Książki uczyły odwagi. Kto je teraz przeczyta?

Czytaj dalej
Fot. Anatol Chomicz
Jerzy Doroszkiewicz

Książki uczyły odwagi. Kto je teraz przeczyta?

Jerzy Doroszkiewicz

Halina Rutkowska z Wygody oddała nam wiele ciekawych książek. Chcemy je przekazać tym, którzy potrzebują dobrej biblioteczki

Proszę zobaczyć, to piękne stare wydanie „Quo Vadis” należało do mojego taty - pokazuje nam swoją rodzinną pamiątkę Halina Rutkowska. - Przejechało przez granicę sowiecko-polską w wózeczku, miałam trzy latka, kiedy z Grodna przyjechaliśmy do Białegostoku.

Książki przekazane przez państwa Halinę i Tadeusza Rutkowskich mogą trafić do miejsca, gdzie przyda się biblioteka. Dodatkowo redakcja "Kuriera Porannego" ma do przekazania mnóstwo nowości, które ufundowały różne wydawnictwa. Od poradników po kryminały!


Zachęcamy do zgłaszania każdego, nawet najbardziej zaskakującego miejsca, w którym potrzebna jest biblioteczka. Mamy już sporo książek, które chcemy przekazać potrzebującym. Na zgłoszenia z krótkim uzasadnieniem i telefonem kontaktowym czekamy pod adresem: jerzy.doroszkiewicz@polskapress.pl

Pani Halina Rutkowska z literaturą miała zatem kontakt właściwie od kołyski. Czytali jej rodzice, a ona potrafiła zapamiętać treść i czasem trzymając odwróconą do góry nogami książeczkę popisywała się w rodzinie. I nie przestała interesować się literaturą do tej pory.

- Moi ulubieni pisarze to Wacław Radziwinowicz, ten wydalony korespondent z Moskwy, bardzo lubię Mariusza Szczygła, a że lubię kupować książki, zaczęły nam trzeszczeć półki - mówi Halina Rutkowska.

Ponieważ Książnica Podlaska nie potrzebowała duplikatów, pani Halina skontaktowała się z nami. - Pamiętam, że Kurier Poranny opisywał przekazywanie książek do bibliotek, może moje komuś się przydadzą. W zbiorze naszej Czytelniczki są i klasyczne książki Józefa Ignacego Kraszewskiego drukowane jeszcze w latach 60. XX wieku i wydana w 2014 roku powieść historyczna „Fryzjer Stalina”. Prawdziwy księgozbiór dla każdego.

Czytanie bardzo pomagało przetrwać pani Rutkowskiej chorobę i samotność. W dzieciństwie leczyła się z gruźlicy kości. - Wtedy pochłaniałam Sienkiewicza, moją bohaterką była też Ania z Zielonego Wzgórza - wspomina z uśmiechem. Przygody literackich postaci uczyły ją wytrwałości, odwagi.

- Ideą naszego pomysłu jest to, aby książka była zawsze pod ręką, żeby była tak blisko, by móc się o nią potknąć - mówi Jarosław Jabłoński, redaktor naczelny „Kuriera Porannego”.

Jerzy Doroszkiewicz

Szeroko pojęta kultura - to temat rzeka, który można eksplorować w nieskończoność. A że w Białymstoku dzieje się wbrew pozorom sporo - warto o tym pisać. A kiedy jest czas - skonfrontować z tym, co dzieje się w Polsce i świecie i podzielić się przemyśleniami z Czytelnikami i Internautami. Stale zaglądamy do Opery i Filharmonii Podlaskiej, śledzimy poczynania Teatru Dramatycznego, ale nie zaniedbujemy Białostockiego Teatru Lalek i teatru szkolnego Wydziału Sztuki Lalkarskiej. A zatem - do zobaczenia na imprezach i do poczytania

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.