Dobry i zdyscyplinowany. Taki był Władysław Liniarski

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Zgiet
Julita Januszkiewicz

Dobry i zdyscyplinowany. Taki był Władysław Liniarski

Julita Januszkiewicz

Bohater kampanii wrześniowej w 1939 roku, komendant białostockiego okręgu Armii Krajowej. IPN właśnie wydał publikację o płk. Władysławie Liniarskim. Jej promocja odbędzie się we wtorek.

To było zimą 1973 roku. Wypełniona po brzegi sala klubu LOK przy ul. Złotej w Warszawie. W pewnym momencie nastąpiło lekkie poruszenie. Nagle, w towarzystwie kilku osób wszedł starszy, niewysoki mężczyzna. Rozległy się szepty: „Mścisław”, komendant. To był płk. Władysław Liniarski.

- Usiadł w pierwszym rzędzie. Nie zabrał głosu. Po odczycie, tak jak się zjawił, równie tajemniczo opuścił salę - tak dr Jan Jerzy Milewski, historyk z białostockiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej wspomina swoje jedyne spotkanie z płk. Władysławem Liniarskim.

Teraz Milewski przypomina jego zasługi dla Polski i Białegostoku w swojej najnowszej publikacji. - Ostatnio dużo uwagi poświęca się Żołnierzom Wyklętym, uczestnikom podziemia niepodległościowego po wojnie. Ale jakby trochę zapomina się o dowódcach organizacji konspiracyjnych w czasach II wojny światowej - przyznaje Jan Jerzy Milewski.

Kim był Władysław Liniarski „Mścisław”

Taką właśnie, według niego, postacią jest Władysław Liniarski „Mścisław”. Urodził się 23 listopada 1897 roku niedaleko Szczekocin. Był przedwojennym zawodowym oficerem. W 1939 roku walczył w kampanii wrześniowej. W styczniu 1940 roku zaczął działać w konspiracji.

Jesienią tego roku Liniarski stanął na czele struktur konspiracyjnych w Białymstoku. Komendantem okręgu był przez całą wojnę. Gdy w styczniu 1945 roku zapadła decyzja o rozwiązaniu Armii Krajowej, Liniarski nie podporządkował się. Chciał dalej kontynuować walkę o niepodległość Ojczyzny. W lutym 1945 roku uformowały się na Białostocczyźnie struktury Armii Krajowej Obywateli (AKO).

Kilka miesięcy później Liniarski napisał do wojewody białostockiego Stefana Dybowskiego. Chciał ujawnić organizację AK, jeśli władze zwolnią z więzień członków AK. I zapewnią, że nie będą represjonowani. Bez odzewu.

- Pod koniec lipca 1945 roku funkcjonariusze UB aresztowali Liniarskiego pod Warszawą. Wytoczono mu proces. Skazano na karę śmierci. Potem jednak ułaskawiono - opowiada Jan Jerzy Milewski. 13 kwietnia 1954 roku Liniarski wyszedł na wolność.

Rodzinna tragedia

Pułkownika dotknęła też tragedia rodzinna. 2 października 1946 roku żołnierze białostockiego WiN (Zbigniew Rećko „Trzynastka” oraz Marian Armatowicz „Delfina” zastrzelili jego żonę Irenę (działała w konspiracji, brała udział w powstaniu warszawskim). Kobieta chciała uwolnić męża z więzienia. Przez to działacze podziemia zarzucali jej próby kontaktowania się w tej sprawie z funkcjonariuszami UB i „nadmierne gadulstwo”.

Po wyjściu z więzienia Liniarski pracował w zakładach spółdzielczych. Angażował się też w pomoc swoim byłym żołnierzom. - Zbierał dokumenty i relacje na temat działalności AK w okręgu białostockim. W latach 70. brał udział w wielu uroczystościach dotyczących AK, a od początku lat osiemdziesiątych działał też w opozycji - zauważa Milewski.

Rodzina, organizacje kombatanckie, IPN występowały o awansowanie go na stopień generała. Bez efektu. We wrześniu 2010 roku prezydent Bronisław Komorowski odznaczył go pośmiertnie Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

W Białymstoku jest ulica imienia Liniarskiego. Odchodzi od placu Uniwersyteckiego w stronę Lipowej.

O Władysławie Liniarskim w Muzeum Podlaskim

Dziś o godz. 16 w Muzeum Podlaskim odbędzie się promocja jego publikacji o Władysławie Liniarskim. Można tu znaleźć, nigdzie do tej pory niepublikowane zdjęcia rodzinne. Udostępniła je Grażyna Sibilska - wnuczka Liniarskiego. - Byłam jego ukochaną wnuczką. Dziadziuś zawsze miał dla mnie czas. Był dobrym, ale zdyscyplinowanym człowiekiem - wspomina pani Grażyna.

Mamy jeden album dla naszego Czytelnika. Wystarczy wysłać maila: jjanuszkiewicz@poranny.pl o dziś godz. 10. Kto pierwszy ten lepszy!

Julita Januszkiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.