Dom z karencją

Czytaj dalej
Fot. Anatol Chomicz
Tomasz Maleta

Dom z karencją

Tomasz Maleta

Komentarz redaktora Tomasza Malety

Po każdym kolejnym, niespodziewanym incydencie trawiącym ogniem stare domy (przeważnie drewniane) wszyscy święci w mieście zapewniają, że teraz zrobią wszystko, by podobne sytuacje się nie powtórzyły. Skoro jednak na niewiele to się zdaje, to być może trzeba pokusić się o niekonwencjonalne działanie. Na przykład działki, na której w niejasnych okolicznościach spłonął stary dom przez 15 lat nie będzie można sprzedać ani zabudować. Podobną karencję, choć tylko 5-letnią, zastosowano odnośnie drzew po wielkiej siekierezadzie z początków roku. Nie cofnie to dendrologicznej klęski, ale być może uchroni choć jedno drzewo przed toporem.

Podobnie może być ze starymi domami. Nie każdy taki budynek jest zabytkowy, nie każdy też oparł się zębowi czasu, bo ten jest nieubłagany. Tyle że prawo i przyzwolenie społeczne powinny zachęcać do ich rozbiórki, a nie dematerializacji przez płomienie. Bo większe barbarzyństwo w przestrzeni miasta trudno sobie wyobrazić.

Tomasz Maleta

Zainteresowania: Region, samorząd, niepokorne spojrzenie na świat najbliższy i ten całkiem odległy. Obserwator białostockiej, podlaskiej, krajowej i międzynarodowej sceny politycznej chodzący z boku od głównego nurtu niezależnie od tego, kto w nim mąci co jakiś czas. Sympatyk białostockiej Kopyści i innych dźwięków, także z innej szerokości geograficznej. A także otuliny Puszczy Augustowskiej od Wigier do Serw. Z każdym rokiem bliżej emerytury, choć i tak jawi się odległa. Pod warunkiem, że się jej doczeka.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.