Mało kto wie o tym muzeum. Tu już się przypomina o losach Sybiraków

Czytaj dalej
Fot. Anatol Chomicz
Julita Januszkiewicz

Mało kto wie o tym muzeum. Tu już się przypomina o losach Sybiraków

Julita Januszkiewicz

Bóg pozwolił niektórym żywym ludziom oglądać piekło Golgoty Wschodu, by po powrocie dali świadectwo, ku przestrodze. Po to jest nasze muzeum - mówi Tadeusz Chwiedź, prezes Związku Sybiraków w Białymstoku.

To było 10 lutego 1940 roku. Do drzwi domu białostoczanina Bogusława Klenczera załomotały kolby sowieckich karabinów. Na spakowanie się rodzina miała tylko chwilę. Po wielu tygodniach męczącej podróży zesłańcy dotarli na obcą i nieludzką ziemię. Mieli tutaj żyć i pracować. Zdążyli zabrać ze sobą książeczkę do nabożeństwa.

W dalszej części artykułu obejrzysz bogatą galerię zdjęć.

Pozostało jeszcze 89% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Julita Januszkiewicz

Publikuję głównie w "Kurierze Porannym" i "Gazecie Współczesnej". Dziennikarką jestem od kilkunastu lat. Śledzę to co się dzieje w gminach powiatu białostockiego. Ale interesują mnie też ciekawostki historyczne, wykopaliska archeologiczne. Lubię tematy społeczne, a od niedawna zajmuję się również edukacją. Nie boję się pisać o sprawach trudnych.

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.