Małgorzata Sochoń – wiersz o świcie. Miłość i śmierć na podlaskich rozdrożach

Czytaj dalej
Fot. Książnica Podlaska
Jerzy Doroszkiewicz

Małgorzata Sochoń – wiersz o świcie. Miłość i śmierć na podlaskich rozdrożach

Jerzy Doroszkiewicz

Nowy tomik Małgorzaty Sochoń „wiersz o świcie” to zbiór przemyśleń oscylujący wokół fundamentalnych tematów – miłości i w większym stopniu – śmierci.

Wszak wobec prawdziwego uczucia i nieuchronności końca egzystencji jesteśmy bezradni, Bezradni tak jak postaci z wiersza „doły” - wobec triumfu życia, biegających po cmentarzach wiewiórek, jak i bezradni w obliczu śmierci - „tutaj i w w Finlandii”.

Wzajemne relacje człowieka i przyrody pojawiają się w większości wierszy Małgorzaty Sochoń. Poetka wie, że i ten malutki ruchomy człowiek w luźnym sadzie i uśmiercane przez nią ptaki – garłacze, kawki – są częścią natury, która przed nami była i po nas zostanie. Czytelnikowi pozostawia do refleksji owe natury istnienie, kryjąc je w opowieściach o codziennych czynnościach.

Małgorzata Sochoń jest pisarką uważną. Stara się zapisać detale otoczenia, jak w wierszu „salon”, ale jednocześnie detalom nadaje znaczenie – jak chorągiewce oznaczającej miejsce po najszczęśliwszej krowie na świecie. Równie kruchemu przedmiotowi, jak kruche są nasze wspomnienia.

Pogrzeb, a w tle dyskretna apoteoza szczęścia miłości ukryta w słowach „dobrze ci” bez względu na porę roku i dnia stanowią po raz kolejny powrót do biegunów życia. I jest jeszcze „noc której potrzebujemy” - może po to, by „wpaść w żywe światła”?

Wzruszający wiersz „ryba” to fantastyczne wspomnienie biwaku z tatą – wędkarzem, ale też wzorcem mężczyzny – nieustraszonego łowcy.

A skoro poetka nie boi się pisać o śmierci, odchodzeniu, wielkie uznanie należy się jej za kolejne trzy wiersze - „hospicjum”, „hops hosp” i „chudy”. Pełne specyficznego zapachu szpitala, hospicjum, ludzkiego bólu.

Bo czymże jest nasze życie? Małgorzata Sochoń w tytułowym wierszu tomiku - „wiersz o świcie” ludzki los, z jego pragnieniami, niespełnionymi oczekiwaniami, niepewnością i przemijaniem lokuje jako wychodzenie z mgły i powrót do niej.

Pięknie jest widzieć tytuł wiersza „miłość jest”. Małgorzata Sochoń ukazuje w nim drogę od takiej właśnie pewności uczucia, przez niepokój, bo przecież miłość to odpowiedzialność za drugą osobę, a więc brzemię, by w chwilę później, wzorem leśnych zwierząt dawać wskazówki niepewnym kochankom, by byli na siebie uważni, ale też odważni i pilni w pielęgnowaniu uczucia. Wtedy czeka ich wspólne uniesienie, nad jej głową „tańczą słonie” i wreszcie spełnieni kochankowie czują, że „miłość jest”. Bo nie zmarnowali ani chwili, jak „wzorowi uczniowie”. I taka miłość daje wiarę w przetrwanie, tak jak w wierszu „zima”.

Wiersze Małgorzaty Sochoń, uniwersalne w wyrazie, zdają się jednak być osadzone w podlaskim krajobrazie, nawet kiedy bawi się sytuacją w jakiej znaleźli się odwiedzający „starą Makowiakową”. Wierszem tym poetka rozbiła bank Turnieju Jednego Wiersza z roku 2019. W pełni zasłużenie.

Pewna tajemnica, zdaje się że dla uważnego czytelnika dość łatwa do rozszyfrowania, kryje się w wierszu „concierge”. To wyraz miłości i szacunku, za to co dostajemy od najbliższych. Za darowanie życiowej pewności, za pewność niewidzialnej opieki. I teraz, kiedy zostaje tylko wdzięczna pamięć, warto sobie uświadomić, że „wszystko jest teraz dla ciebie”.

Szczególnie w kontekście biblijnego wersetu: „Pamiętaj człowiecze, że jesteś prochem i w proch się obrócisz” „kołysanka” o rycerzach usypanych z ciepłego jeszcze popiołu brzmi jak kolejna zapowiedź, że po dzieciństwie czeka nas śmierć.

Elegią dla umierającej mamy jest „Aleja Róż”. Bo czyż wraz z odchodzeniem nie warto przypominać sobie, jak znaleźliśmy się na tym świecie i cieszyć z toczących kół losu. Warto na ostatnią chwilę zachować dobre wspomnienia, zatem niech geneza tytułu tego wzruszającego wiersza pozostanie czytelnikom niespodzianką.

„wiersz o świcie” Małgorzaty Sochoń to również kilka zabaw formalnych, ale przede wszystkim ciągła pamięć o egzystencji w świecie natury, pór roku i nieuchronnej śmierci. Lokalna, ale w klasyczny sposób uniwersalna.

Jerzy Doroszkiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.