Jacek Drost

Lokale gastronomiczne już otwarte, ale powrót do normalności potrwa jeszcze długo

Bielska Mimoza działa od minionego poniedziałku. Na początku ruch był spory. W weekend średni. Nie tylko z powodu kiepskiej pogody... Fot. Materiały Prasowe Bielska Mimoza działa od minionego poniedziałku. Na początku ruch był spory. W weekend średni. Nie tylko z powodu kiepskiej pogody...
Jacek Drost

Do restauracji, pubów, kawiarni i innych lokali gastronomicznych powoli wraca ruch, który został gwałtownie wyhamowany z powodu epidemii koronawirusa. Od poniedziałku lokale gastronomiczne, stosując się do wytycznych Ministerstwa Zdrowia, mogą przyjmować klientów. Po dobrym poniedziałku i wtorku w weekend ruch był umiarkowany. Nie tylko z powodu nienajlepszej pogody, ale ciągle silnego strachu przed zakażeniem koronawirusem.

Sławomir Prorok, właściciel kultowej restauracji Mimoza, działającej przy bielskim placu Bolesława Chrobrego, przyznał, że w poniedziałek i wtorek ruch był spory.

- Mieliśmy dużo klientów. Można było odczuć, że ludzie są spragnieni spotkań ze znajomymi - stwierdził pan Sławomir. Dodał, że w kolejne dni nie mieli już tak wielu klientów, w weekend pochmurna i deszczowa pogoda także nie zachęcała do siedzenia w ogródku pod parasolem. - Poza tym ludzie są zdezorientowani. Nie wiedzą, w ile osób mogą przyjść, czy muszą mieć maseczki - mówił Sławomir Prorok.

Pozostało jeszcze 58% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Jacek Drost

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.