Marek Jończyk, Instytut Pamięci Narodowej Biuro Edukacji Narodowej w Kielcach

Katyńska zbrodnia ludobójstwa

Katyńska zbrodnia ludobójstwa
Marek Jończyk, Instytut Pamięci Narodowej Biuro Edukacji Narodowej w Kielcach

Od pierwszych dni II wojny światowej władze Związku Sowieckiego rozpoczęły proces eksterminacji narodu polskiego. Jednym z pierwszych kroków na tej drodze była katyńska zbrodnia ludobójstwa. Z uwagi na jej przebieg i konsekwencje stanowi ona jedną z największych tragedii w najnowszej historii Polski. Na rozkaz przywódców Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich wiosną 1940 r. zamordowano w Charkowie, Smoleńsku, Katyniu, Kalininie i innych miejscach na terytorium Związku Sowieckiego, nie mniej niż 21 857 obywateli polskich - jeńców wojennych osadzonych w obozach specjalnych i więzieniach podlegających jurysdykcji Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych (NKWD) ZSRS.

Wstępem do Zbrodni Katyńskiej oraz tragicznego losu Polaków na wschodzie, było podpisanie 23 sierpnia 1939 r. paktu Ribbentrop – Mołotow. Najistotniejszym elementem niemiecko-sowieckiego porozumienia stanowiącego preludium do II wojny światowej, był tajny protokół, stanowiący dodatek do głównego dokumentu. Mocarstwa totalitarne zadecydowały w nim o podziale Europy Środkowo-Wschodniej i losach suwerennych państw, tj. Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii i Rumunii. Strefy wpływów ZSRS i III Rzeszy Niemieckiej na terenie Polski, miały być rozgraniczone wzdłuż linii biegu rzek Narwi, Wisły i Sanu.

Konsekwencją zawartego porozumienia były następujące po sobie agresje – niemiecka z 1 września i sowiecka z 17 września 1939 r. Rozpoczęły one najkrwawszą w dziejach ludzkości II wojnę światową. W następstwie ataku Armii Czerwonej ZSRS zagarnął 52 % terytorium II Rzeczpospolitej. Do niewoli sowieckiej trafiło aż 250 tys. żołnierzy Wojska Polskiego i Korpusu Ochrony Pogranicza oraz funkcjonariuszy Policji Państwowej, Policji Województwa Śląskiego, Straży Granicznej i Straży Więziennej.

19 września 1939 r. na rozkaz Ławrientija Berii, szefa NKWD powołano Zarządu do spraw Jeńców Wojennych i Internowanych i utworzono osiem obozów specjalnych dla jeńców wojennych. Znajdowały się one w Ostaszkowie (na wyspie Stołbnyj, na jeziorze Seliger w obwodzie kalinińskim – obecnie twerskim), Kozielsku (w obwodzie smoleńskim), Starobielsku (w obwodzie wołoszyłogradzkim - obecnie ługańskim), Juchnowie (w obwodzie smoleńskim), Putywlu (w obwodzie sumskim), Kozielszczyźnie (w obwodzie połtawskim), Juży (w obwodzie smoleńskim) oraz w Orankach (w obwodzie gorkowskim). Naczelnikiem zarządu NKWD ds. jeńców w/w obozów mianowany został major bezpieczeństwa państwowego Piotr Soprunienko. Opracowano regulamin obozów, mianowano komendantów, zorganizowano punkty odbiorcze jeńców oraz ustalono zasady ich konwojowania.
Najbardziej niebezpiecznych zdaniem władz sowieckich jeńców kierowano do trzech obozów specjalnych w Starobielsku, Ostaszkowie i Kozielsku. Jako pierwsze, już na początku października 1939 r., uruchomiono obozy w Starobielsku i Ostaszkowie.

W pierwszym z nich osadzono oficerów WP a w drugim funkcjonariuszy policji, więziennictwa oraz żołnierzy KOP i Staży Granicznej. Jako, że obóz w Starobielsku okazał się być zbyt mały, na przełomie października i listopada utworzono trzeci obóz dla oficerów w Kozielsku. W obozach tych umieszczono kilkunastu generałów i jednego kontradmirała, około 9200 oficerów WP, kilka tysięcy oficerów, podoficerów i żołnierzy KOP, około 300 oficerów policji, kilkuset pracowników wywiadu, sądownictwa, prokuratury i więziennictwa, ponad 100 duchownych różnych wyznań oraz osadników wojskowych i ziemian. Razem ponad 15 tysięcy osób. Żołnierze, którzy nie byli osadzeni w obozach specjalnych zostali wtrąceni do więzień na terenach Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi , dołączając do rzeszy uwięzionych tam cywilów.
W początkach lutego 1940 r. Sowieci opracowali zestawienie danych dla wszystkich trzech obozów o liczbie oficerów, policjantów i żandarmów z rozbiciem na grupy oficerów zawodowych, oficerów rezerwy, oficerów znajdujących się w stanie spoczynku, pochodzenia z obszarów przyłączonych do Niemiec, ZSRS i Litwy. W dokumentach znalazły się też informacje dotyczące stopni wojskowych, zawodów, miejsca pochodzenia i specjalności. Przygotowywano spisy wykrytych policjantów, członków partii politycznych, żołnierzy KOP, oficerów Sztabu Głównego WP i II Oddziału (wywiad, kontrwywiad) WP.

Losy uwięzionych Polaków rozstrzygnęły się 5 marca 1940 r. Beria skierował wówczas do Józefa Stalina notatkę numer 794/B, w której określił, że polscy jeńcy wojenni oraz osoby osadzone w więzieniach Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy stanowią

zdeklarowanych i nie rokujących nadziei poprawy wrogów władzy radzieckiej

. Wobec powyższego stwierdzono więc, że NKWD ZSRS uważa za stosowne:

1. „Sprawy znajdujących się w obozach jeńców wojennych 14700 osób, byłych polskich oficerów, urzędników, obszarników, policjantów, agentów wywiadu, żandarmów, osadników i służby więziennej.
2. Jak też sprawy aresztowanych i znajdujących się w więzieniach w zachodnich obwodach Ukrainy i Białorusi 11000 osób, członków różnorakich kontrrewolucyjnych organizacji, byłych obszarników, fabrykantów, byłych polskich oficerów, urzędników i uciekinierów - rozpatrzyć w trybie specjalnym, z zastosowaniem wobec nich najwyższego wymiaru kary – rozstrzelanie.
Sprawy rozpatrzyć bez wzywania aresztowanych i bez przedstawiania zarzutów, decyzji o zakończeniu śledztwa i aktu oskarżenia – w następującym trybie:
a) wobec osób znajdujących się w obozach dla jeńców wojennych – na postawie informacji przekazanych przez Zarząd do Spraw Jeńców Wojennych NKWD ZSRS
b) wobec osób aresztowanych – na podstawie informacji ze spraw przekazanych przez NKWD USRS i NKWD BSRS”.

Wśród przeznaczonych do rozstrzelania więźniów obozów specjalnych, znalazło się 295 generałów, pułkowników i podpułkowników, 2080 majorów i kapitanów, 6049 poruczników, podporuczników i chorążych, 1030 oficerów i podoficerów policji, straży granicznej i żandarmerii, 5136 szeregowców policji, żandarmerii, służby więziennej i agentów wywiadu oraz 144 urzędników, ziemian, księży i osadników wojskowych. Analogicznie spośród więźniów z zachodnich obwodów Ukrainy i Białorusi skazano 1207 oficerów, 5141 policjantów, żandarmów i agentów wywiadu, 465 ziemian, fabrykantów i urzędników. Kolejnych kilka tysięcy ofiar Sowieci zdefiniowali jako szpiegów, dywersantów, członków różnorakich kontrrewolucyjnych organizacji i różnych kontrrewolucyjnych elementów.
Na decyzji o zbrodni z 5 marca 1940 r. widnieją podpisy przywódców sowieckich - Józefa Stalina, Klimenta Woroszyłowa, Wiaczesława Mołotowa i Anastasa Mikojana oraz akceptacja jego treści przez Michaiła Kalinina, Łazara Kaganowicza. Przywódcy ZSRS zgodną uchwałą skazali na śmierć 25 700 obywateli polskich. Realizację powziętych decyzji powierzono specjalnej „trójce” w składzie – Wsiewołod Mierkułow, Bogdan Kobułow i Leonid Basztakow.

Represjom polskich żołnierzy towarzyszyły równolegle prowadzone aresztowania i zsyłki polskiej ludności cywilnej z terenów anektowanych przez Związek Sowiecki. Pierwsza masowa deportacja Polaków miała miejsce w nocy z 9 na 10 lutego 1940 r. Kolejna rozpoczęła się nocą z 12 na 13 kwietnia 1940 r. i dotyczyła głównie rodzin osób już aresztowanych i przebywających w obozach specjalnych w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku. W jej wyniku deportowano do Kazachstanu co najmniej 61 tys. Polaków, głównie kobiet i dzieci. Wysiedlanych kierowano do pracy do obwodów aktiubińskiego, kustanajskiego, północnokazachskiego, pawłodarskiego, semipałatyńskiego, i akmolińskiego na okres 10 lat. W czasie gdy w Katyniu i innych miejscach mordowano oficerów, władze sowieckie zsyłały ich żony, dzieci a często rodzeństwo i rodziców. Jako, że część z wywiezionych poniosła w wyniku skrajnie trudnych warunków śmierć, kwietniowe deportacje 1940 r. należy traktować jako uzupełnienie Zbrodni Katyńskiej.

Konsekwencją decyzji z 5 marca były kolejne działania i rozkazy. 14 marca 1940 r. szefowie Zarządu NKWD obwodu smoleńskiego, kalinińskiego, charkowskiego, ich zastępcy oraz komendanci wojskowi zarządów obwodowych NKWD otrzymali rozkaz wymordowania polskich jeńców przybywających w obozach specjalnych w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku. Dopełnieniem procedury decyzyjnej był rozkaz Berii z 22 marca 1940 r. o „rozładowaniu więzień NKWD Ukraińskiej SRS i Białoruskiej SRS”.
Akcję, jak określono w sowieckiej retoryce, „rozładowania” obozów rozpoczęto 1 kwietnia wysłaniem pierwszych list dyspozycyjnych z nazwiskami 343 jeńców obozu ostaszkowskiego. Rano 5 kwietnia po załadowaniu do wagonów więziennych jeńcy ci opuścili stację Ostaszków i przewiezieni zostali do siedziby NKWD w Kalininie. Tego samego dnia przesłano z Kalinina do Moskwy szyfrogram potwierdzający śmierć jeńców z pierwszego transportu o treści:

Z pierwszego zlecenia wykonano 343

. Zwłoki zamordowanych grzebano następnie w zbiorowych mogiłach w Miednoje. W tym samym czasie ruszyły transporty więźniów z Kozielska, mordowanych w Smoleńsku i Katyniu oraz ze Starobielska do Charkowa. Tych ostatnich po zamordowaniu w więzieniu wewnętrznym charkowskiego NKWD grzebano na przedmieściach miasta w sąsiedztwie wsi Piatichatki. Więźniów podlegających jurysdykcji NKWD Ukraińskiej SRS mordowano w Kijowie, Charkowie i Chersoniu. Część z nich pogrzebano w podkijowskiej Bykowni. Uwięzionych zaś na terenach Białoruskiej SRS, mordowano głównie w Mińsku i pogrzebano najprawdopodobniej w sąsiadujących z Mińskiem Kuropatach. Rozpoczęła się trwająca kilka tygodni zbrodnia ludobójstwa. Według ujawnionych dokumentów sowieckich, wiosną 1940 r. zamordowano co najmniej 21 857 obywateli polskich - w Katyniu 4 421, w Charkowie 3 820, w Kalininie 6 311, na Białorusi 3 870 i na Ukrainie 3 435 osób.

Warto w tym miejscu przyjrzeć się kwalifikacji prawnej dokonanej zbrodni. Wiele bowiem środowisk do dziś kwestionuje ją jako ludobójstwo. Z prawnego punktu widzenia Zbrodnia Katyńska jest jednocześnie zbrodnią wojenną i zbrodnią przeciwko ludzkości gdyż jej ofiarami padli zarówno jeńcy wojenni oraz cywile zamordowani z przyczyn politycznych w wyniku bezpodstawnych oskarżeń. Jednocześnie jest też zbrodnią ludobójstwa, gdyż jej ofiarą byli członkowie określonej grupy narodowościowej. Dowodem potwierdzającym takie stanowisko jest wszczęte na podstawie art. 305 § 4 i 131 § 2 kodeksu postępowania karnego, przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie w dniu 30 listopada 2004 r. śledztwo w sprawie Zbrodni Katyńskiej. Celem sowieckich oprawców było wyniszczenie części polskiej grupy narodowej, co dokładnie mieści się w pojęciu ludobójstwa.

Zbrodnia Katyńska zebrała też swe tragiczne żniwo wśród mieszkańców Kielecczyzny. Według aktualnego stanu wiedzy, głównie badań ks. prałata Zdzisława Peszkowskiego i Stanisława Zdrojewskiego liczba ofiar zbrodni z terenów przedwojennego województwa kieleckiego zamyka się w liczbie co najmniej 2 354 osób. Straty te stawiają nasz region na piątym miejscu w kolejności, wśród 16 województw II Rzeczpospolitej. Stanowi to 11% ogółu pomordowanych przez Sowietów wiosną 1940 r. Ponad połowa wszystkich ofiar była na stałe związana z regionem. Duży odsetek ofiar zamieszkiwał w największych miastach Kielecczyzny. Najwięcej zamordowanych pochodziło z Częstochowy, Kielc, Będzina, Radomia, Zawiercia i Sosnowca. Jednak kolejność względna jest nieco inna. W przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców największe straty poniosły: Starachowice-Wierzbnik, Stopnica, Kozienice, Opatów, Miechów oraz Iłża, Pińczów i Sandomierz. Najczęściej byli to oficerowie rezerwy na co dzień pracujący jako nauczyciele, urzędnicy i przedstawiciele innych wolnych zawodów. Grupą zawodową, która poniosła największe straty, bo aż 736 zamordowanych, byli kieleccy funkcjonariusze Policji Państwowej i Służby Więziennej. We wszystkich miejscach kaźni zginęło co najmniej 314 żołnierzy i zawodowych oficerów WP. Największy odsetek wśród ofiar stanowili ponadto urzędnicy i nauczyciele. Odpowiednio zginęło ich 700 i 313. Z pozostałych grup zawodowych wśród ofiar ludobójstwa odnajdujemy m.in. 118 inżynierów, 88 lekarzy medycyny, 62 ziemian, 45 prawników, 43 leśników, 39 techników, 37 kupców, 28 rolników, 22 artystów, 21 robotników, 13 księży, 12 farmaceutów i 3 dziennikarzy. Ofiarą zbrodni byli więc nie tylko oficerowie lecz szeroko pojęta polska inteligencja. Wiosną 1940 r. Sowieci zamordowali najbardziej wartościową część polskiego społeczeństwa, część stanowiącą o jego jakości, kreującą ówczesną rzeczywistość i mającą realny wpływ na postawy ogółu. W postępowaniu władz sowieckich nie było żadnej przypadkowości. Wszystkie decyzje zostały zaplanowane, podjęte i wykonane z rozwagą i wyrachowaniem. Był to jeden z kroków na drodze władz sowieckich – całkowitego unicestwienia polskiej państwowości.

Zbrodnia Katyńska, która w rozumieniu Sowietów nigdy nie miała ujrzeć światła dziennego została upubliczniona już 1943 r. 13 kwietnia Radio Berlin podało informację o odnalezieniu w Lesie Katyńskim koło Smoleńska zbiorowych grobów polskich oficerów zamordowanych przez Sowietów. Dwa dni później Sowieckie Biuro Informacyjne zaprzeczyło tym doniesieniom i o popełnienie zbrodni oskarżyło Niemców. Rozpoczęło to szeroko propagowane przez komunistów i trwające prawie pół wieku kłamstwo katyńskie. Kłamstwo, które dziś zwane jest często kłamstwem założycielskim komunistycznej Polski. Przełom w sprawie Katynia nastąpił wraz z upadkiem komunizmu. 13 kwietnia 1990 r., pierwszy raz w historii do zbrodni przyznały się władze sowieckie. Przywódca ZSRS Michaił Gorbaczow przekazał Polsce materiały archiwalne w postaci list wywozowych jeńców z obozów specjalnych, zwanych listami śmierci. Stanowią one jeden z podstawowych i niezaprzeczalnych dowodów katyńskiej zbrodni ludobójstwa popełnionej przez władze sowieckie na polskich obywatelach.

Rozpoczął się też wówczas okres intensywnych badań historycznych, prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych oraz działań śledczych. W latach 1994 i 1996 na mocy porozumień zawartych między władzami Polski, Federacji Rosyjskiej i Ukrainy zapadły decyzje o upamiętnieniu ofiar zbrodni. Zwieńczeniem tych działań było otwarcie i poświęcenie w 2000 r. Polskich Cmentarzy Wojennych w Katyniu i Miednoje oraz Cmentarza Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie – Piatichatkach. W wyniku trwających na Ukrainie prac poszukiwawczych i zawartego z Polską porozumienia upamiętniono również zamordowanych w Kijowie, Charkowie i Chersoniu. W 2012 r. poświecono Polski Cmentarz Wojenny w Kijowie - Bykowni. Niestety do dziś z uwagi na stanowisko białoruskie, nie podjęto żadnych prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych oraz działań upamiętniających zamordowanych z tzw. Białoruskiej Listy Katyńskiej. Uroczysko w Kuropatach koło Mińska, które jest najbardziej prawdopodobnym miejscem pochówku ofiar Zbrodni Katyńskiej wciąż czeka na godne upamiętnienie.

Marek Jończyk, Instytut Pamięci Narodowej Biuro Edukacji Narodowej w Kielcach

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.