Michał Wenklar

Konstytucja PRL - i czego w niej nie napisano

Tekst Konstytucji PRL z odręcznymi poprawkami Józefa Stalina. Fot. Michał Wenklar Tekst Konstytucji PRL z odręcznymi poprawkami Józefa Stalina.
Michał Wenklar

Siedemdziesiąt lat temu, 22 lipca 1952 r., uchwalono Konstytucję PRL. Jej tekst, poprawiany osobiście przez Stalina, stanowił jedynie fasadę.

Za nią krył się prawdziwy charakter komunistycznej dyktatury, o którym przesądzała faktyczna rola partii i aparatu represji.

Utrwalanie władzy ludowej

O ustroju powojennej Polski miał zadecydować – w myśl postanowień jałtańskich – Sejm Ustawodawczy, wyłoniony w wolnych wyborach. Komuniści, którzy przejęli władzę po zajęciu ziem polskich przez Armię Czerwoną, przesuwali termin wyborów, chcąc najpierw unieszkodliwić najważniejszych przeciwników: Polskie Stronnictwo Ludowe Stanisława Mikołajczyka oraz struktury i oddziały podziemia. W tym początkowym okresie, nazywanym w propagandzie czasem „utrwalania władzy ludowej”, odwoływali się do Manifestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN) oraz Konstytucji Marcowej z 1921 r. – odrzucając, określaną przez nich mianem faszystowskiej, Konstytucję Kwietniową z 1935 r. Po przeprowadzonych w atmosferze terroru i sfałszowanych wyborach ze stycznia 1947 r. mogli już rozpocząć konstruowanie normatywnych podstaw komunistycznej dyktatury w Polsce.

Najpierw, w lutym 1947 r., uchwalono tzw. Małą Konstytucję. Był to akt regulujący tymczasowo funkcjonowanie organów państwa do czasu ogłoszenia właściwej konstytucji. Nie byłoby to nic nadzwyczajnego dla polskiej tradycji ustrojowej – tak samo robiono w 1919 r. i potem w 1992 r. – gdyby nie fakt, że zrywając z dotychczasowymi praktykami zaczęto dostosowywać system polityczny do wzorców sowieckich: nie przewidziano Senatu, a obok Prezydenta powołano kolegialną głowę państwa w postaci Rady Państwa.

Znaczące przymiotniki

Do uchwalenia pełnej konstytucji doszło dopiero pod koniec kadencji Sejmu Ustawodawczego, w 1952 r. Wcześniej przygotowany projekt poszedł jeszcze do zatwierdzenia do nadrzędnego, choć nie wpisanego do żadnego aktu prawnego organu – do I sekretarza Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego, czyli Józefa Stalina. Poprawki sowieckiego dyktatora nie zmieniały jednak ustalonych wcześniej fundamentów ustroju. Ostateczną wersję dokumentu redagował Bolesław Bierut.

Formalnie uchwalono konstytucję 22 lipca – komuniści szczególnie fetowali ten dzień jako datę ogłoszenia Manifestu PKWN, obchodzono wówczas państwowe Święto Odrodzenia Polski. Od tego dnia można mówić formalnie o Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, PRL, taką bowiem nazwę wprowadził nowy akt zasadniczy.

Procesowi przygotowania i uchwalenia konstytucji towarzyszyła wielka akcja propagandowa. Szereg rzekomych przedstawicieli chłopów i robotników wypowiadał się w radiu i prasie, jak to za sanacji nie mieli pracy, nauki, kultury itd., a nowa konstytucja im to gwarantuje. W całym kraju pojawiło się wiele placów i ulic, którym nadano imię konstytucji. Na czele z Placem Konstytucji w Warszawie, stanowiącym centralny punkt socrealistycznej Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej (MDM-u). Jeśli istnieją gdzieś jeszcze place lub ulice Konstytucji, a nie ma tam dodanych słów: 3 Maja, to chodzi o stalinowski, totalitarny akt prawny.

Próżno byłoby szukać w konstytucji zapisów wprost mówiących o terrorze, dyktaturze, rządach monopartyjnych. Przeciwnie, treść poszczególnych artykułów miała świadczyć, że mamy do czynienia z państwem o rozbudowanych instytucjach demokratycznych i szerokich gwarancjach praw obywatelskich i socjalnych. Niepokoić mogły jednak pewne przymiotniki, wskazujące, że nie należy niektórych pojęć rozumieć w dotychczasowy sposób. PRL nie była bowiem po prostu państwem demokratycznym, ale państwem demokracji ludowej. Suwerenem nie był po prostu naród, czyli lud, ale lud pracujący miast i wsi. Sądy miał stać nie na straży praworządności, ale praworządności ludowej. Można było z tego rozumieć, że w PRL nie będzie zwykłej demokracji i praworządności, a władza nie będzie należeć do narodu.

Były też zapisy jednoznacznie pokazujące, że przyjęto odmienną koncepcję ustrojową. Nie przywrócono Senatu, zbiorową głową państwa pozostała Rada Państwa, a zlikwidowano urząd Prezydenta. Rady narodowe, czyli władzę lokalną, określono wprost jako organy władzy państwowej – a nie samorządowej – w gromadach, miastach czy województwach. Wbrew tradycji II Rzeczpospolitej przyznano prawa wyborcze czynnym żołnierzom.

Podstawą gospodarki stała się gospodarka planowa i rozbudowa „państwowego przemysłu socjalistycznego”. Zapisano co prawda w konstytucji, że PRL otacza opieką indywidualne gospodarstwa rolne, ale w kolejnym punkcie dodano, że szczególnego poparcia udziela rolniczym spółdzielniom produkcyjnym, co stanowiło podniesienie do rangi konstytucyjnej procesu kolektywizacji. Zapisy o ochronie własności indywidualnej pojawiły się dopiero po słowach o szczególnej ochronie własności państwowej i spółdzielczej. Gwarancjom wolności zrzeszania się, towarzyszył zakaz tworzenia zrzeszeń godzących w ustrój polityczny i społeczny, a gwarancjom wolności sumienia groźby, że jej nadużywanie do celów godzących w interesy PRL będzie karane.

Fasada i realna władza

Najważniejsze jednak było to, że to nie treść konstytucji decydowała o ustroju, a więc sposobie sprawowania władzy w państwie. Polska Rzeczpospolita Ludowa nie była bowiem państwem konstytucyjnym, ale partyjnym. Obok systemu określonego w aktach prawnych, z ustawą zasadniczą na czele, istniał drugi, ważniejszy system władzy. Jest to stała cecha systemów totalitarnych – zdublowanie aparatu państwowego przez równoległy, faktycznie decyzyjny, aparat partyjny. Funkcjonowało to na każdym szczeblu. Od Przewodniczącego Rady Państwa ważniejszy był I sekretarz KC PZPR. Od Rady Państwa – Sekretariat KC PZPR. Od Rady Ministrów – Biuro Polityczne KC PZPR. Od Sejmu – Komitet Centralny PZPR. Od Wojewódzkiej Rady Narodowej – Komitet Wojewódzki PZPR. Tak samo z powiatowymi (do 1975 r.) i gminnymi (a od 1954 do 1972 r. gromadzkimi) radami narodowymi, mniej ważnymi od powiatowych czy gminnych komitetów PZPR. Aż po zakładowe komórki partyjne w poszczególnych przedsiębiorstwach. Partia komunistyczna decydowała i o obsadzie personalnej, i o działaniach organów konstytucyjnych. W jej rękach była i władza ustawodawcza, i władza wykonawcza, i sądownictwo. Polska Zjednoczona Partia Robotnicza mogła mówić – i mówiła – wzorem absolutystycznego monarchy: państwo to my.

Niektóre zapisy miały całkowicie fikcyjny charakter i wyłącznie propagandowe znaczenie. Na przykład słowa, że przedstawiciele ludu w Sejmie są odpowiedzialni przed swymi wyborcami i mogą być przez nich odwoływani. Pomijając już kwestię fikcyjności wyborów w PRL, to próżno byłoby szukać konkretnych procedur, pozwalających na odwołanie przez wyborców swojego posła.

Fasadowy charakter ustawy zasadniczej był na tyle jasny, że nawet nie wysilano się, żeby wprowadzić do niej wprost zapisy o trzech filarach reżimu: podległości Związkowi Sowieckiemu, ideologii komunistycznej czy socjalistycznej oraz monopartyjnych rządach PZPR. Trochę mówiła o tym jednak preambuła. Zapisano w niej, że podstawę władzy ludowej stanowi sojusz klasy robotniczej z chłopstwem pracującym, a rola kierownicza w tym sojuszu należy do klasy robotniczej, opierającej się m.in. na doświadczeniach pierwszego państwa robotników i chłopów, Związku Sowieckiego. Zatem sejm sejmem, ale rządzić ma partia robotnicza – czytaj PZPR – z jakimś udziałem partii chłopskiej. A wzorem pozostaje ZSRS.

Dopiero Edward Gierek ćwierć wieku później podjął próbę jednoznacznego wpisania do konstytucji roli PZPR i ZSRS w Polsce, ale już w innej sytuacji politycznej. Stosunkowo głośne formy protestu przeciwko gierkowskiej inicjatywie wyraźnie wskazywały, że partyjna dyktatura z lat siedemdziesiątych nie była już tak silna, a społeczeństwo tak zastraszone jak w czasach stalinowskich, więc z punktu widzenia władzy faktycznie bezpieczniej było dopisać partię i Moskwę do ustawy zasadniczej.

Konstytucja z 1952 r. funkcjonowała aż do 1997 r. Oczywiście, w momencie transformacji ustrojowej poddano ją gruntownej modernizacji, zarówno w sferze instytucjonalnej (przywrócenie Senatu czy Prezydenta, realny charakter wyborów), jak i symbolicznej (preambuła, nazwa Rzeczpospolita Polska, w godle orzeł w koronie). W 1992 r. uchwalono tzw. małą konstytucję, czyli kolejny zbiór zasad dostosowujący stalinowski akt zasadniczy do warunków demokracji parlamentarnej. Ale dopiero w 1997 r. Zgromadzenie Narodowe uchwaliło nową Konstytucję RP.

Michał Wenklar

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.