Tomasz Mikulicz

Maria Bzura uważa, że urzędniczka chciała łapówki dzielonej na cztery

Maria Bzura uważa, że urzędniczka chciała łapówki dzielonej na cztery Fot. sxc.hu Maria Bzura uważa, że urzędniczka chciała łapówki dzielonej na cztery
Tomasz Mikulicz

Niemoralna propozycja miała paść na korytarzu w magistracie. - Dostałam siedem dni na zapłatę - twierdzi Maria Bzura. Prowadzi z mężem dom weselny, przy którym miasto rozebrało parking. Właśnie toczy się o to proces. Urzędniczka zaprzecza.

- Każdy kto zeznaje przed sądem musi mówić prawdę. Tak też zrobiłam. Nie mogłam tego zataić - mówi Maria Bzura.

Razem z mężem Józefem prowadzi dom weselny na Jaroszówce. W grudniu 2011 roku, po zbudowaniu przedłużenia ul. Piastowskiej, miasto zażądało likwidacji parkingu obok sali bankietowej. Józef Bzura położył się przed koparką, ale nic to nie dało. Decyzję podjął ówczesny dyrektor zarządu dróg i inwestycji miejskich Janusz Ostrowski. Prokuratura oskarżyła go o przekroczenie uprawnień, bo wg śledczych parking nie kolidował z inwestycją drogową.

Proces Ostrowskiego ruszył w zeszłym tygodniu. W kolejnych dniach podczas składania zeznań przez Marię Bzurę sąd dopytywał ją, czy podtrzymuje swoje wcześniejsze słowa. I wtedy wyszło na jaw, że Maria Bzura twierdzi, że urzędniczka chciała od niej łapówki. Chodzi o Bożenę Zawadzką - w 2010 roku zastępczynię Janusza Ostrowskiego, a obecnie dyrektorkę zarządu dróg miejskich.

 

W dalszej części artykułu dowiesz się m. in.:

 

  • kiedy i w jakich okolicznościach miało dojść do propozycji łapówki

  • co na to Bożena Zawadzka

  • co dalej z interesem państwa Bzurów

 

Pozostało jeszcze 65% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Tomasz Mikulicz

Zajmuję się sprawami miejskimi, czyli m.in.: białostocką i podlaską polityką samorządową, architekturą, urbanistyką i ochroną zabytków. Opisuję też obrady rady miasta oraz zajmuję się też różnego rodzaju interwencjami zgłaszanymi przez mieszkańców. Zajmuje mnie również pisanie też o historii Białegostoku i najbliższych okolic. Zdarza mi się też zajmować działką kulturalną. Lubię wszak rozmowy z ciekawymi i inspirującymi ludźmi. W swojej pracy zwracam uwagę na szczegóły. Bo jak wiadomo diabeł tkwi właśnie w szczegółach.

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.