Wojciech Konończuk

Jagiellonia Białystok - Dynamo Batumi w kwalifikacjach Ligi Europy

Rafał Grzyb (na żółto-czerwono) ostatnio miał okazję grać w europejskich pucharach dwa lata temu, przeciwko Omonii Nikozja z Cypru. Teraz rywalem Jagiellonii Fot. Andrzej Zgiet Rafał Grzyb (na żółto-czerwono) ostatnio miał okazję grać w europejskich pucharach dwa lata temu, przeciwko Omonii Nikozja z Cypru. Teraz rywalem Jagiellonii będzie gruzińskie Dynamo Batumi.
Wojciech Konończuk

Jagiellonia Białystok zagra z gruzińskim Dynamo Batumi w kwalifikacjach Ligi Europy.

Ojej, co pan mówi! - rzucił krótko trener Jagiellonii Ireneusz Mamrot, który od nas dowiedział się, że jego drużyna zagra z gruzińskim Dynamo Batumi w pierwszej rundzie kwalifikacji Ligi Europy.

Przed losowaniem, które odbyło się w Szwajcarii, żółto-czerwoni mieli dwa życzenia: żeby nie było zbyt daleko (ze względów finansowych) i żeby rywal był z Unii Europejskiej (logistyka). Los zadrwił sobie jednak z tych marzeń, bo nie spełniło się żadne. Białostoczan czeka 6 lipca długa eskapada do Gruzji (mecz na stadionie miejskim przy Słonecznej zostanie rozegrany 29 czerwca).

- Trudno, to są europejskie puchary i nie ma łatwych rywali. Zbierzemy informacje o Dynamie, przygotujemy się najlepiej, jak można i postaramy się awansować dalej - zaznacza Mamrot.

- Trudno, tego nie zmienimy. Musimy się jak najlepiej przygotować i dobrze wypaść - mówi „Porannemu” Rafał Grzyb, kapitan Jagi.

29 czerwca u siebie i 6 lipca na wyjeździe białostoczanie zmierzą się z gruzińskim Dynamem Batumi. Jeśli wyjdą z dwumeczu zwycięsko, to 13 lipca (wyjazd) i 20 lipca (dom) zagrają z FC Qabala z Azerbejdżanu.

- No to czeka nas kawał drogi. Jakoś los upodobał sobie, żeby dawać nam kierunek wschodni, bo przecież byliśmy już w Kazachstanie - z przekąsem zauważa kapitan Jagi Rafał Grzyb. - Ze względów logistycznych lepiej byłoby grać dużo bliżej niż przemierzać po kilka tysięcy kilometrów. Ale trudno, tego nie zmienimy. Musimy się jak najlepiej przygotować i dobrze wypaść - dodaje.

Podobnego zdania jest nowy trener żółto-czerwonych Ireneusz Mamrot.

- Ojej, co Pan mówi! - rzucił szkoleniowiec Jagi, kiedy dowiedział się od nas o wyniku losowania. Wiadomość zastała białostoczan w autokarze, w drodze na obóz do Grodziska Wielkopolskiego. - Trudno, takie są fakty, nie ma co narzekać i musimy to przyjąć do wiadomości. Zbierzemy informacje o Dynami i postaramy się awansować dalej. O klubie z Azerbejdżanu na razie nie chcę się wypowiadać, bo musimy najpierw uporać się z Gruzinami - dodał Mamrot.

Z pewnością Jagę czekają dalekie, męczące i kosztowne podróże, aklimatyzacja, a i rywale nie należą do kopciuszków. Znacznie lepiej byłoby wylosować kluby np. z Gibraltaru, Wysp Owczych, czy San Marino. Ideałem, o którym mówili wszyscy w Białymstoku, byłaby litewska Suduva Mariampol.

Już przed losowaniem było jednak wiadomo, że Jaga zostanie obieżyświatem. W koszyku, z którego miał zostać dolosowany pierwszy rywal, były bowiem obok Dynama Batumi ekipy z Armenii, Albanii, Malty oraz z Bośni i Hercegowiny. Padło na Gruzję.

Pierwszą po losowaniu informacją było to, do rewanżu wcale nie dojdzie w Batumi. Rzeczniczka Jagiellonii Agnieszka Syczewska zaznaczyła, że 6 lipca Podlasianie wystąpią nie w czarnomorskim kurorcie, tylko w odległym o ponad 100 kilometrów i położonym w centrum kraju mieście Kutaisi. O szczegóły zapytaliśmy Krzysztofa Matysa, który jest właścicielem biura podróży, specjalizującego się w organizowaniu wycieczek do Gruzji.

- Chyba tak będzie lepiej. Batumi to w lipcu niespokojne miasto, w którym jest parno i raz po raz leje jak z cebra. I to tak, że woda płynie ulicami. Poza tym, byłem w Batumi wiele razy i nie wiem, czy w ogóle jest tam stadion spełniający wymogi Ligi Europy - tłumaczy Matys. - Kutaisi położone jest w kotlinie, nawałnic tam raczej nie będzie, ale można spodziewać się upału. Atmosfera na trybunach też będzie gorąca, bo Gruzini kochają piłkę nożną i reagują emocjonalne na to, co dzieje się na boisku - dodaje.

Jakkolwiek Jagę czeka trudna eskapada, to pod względem piłkarskim żółto-czerwoni wydają się być faworytem potyczki z Gruzinami.

- Nie zlekceważymy przeciwnika, ale się też nie będziemy go bali. Nie jest też wielkim problemem to, że pierwszy mecz jest u nas. Trzeba dobrze zagrać w obu spotkaniach. I tyle - mówi trener Mamrot.

Na plus dla Jagi jest też to, że w Gruzji trwa obecnie sezon i Dynamo w nim nie błyszczy. Zespół z Batumi zajmuje po 17 kolejkach ósme miejsce (na dziesięć drużyn) i jest zagrożony degradacją.

Ciekawostką jest to, że Dynamo, tak jak Jagiellonia, ostatnio występowało w kwalifikacjach LE europejskich pucharach w sezonie 2015/16. Mało tego, zostało wyeliminowane przez twego samego przeciwnika - Omonię Nikozja. Klub z Cypru wygrał w 1. rundzie kwalifikacji z Gruzinami (0:1 i 2:0) a w 2. z żółto-czerwonymi (0:0 i 1:0).

Pierwszych rywali w kwalifikacjach poznały też wczoraj ekipy Legii Warszawa (Liga Mistrzów) i Lech Poznań (LE). W obu przypadkach los nie był raczej dla polskich zespołów zbyt surowy.

Wyniki losowania LE i LM

1. runda kwalifikacyjna Ligi Europy (29 czerwca i 6 lipca): Jagiellonia Białystok - Dynamo Batumi; Lech Poznań - FK Pelister (Macedonia).

2. runda kwalifikacyjna Ligi Europy (13 i 20 lipca): FK Qabala - Jagiellonia/Dynamo Batumi; FK Haugesund (Norwegia)/Coleraine FC (Irlandia Północna) - Lech/Pelister.

2. runda kwalifikacyjna Ligi Mistrzów (11/12 i 18/19 lipca): IFK Mariehamn (Finlandia) - Legia Warszawa.

Wojciech Konończuk

Jestem dziennikarzem działu sportowego

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.