Agnieszka Siewiereniuk

Kiedy kredyty będą tańsze? Prof. Henryk Wnorowski: Powoli zbliżamy się do końca drogi pod górę [ROZMOWA]

Kiedy kredyty będą tańsze? Prof. Henryk Wnorowski: Powoli zbliżamy się do końca drogi pod górę [ROZMOWA] Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Agnieszka Siewiereniuk

Czy inflacja hamuje? Czy ceny zaczną spadać? Czy kredyty znów będą tak samo dostępne jak do niedawna? Czy Polska jest w bardzo złej kondycji gospodarczej? Na te i inne pytania staraliśmy się znaleźć odpowiedzi w rozmowie z prof. Henrykiem Wnorowskim, ekonomistą, członkiem Rady Polityki Pieniężnej.

Kiedy poprawi się sytuacja, kiedy kredyty będą tańsze? Czy można to w ogóle przewidzieć?
- W tej chwili, będąc odpowiedzialnym, nie mógłbym narysować scenariusza, kiedy kierunek zmian stóp procentowych się odwróci z całą pewnością. Na ten moment można powiedzieć, że powoli zbliżamy się jednak do końca tej drogi pod górę, ale to, kiedy zaczniemy obniżać stopy procentowe, zależy od wielu czynników.

Na przykład jakich czynników?
- Podniesienie stóp procentowych dla hamowania inflacji, jest w głównej mierze wynikiem sytuacji zewnętrznej, czyli sytuacji geopolitycznej wokół Polski, szoków podażowych, a szerzej mówiąc – skutków wojny na Ukrainie oraz sankcji nakładanych na Rosję. Zresztą szoki podażowe występuje na wielu rynkach, np. surowców energetycznych, surowców rzadkich, surowców rolnych. Zmiana więc w drugą stronę odbędzie się dopiero po ustabilizowaniu tych zewnętrznych uwarunkowań. Dziś takiego scenariusza nie można narysować, kiedy będzie dochodziło do normalizacji.

A to nie jest tak, że ceny samej energii, wywindowała do góry polityka klimatyczna Unii Europejskiej?
- Oczywiście, że tak. Przypominam akcję bilbordową polskich koncernów energetycznych jeszcze sprzed wojny w Ukrainie, na której pokazywane były powody skoków cen energii. Mogliśmy wówczas zobaczyć, iż ponad połowa kosztów energii zależała od tak zwanych cen emisji. Ale później to wszystko zostało wielokrotnie przebite szokami podażowymi. Zwłaszcza gaz, który podrożał nawet siedmiokrotnie. Węgiel kilkukrotnie. Trochę chyba zapomnieliśmy o wpływie polityki Unii Europejskiej na ceny energii elektrycznej w Polsce, a ten wpływ jest ciągle aktualny.

Zatrzymajmy się na chwilę przy gazie. Polski rząd mówi, że mamy praktycznie pełne magazyny, więc cena gazu powinna chyba spadać? A tak się nie dzieje. Dlaczego?
- Potrzebujemy rocznie 20 mld metrów3 gazu, ale nasze magazyny to zaledwie kilka mld metrów3. Zatem pełne magazyny jest to jakiś komfort, ale nie taki, żeby mówić, że już głowa nie boli. Nie wiemy przecież jeszcze jaka będzie zima.
Ale wkrótce będzie gotowa Baltic Pipe...
- Tak, ale nawet gdyby mógł być on w pełni wykorzystywane, to nadal jest to około 40 proc. naszego zapotrzebowania na gaz. Do tego mamy jeszcze gazoport w Świnoujściu i umowy z państwami sąsiednimi. Nie zmienia to faktu, że musimy też patrzeć co się dzieje dookoła. Przypominam, że w Polsce ceny gazu dla odbiorców indywidualnych są regulowane i w tej chwili są niższe od cen zakupu. Nie wiadomo zatem co będzie po 1 stycznia.

Na razie wyhamowały ceny paliw. Co może sprawiać, że wyhamują też ceny żywności. Jak ocenia to Rada Polityki Pieniężnej? Idzie ku lepszemu?
- My to obserwujemy, bo to są jedne z dwóch najważniejszych obszarów kreacji inflacji. Faktycznie, ceny paliw wyhamowały, ale ten proces obniżania się cen, który rejestruje GUS zawsze jest wolniejszy, niż nasze doświadczenia z obserwacji na stacjach benzynowych. Bo wyhamowały głównie ceny etyliny 95, a do wskaźników GUS brane są ceny mixu wszystkich paliw. Dlatego to wszystko dzieje się niejako wolniej.
Polski rząd znów zapowiada pomoc, choćby dopłaty do węgla czy inne dopłaty. To znaczy, że inflacja znów skoczy?
- Dla banku centralnego polityka budżetowa państwa, jest uwarunkowaniem zewnętrznym. Nie czuje się upoważniony do oceny polityki budżetowej rządu, tym niemniej fakty są takie, że obecny rząd od siedmiu lat pokazuje wysoką wrażliwość społeczną. Polityka ta działa w odwrotnym kierunku do tego, co chcemy osiągnąć na polu zacieśniania polityki monetarnej. Ale trzeba też pamiętać o dużych inwestycjach, jakie są przez rząd zapowiadane. One są także istotnym stymulatorem polskiej gospodarki.

Agnieszka Siewiereniuk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.