Emerytowany kolejarz chce zmian nazw dworców PKP w Białymstoku

Czytaj dalej
Fot. Anatol Chomicz
Tomasz Mikulicz

Emerytowany kolejarz chce zmian nazw dworców PKP w Białymstoku

Tomasz Mikulicz

Dzisiejsze nazwy to: dworzec Białystok Starosielce, Białystok oraz Białystok Fabryczny. Zastąpiłyby je: Białystok Zachodni, Białystok Centralny i Białystok Wschodni. Jak w Warszawie

- Nasze miasto szybko się rozwija. Powoli staje się metropolią. Stąd też powinno mieć adekwatne do tego faktu nazwy dworców - uważa Edward Żmiejko.

Jest emerytowanym kolejarzem. Przez 40 lat pracował jako rewident wagonów.

- Pociągami jeżdżę przez większą część życia. I często kiedy dojeżdżamy do dużego miasta mijamy dworce: Wschodni, Centralny i Zachodni. Tak jest w Warszawie, Olsztynie czy Toruniu. W tym ostatnim przypadku zamiast Centralny jest Główny - mówi nasz Czytelnik.

Według niego, takie nazwy świadczą o wielkomiejskości.

- A u nas nie ma ani centralnego, ani głównego. Najważniejszy dworzec nazywa się po prostu: Białystok. Nawet „za komuny” nosił nazwę: Centralny - podkreśla Edward Żmiejko.

A dworce Starosielce i Fabryczny? - Te nazwy nic nie mówią przyjezdnym. Poza tym w dobie zmian, jakie zaszły w mieście są już od dawna nieaktualne. Nazwa stacji Starosielce miała rację bytu, gdy Starosielce były oddzielną miejscowością. A teraz? Kilka lat temu rozebrano nawet drewniany budynek dworca. Natomiast ze stacją Białystok Fabryczny jest jeszcze inna historia. Dworzec co prawda stoi, ale fabryk nie ma - tłumaczy.

Z propozycją zmian nazw poszedł do urzędu marszałkowskiego, gdzie przyjęto jego zgłoszenie. - Nazywanie dworców leży jednak w gestii kolei - mówi Urszula Arter, rzeczniczka marszałka.

Pomysł pana Edwarda przesłaliśmy więc do PKP SA. Maciej Bułtowicz z biura prasowego obiecał przekazać go osobom decyzyjnym.

Ewentualną zmianę nazw dworców już teraz oprotestowuje Andrzej Lechowski, dyrektor Muzeum Podlaskiego.

- Byłoby to wręcz nowojorskim zadęciem. Obecne nazwy są historyczne. Po co kombinować? - pyta.

Jeśli już zmieniać, to według niego, Białystok Fabryczny mógłby powrócić do pierwotnej XIX-wiecznej nazwy Białystok Poleski.

- Ta ostatnia została zmieniona w dwudziestoleciu międzywojennym. Dlaczego? Trudno powiedzieć. Może z powodu bocznic kolejowych potrzebnych m.in. do obsługi fabryki Hasbacha - zastanawia się Lechowski.

Sam budynek dworca Białystok Fabrycznego pochodzi z lat 70. ubiegłego wieku. Po pierwotnym oczywiście nie ma śladu. Podobnie jest w Starosielcach. - Carski budynek z końca XIX wieku stał w miejscu dzisiejszego ronda obok pętli dwunastki. Rozebrano go na przełomie lat 80. i 90. XX wieku - wspomina ks. Grzegorz Śniadoch z kościoła Imienia Maryi i św. Stanisława Biskupa Męczennika w Starosielcach.

Przez kilkanaście lat podróżni oczekiwali na pociąg w drewnianym baraku. W 2012 roku i on został rozebrany. - Stacja Białystok Starosielce jednak została. I powinna mieć nadal tę samą nazwę. W całej Polsce mamy wiele przykładów dworców, które nazywają się tak samo jak miejscowości, które zostały wchłonięte do większego miasta. Tak jest np. ze stacją Wrocław Muchobór - podkreśla ksiądz.

Pawłowi Szrajberowi, prezesowi Stowarzyszenia Kolejowe Podlasie również nie podoba się pomysł naszego Czytelnika. Wspomina, że w Polsce miały miejsce zmiany nazw dworców, ale nie były tak radykalne jak np. zrobienie ze Starosielc Dworca Zachodniego. - Gdynię Główną Osobową zamieniono na Gdynię. W Rucianem-Nidzie dodano w nazwie myślnik, bo wcześniej go nie było. A ze Stargardu Szczecińskiego usunięto ten drugi wyraz - mówi.

Według niego wszystkie wymienione zmiany miały na celu uporządkowanie sytuacji, a te proponowane przez pana Edwarda wprowadziłyby chaos. - Wiązałyby się też z kosztami. Wprowadzenie nowych nazw oznacza potrzebę modyfikacji systemu informatycznego. Gra nie jest warta świeczki - ocenia.

Uważa, że koleje powinny zająć się budową nowych stacji, a nie zmienianiem nazw starych.

Z dziejów kolei

Budowę linii kolejowej łączącej Warszawę z Sankt Petersburgiem rozpoczęto w 1851 roku. Pierwszy pociąg osobowy, przemierzający całą tę trasę zatrzymał się w Białymstoku we wrześniu 1862 roku. Budynek głównego dworca został wzniesiony rok wcześniej. Podczas I wojny światowej obiekt został spalony, a w czasie II wojny - zbombardowany. Odbudowa i późniejsze remonty nie przywróciły mu jednak dawnej świetności. Natomiast powstanie dworca w Starosielcach wiąże się z datą 1872. Wtedy to w osadzie, gdzie mieszkali m.in. kolejarze i fachowcy pracujący przy budowie wspomnianej linii Warszawa - Sankt Petersburg, powstały Zakłady Zaplecza Remontowego Kolei Żelaznych. Otworzyło to drogę do szybkiego rozwoju miejscowości.

Tomasz Mikulicz

Zajmuję się sprawami miejskimi, czyli m.in.: białostocką i podlaską polityką samorządową, architekturą, urbanistyką i ochroną zabytków. Opisuję też obrady rady miasta oraz zajmuję się też różnego rodzaju interwencjami zgłaszanymi przez mieszkańców. Zajmuje mnie również pisanie też o historii Białegostoku i najbliższych okolic. Zdarza mi się też zajmować działką kulturalną. Lubię wszak rozmowy z ciekawymi i inspirującymi ludźmi. W swojej pracy zwracam uwagę na szczegóły. Bo jak wiadomo diabeł tkwi właśnie w szczegółach.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.