Gołoledź na drodze. Jak chronić się przed upadkiem? Wyjaśnia ratownik medyczny z Bydgoszczy

Czytaj dalej
Fot. Sławomir Kowalski/archiwum Polska Press
Marta Mikołajska

Gołoledź na drodze. Jak chronić się przed upadkiem? Wyjaśnia ratownik medyczny z Bydgoszczy

Marta Mikołajska

Według prognoz w najbliższych dniach nasze termometry będą wskazywały około 0 st. Celsjusza. Towarzyszące im opady mogą stać się przyczyną oblodzeń. Przed niebezpieczeństwem wynikającym z tego zjawiska ostrzega Krzysztof Wiśniewski, ratownik medyczny, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy.

Gołoledź to pokrywająca jednię i chodniki cienka warstwa lodu. Pojawia się, kiedy dochodzi do gwałtownego zamarzania spadających, przechłodzonych kropli deszczu, mżawki lub mgły przy zetknięciu się z bardzo wyziębionym podłożem. Niebezpieczeństwo wiąże się z tym, że pokrywa lodowa jest ledwie widoczna, a upadek może skutkować poważnymi urazami.

Do najczęstszych obrażeń należą: obrażenia głowy (stłuczenia okolicy potylicy), kończyn górnych - szczególnie w okolicy nadgarstka, obrażenia w okolicy stawu kolanowego i skokowego, a u osób starszych częste urazy biodra i kości udowej. Rzadziej występują obrażenia klatki piersiowej czy kręgosłupa.

O tym, jak uniknąć takiego ryzyka opowiada Krzysztof Wiśniewski, ratownik medyczny, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy[/b].

Jak chronić się przed upadkiem podczas gołoledzi?

W okresie zimowym warto pamiętać, by nie dać się zaskoczyć pogodzie i sprawdzić prognozę w radio, telewizji lub specjalnej aplikacji na telefon informującej o zagrożeniach. Po wyjściu z domu powinniśmy uważać już od pierwszych kroków. Niewskazane jest skakanie czy bieganie, podobnie jak noszenie butów na obcasie. Jak podkreśla Krzysztof Wiśniewski, bezpieczniej jest iść powoli, tzw. "chodem pingwina".

- Ludzie na co dzień chodzą wyprostowani, przez co masa ciała jest rozłożona równo na dwie nogi. Zdaniem niemieckich chirurgów, zwiększa to ryzyko upadku na śliskiej nawierzchni. Radzą, by poruszać się jak pingwiny, czyli pochylić się do przodu, aby środek ciężkości znajdował się na nodze, która jest z przodu, i chodzić małymi krokami - wyjaśnia Krzysztof Wiśniewski.

Jak dodaje nasz rozmówca, szczególnie powinniśmy uważać na nawierzchni z kostki kamiennej/kamienia polnego tzw. „kocie łby” – jest bardziej niebezpieczna i śliska niż inne nawierzchnie. Dobrym pomysłem, o którym wspomina ratownik medyczny może okazać się zakup uniwersalnych nakładek antypoślizgowych przystosowanych do każdego rodzaju obuwia. Z kolei osoby poruszające się przy pomocy kul łokciowych czy laski mogą kupić specjalne nasadki antypoślizgowe z kolcami, do użytku podczas oblodzeń. Osoby starsze z kolei powinny unikać wychodzenia z domu podczas gołoledzi, a kiedy wyjście jest konieczne - korzystać z pomocy rodziny czy sąsiadów. Pamiętajmy również o zakładaniu grubej czapki, która może zamortyzować nieco upadek. Zadbać należy także o bezpieczne przejście przez ulicę.

- Nigdy nie należy wchodzić gwałtownie na przejście dla pieszych, ale szczególnie nie powinniśmy tego robić, kiedy na ulicach jest gołoledź. Droga hamowania auta jest o wiele dłuższa, a kierowca zmuszony do gwałtownego naciśnięcia pedału hamulca może wprowadzić samochodu w niekontrolowany poślizg - przestrzega Krzysztof Wiśniewski.

Jak chronić się podczas i po upadku?

Jedną z ważnych zasad jest, by pod żadnym pozorem nie trzymać rąk w kieszeni podczas spaceru. W razie poślizgnięcia uniemożliwi to ochronę przed upadkiem. Wolne ręce pomogą zwiększyć szansę na odzyskanie równowagi.

Kiedy już dojdzie do upadku, ważne by chronić głowę.

- Warto nauczyć się podczas specjalnych szkoleń, jak prawidłowo upadać. W tym zakresie pomocne mogą okazać się np. szkoły stuk walki - mówi Krzysztof Wiśniewski. - Upadek powinniśmy przyjmować całym ciałem, a nie tylko jedną częścią ciała. Upadek na dłoń lub łokieć mocno obciąża kości i stawy powodując złamania. Upadając, najlepiej chronić się przedramieniem, a nie dłonią. Z kolei upadając do tyłu, bezwzględnie należy chronić głowę. Zginając się wpół - amortyzując upadek najpierw pośladkami, a dopiero później grzbietem – można zrobić tzw. „ kołyskę” z przygięciem głowy do klatki piersiowej.

W przypadku obrażeń kończyn górnych po upadku należy szybko zdjąć biżuterię. Gdy pojawi się obrzęk, zdjęcie jej będzie niemożliwe.

Marta Mikołajska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.