nas brakuje, za to od lat rośnie zadłużenie i koszty jego obsługi – podkreśla radny.

Jego zdaniem uruchomienie lotniska, budowa hali widowiskowo-sportowej, czy tworzenie dobrych relacji z inwestorami dałoby gwarancję realnych zmian, które byłyby impulsem do dalszego rozwoju.

- Być może czas najwyższy zmienić politykę władz miasta, które od lat koncentrują swoją uwagę jedynie na „walce z rządem” – mówi radny. - Niestety Białystok pod rządami prezydenta Truskolaskiego zaczyna wyglądać jak kolos na glinianych nogach… pytanie tylko kiedy się przewróci?

mat

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.