Błotna piłka to pasja Podlasianek! Dziewczyny nie boją się błota, siniaków i kontuzji

Czytaj dalej
Fot. Focę, więc jestem
Olga Goździewska-Marszałek

Błotna piłka to pasja Podlasianek! Dziewczyny nie boją się błota, siniaków i kontuzji

Olga Goździewska-Marszałek

Dziewczyny z Podlasia grają w błotną piłkę. Z meczów wracają ubrudzone, z wielkimi siniakami i... uśmiechem od ucha do ucha. To prawdziwa pasja.

Połamane paznokcie. Ubrudzone błotem włosy, które trudno domyć. Siniaki na nogach i rękach. Zadrapania. Czasami bolesne kontuzje. To tylko niektóre efekty grania w piłkę błotną. Za co można kochać ten ekstremalny sport? Dziewczyny z Podlasia mają argumenty!

- To emocje. Niczym nieposkromiona radość, dreszczyk rywalizacji, ale przede wszystkim doskonała zabawa. Tu nie o medale chodzi, a wspólnie przeżywaną radość - mówi Marta Pietraszkiewicz z Białegostoku, kapitan drużyny "Babski Team". To grupa dziewczyn z Podlasia, która gra w błotną piłkę. - Czasami ludzie otwierają szeroko oczy, gdy mówmy jaki sport uprawiamy. Pytają: "Ale jak to? W błocie?". Wiele osób pyta również czy nam się chce w nim "taplać". Powtarzam zawsze, że nikt tego nie rozumie, dopóki nie spróbuje. Część dziewczyn w mojej drużynie gra już od pięciu lat, niektóre od trzech. Zawsze z niecierpliwością czekamy na mecze. Pokochałyśmy to całym sercem! - podkreśla pani kapitan.

To zjawiskowa dziewczyna, która podobnie jak koleżanki z drużyny, może pochwalić się niebanalną urodą. Marta została nawet Miss Podlasia Nastolatek w 2014 roku. Na co dzień zajmuje się upiększaniem pań - jest makijażystką. Na boisku nie dba jednak o wygląd. Na meczach uczestniczki mają tylko jeden make-up i to bardzo trwały - zaschnięte na twarzy błoto.

"Babski Team" tworzą dziewczyny wykonujące różne zawody. Ewelina jest relationship menagerem, Sylwia ma własne studio interaktywne i zajmuje się marketingiem, druga Marta jest sprzedawcą, Sylwia rehabilitantką, Emilia fryzjerką, Eliza to lekkoatletka, a Joanna pracuje na siłowni. Część dziewczyn już dawno wyfrunęła z Białegostoku i mieszka np. w stolicy. To nie przeszkadza im w realizowaniu wspólnej pasji i rozwijaniu przyjaźni.

Pozostało jeszcze 75% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Olga Goździewska-Marszałek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.