Krzysztof Szubzda

Felieton Krzysztofa Szubzdy: Białystok to nie jakaś głusza, tylko huczna metropolia

Felieton Krzysztofa Szubzdy: Białystok to nie jakaś głusza, tylko huczna metropolia Fot. He&She fotografia
Krzysztof Szubzda

Nie ma co gadać. Lubimy się bawić i to coraz głośniej. Pewnego razy stałem pod farą w Białymstoku i słyszałem odgłosy z trzech scen. Jedna stała na rynku, druga przed teatrem, a trzecia przy Pałacu Ślubów.

Wraz z odgłosem nabożeństwa w farze wszystko tworzyło przerażającą kakofonię, jasno zaświadczającą, że Białystok to nie jakaś głusza, tylko huczna metropolia. W najbliższą sobotę zapowiada się kilkadziesiąt imprez naraz, więc znów będzie o nas głośno i to na całym świecie!

Małe miasteczka też nie zamierzają siedzieć cicho.

Pozostało jeszcze 89% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Krzysztof Szubzda

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Dla mnie największą torturą muzyczną są : występy Braci Cugowskich (zniszczone, zapijaczone, zachrypnięte głosy), największe "przeboje" Feela (poza okropnym głosem kompletnie bezsensowne teksty), rap / hi-hop (to nie są piosenki, tylko gadanie nie pod rytm zapętlonych bitów) oraz Aisha w wydaniu zagranicznym, a tym bardziej polskim. Zniosę metal, operetkę i jeszcze parę innych, ale w/w nigdy !

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.