Lepiej milczeć, niż uderzyć się w piersi, czyli wszystkie grzechy Kościoła

Czytaj dalej
Fot. sspiehs3 / Pixabay License
Dorota Kowalska

Lepiej milczeć, niż uderzyć się w piersi, czyli wszystkie grzechy Kościoła

Dorota Kowalska

Abp Diarmuid Martin, prymas Irlandii, powiedział, że „prawda boli, prawda oczyszcza nie tak jak eleganckie mydło, ale jak ogień, który pali, rani i przecina”. Może dlatego, niektórzy wolą milczeć.

Czarne chmury nad polskim Kościołem zbierały się od dawna. Film braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu” przyspieszył to, co nieuniknione. Nie dalej, jak pół roku temu wybuchła afera wokół osoby zmarłego już ks. Henryka Jankowskiego, symbolu walki o wolność i Solidarności. Pod adresem duchownego padły poważne oskarżenia. Media pisały: „bezlitosny zboczeniec i gwałciciel, który wykorzystywał swoją pozycję do zaspokajania chorych potrzeb. Pedofil, obrzydliwy człowiek.” A na dodatek - agent bezpieki.

„Pedofilia w Kościele to jest zawsze problem systemu. Tego nie można sprowadzić wyłącznie do sprawców. To jest tylko jedna strona medalu. Druga strona medalu to jest instytucja, w której oni funkcjonują, która albo ułatwia im to funkcjonowanie, albo nawet usprawiedliwia, albo nie walczy w taki sposób, w jaki powinna walczyć, stając po stronie ofiar, więc na to zawsze trzeba patrzeć systemowo” - stwierdził na antenie TVN24 ks. Jacek Prusak. Wiedział o problemie pedofilii w polskim Kościele, zanim obejrzał film braci Sekielskich, bo „polski Kościół nie jest inny od innych na świecie”.

Pedofilia księży to jeden z grzechów Kościoła. Znany. Papież Franciszek przepraszał za niego wielokrotnie. Dokładnie rok temu ponad 30 chilijskich biskupów złożyło na ręce papieża rezygnację ze sprawowania urzędu. Wszystko przez wielką pedofilska aferę, która wybuchał w Chile. Swoją decyzję duchowni ogłosili na konferencji prasowej w Watykanie, wcześniej przez trzy dni rozmawiali ze zwierzchnikiem Stolicy Apostolskiej. Przez ponad 60 lat, w instytucjach prowadzonych przez Kościół rzymsko-katolicki w Irlandii, tysiące dziewczynek i chłopców były bite, torturowane przez sadystów, molestowane i gwałcone przez pedofilów w sutannach. Komisja Rządowa, zajmująca się wykorzystywaniem dzieci przez księży katolickich i innych pracowników Kościoła katolickiego, opublikowała wstrząsający, liczący 2600 stron raport, będący podsumowaniem jej 9-letniego dochodzenia. Szacuje się, że jeden na dwudziestu irlandzkich księży mógł być pedofilem. Największym błędem Kościoła, przez który stracił swój moralny autorytet w Irlandii, było to, że kłamał. Priorytetem biskupów w tamtym czasie była ochrona instytucji przed skandalem i ochrona najważniejszych dla nich ludzi - księży. Dobro dzieci nie było nawet brane pod uwagę.

Bo, rzeczywiście, irlandzcy biskupi przez długie lata milczeli. Przemówił dopiero abp Diarmuid Martin, prymas Irlandii, który nie ma najmniejszych wątpliwości, że owo milczenie Kościoła w sprawie pedofilii księży jest nie do usprawiedliwienia. Mówił: "Wszystkie instytucje mają wrodzoną tendencję do ochrony siebie i ukrywania swoich brudów. Musimy nauczyć się, że prawda ma moc wyzwalającą, której nie mają półprawdy, ale prawda boli, prawda oczyszcza nie tak jak eleganckie mydło, ale jak ogień, który pali, rani i przecina”. Tyle tylko, że Irlandczycy zdążyli odwrócić się od Kościoła. W przeprowadzonym w 2016 roku spisie ludności liczba osób uważających się za katolików spadła do 78 proc. - z 93 proc. w 1981 roku. Coraz mniej Irlandczyków chodzi na msze święte. W 2017 roku ledwie połowa wszystkich małżeństw zawierana była w kościele. Jeszcze w 2001 roku było ich 78 proc. Kiedy rok temu Irlandczycy opowiedzieli się w referendum za legalną aborcją, odebrano to jako głos przeciw dominacji Kościoła w ich kraju.

Problem pedofilii jest zatem obecny w światowym Kościele, trudno więc zakładać, że polski jest od niego wolny. W marcu tego roku, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, Konferencja Episkopatu Polski poinformowała, że od 1 stycznia 1990 roku do 30 czerwca 2018 roku zgłoszenia wykorzystywania seksualnego małoletnich dotyczyły 382 duchownych .

Łącznie - we wszystkich, również niepotwierdzonych przypadkach - ich ofiarami padło sześciuset dwudziestu pięciu małoletnich. Tyle tylko, że ów raport, na który powoływali się duchowni, powstał na podstawie dobrowolnych ankiet wysyłanych do parafii.

Konferencja polskich hierarchów Kościoła spotkała się z ostrą krytyką, nawet katolickich publicystów, którzy określali ją mianem „transmisji z samobójstwa”

„Nasz Episkopat (…) żyje na innej planecie. Wtedy kiedy trzeba mówić jasno, twardo i krótko, pokazać ludzką twarz, choć cień ludzkich emocji, choć promil spontaniczności i odruchu Samarytanina - rzucić wszystko i iść bandażować zranionych, dostajemy wykład nowego-starego (to bardzo trafne określenie) szefa KEP o ogólnie trudnej sytuacji dzieci na świecie” - pisał na Facebooku Szymon Hołownia.

Cóż, może film braci Sekielskich zmieni tę sytuacje. Może nadszedł czas, by Kościół uderzył się w pierś i przyznał się do grzechu pedofilii, bo choć są duchowni, którzy widzą i otwarcie mówią o takiej potrzebnie, większość hierarchów bagatelizuje problem. Podobnie, jak inny grzech polskiego Kościoła, o którym mówi nam w wywiadzie ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Pozostało jeszcze 62% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dorota Kowalska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.