Włodzimierz Jarmolik

Jeszcze jeden cwaniak w potyczkach z fiskusem

Jeszcze jeden cwaniak w potyczkach z fiskusem Fot. archiwum Jeszcze jeden cwaniak w potyczkach z fiskusem
Włodzimierz Jarmolik

Na początku lata 1936 r. w Dzienniku Białostockim pojawiła się krótka notatka o aresztowaniu buchaltera Pinchusa Szterna, świadczącego swoje usługi różnym miejscowym firmom. Miał on ponoć stosować naganne metody i zabiegi służące interesom swoich pracodawców. Sztern został osadzony w więzieniu, zaś agenci policyjni z Wydziału Śledczego przy ul. Warszawskiej pilnie przygotowywali obciążające materiały dla prokuratury. Sprawa trafiła szybko do Sądu Okręgowego. 7 lipca rozpoczął się proces umoczonego w podejrzane machlojki księgowego. Cóż takiego zawierał akt oskarżenia?

Otóż Pinchus Sztern od lat był zawodowym księgowym. Swoim klientom prowadził nie tylko księgi rachunkowe, ale też w ich imieniu załatwiał różne formalności w Izbie Skarbowej i Urzędzie Podatkowym. Reprezentował m.in. manufakturzystę R. Kapłana, który miał skład z suknem przy ul. Giełdowej w Białymstoku. Z rozliczeniami tego ostatniego z miejscowym fiskusem było nietęgo. Sztern zaczął więc działać.

Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Włodzimierz Jarmolik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.