Emil Koryczan urodził się z wadą serca. Mama nie uwierzyła, że synek umrze. Dlatego Emil żyje

Czytaj dalej
Fot. andrzej banaś
Paulina Piotrowska

Emil Koryczan urodził się z wadą serca. Mama nie uwierzyła, że synek umrze. Dlatego Emil żyje

Paulina Piotrowska

To historia Emila z Krakowa. Urodził się w 2011 roku z wadą serca, na tyle poważną, że zanim się urodził, miał już umrzeć. Ochrzczony został w inkubatorze, gdy już nie miał sił otworzyć nawet oczu… To też historia jego mamy, która nie uwierzyła, że synek nie ma szans, która, wraz z mężem, poruszyła niebo i ziemię.

Emil Koryczan to uśmiechnięty sześciolatek. Biega, bawi się z bratem bliźniakiem Borysem, przytula do mamy Kasi. Są po prostu szczęśliwi, cieszą się każdą chwilą. Patrząc na ten sielski obrazek, wielu może im pozazdrościć tego przepełnionego miłością domu. Jednak słuchając ich opowiadania o tym, jak wiele przeszli, trudno jest nie uronić łzy.

To bowiem jedna z tych historii, która pokazuje, że niemożliwe nie istnieje.

Walka nadziei z nauką i doświadczeniem

Emil urodził się 11 kwietnia 2011 roku z wrodzoną wadą serca pod postacią tzw. zespołu Fallot - z zarośniętą zastawką tętnicy płucnej i dodatkowymi połączeniami systemowo-płucnymi.

Najprościej mówiąc, organizm Emila nie dostawał wystarczająco tlenu, a w miarę, gdy chłopiec rósł, było coraz gorzej, bo jego naczynia płucne nie rosły wraz z nim.

W każdej chwili chłopiec mógł mieć zapaść, zakrzep - i umrzeć.

Jego mama wielokrotnie słyszała, że dla syna nie ma już nadziei. - Kiedy w jednym ze szpitali powiedziano mi, że nic się nie da zrobić, odpowiedziałam, że uwierzę dopiero wtedy, kiedy lekarze na całym świecie tak odpowiedzą - wspomina.

O tym, że Emil ma wadę serca, jego mama dowiedziała się już będąc w ciąży. Lekarze do końca nie wiedzieli jednak, z jaką chorobą konkretnie mają do czynienia. Teorii było mnóstwo.

Kiedy chłopiec miał dwa miesiące, po raz pierwszy jego rodzice usłyszeli, że nic nie da się zrobić. Wiedzieli, że nie mogą się poddać, chodziło przecież o ich ukochanego synka. Szukali dalej pomocy.

Czytaj więcej:

  • Dlaczego prof. Hanley odmówił zoperowania Emila?
  • Jak udało się uratować życie chłopca?
Pozostało jeszcze 80% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Paulina Piotrowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.