Marek Chojnowski z PiS: Szczerze? Nie chciałem obniżać prezydentowi pensji

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Tomasz Mikulicz

Marek Chojnowski z PiS: Szczerze? Nie chciałem obniżać prezydentowi pensji

Tomasz Mikulicz

Tego radnego ma zabraknąć na listach PiS. Podobno przez to, że w listopadzie głosował wbrew woli klubowej większości.

Jak się zaczęła Pana, zdaje się, że właśnie kończąca się, przygoda z polityką?

Jestem synem znanego adwokata i polityka PiS Jana Chojnowskiego. Przed poprzednimi wyborami poseł Krzysztof Jurgiel poprosił go o kandydowanie do rady miasta. Mój ojciec odmówił. Zakończył właśnie kadencję w sejmiku z list PiS i zamierzał odejść z polityki. Wybór padł więc na mnie. Zgodziłem się kandydować. Dziś mam szczególny żal właśnie do Krzysztofa Jurgiela. To on wciągnął mnie do polityki, a teraz zostałem wycięty rękami jego ludzi. To smutne tym bardziej, że dzięki mnie PiS zdobył większość w radzie miasta.

Czy Pan trochę jednak nie przesadza?

W żadnym razie. Startowałem w okręgu z osiedla Mickiewicza z trzeciego miejsca. Jedynkę miał Mariusz Gromko, a dwójkę ś.p. Zbigniew Brożek.

Gromko zrobił imponujący wynik ponad 2,7 tys. głosów. Brożek dostał nieco ponad 500, a Pan ponad 1,5 tys.

No właśnie. Gdyby nie mój dobry wynik (lepszy niż uzyskał w tym okręgu lider komitetu Truskolaskiego Rafał Rudnicki, były szef miejskiego PiS - przyp. red.), który został dodany do wyniku Gromki, Brożek nie wszedłby do rady. Czyli byłby remis.

Pozostało jeszcze 83% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Tomasz Mikulicz

Zajmuję się sprawami miejskimi, czyli m.in.: białostocką i podlaską polityką samorządową, architekturą, urbanistyką i ochroną zabytków. Opisuję też obrady rady miasta oraz zajmuję się też różnego rodzaju interwencjami zgłaszanymi przez mieszkańców. Zajmuje mnie również pisanie też o historii Białegostoku i najbliższych okolic. Zdarza mi się też zajmować działką kulturalną. Lubię wszak rozmowy z ciekawymi i inspirującymi ludźmi. W swojej pracy zwracam uwagę na szczegóły. Bo jak wiadomo diabeł tkwi właśnie w szczegółach.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.