Mydłem i zdrowym rozsądkiem w koronawirusa. Rozmowa z dr Wiesławą Błudzin

Czytaj dalej
Fot. Fot. Paweł Relikowski
Iwona Kłopocka-Marcjasz

Mydłem i zdrowym rozsądkiem w koronawirusa. Rozmowa z dr Wiesławą Błudzin

Iwona Kłopocka-Marcjasz

Rozmowa z dr Wiesławą Błudzin, szefową Oddziału Chorób Zakaźnych Szpitala Wojewódzkiego w Opolu i konsultantem wojewódzkim w dziedzinie chorób zakaźnych.

Pani doktor, przywitałyśmy się podając sobie ręce. Tymczasem ostatnio niemiecki minister odmówił podania ręki kanclerz Merkel, bo z powodu epidemii koronawirusa tak mu doradził lekarz. Czy nadszedł już czas, by zmodyfikować zasady savoir vivre?
Podanie ręki komuś, kto na swoją chwilę wcześniej nakaszlał, a jest zarażony, to zawsze oznacza ryzyko przeniesienia wirusów. Ale nie przesadzajmy! Podawajmy sobie ręce na powitanie, ale przede wszystkim myjmy ręce. Postępujmy tak, jak uczymy dzieci już w żłobku i przedszkolu - myjmy ręce po powrocie z dworu, z zakupów, przed przygotowaniem posiłku. Pamiętajmy, że generalnie wirusy żyją w organizmie - ludzkim, albo zwierzęcym. Natomiast na powierzchni, na przedmiotach szybko giną. Powtarzam: podstawowa rzecz to mycie rąk.

Myślę, że większość ludzi może odczuwać niepokojący dysonans między powagą sytuacji a tym zaleceniem, tak zwyczajnym, pospolitym. Dziesiątki tysięcy zakażonych, wirus ogarnął 80 krajów na całym świecie, ponad trzy tysiące zgonów, a fachowcy mówią ludziom - myjcie ręce.
Co mam powiedzieć innego, kiedy mycie rąk, ale też higiena kichania, kasłania - w łokieć, a nie prosto przed siebie - mogą nas właśnie ochronić przed wirusem. Te proste zachowania i spokój. Zachowujmy się racjonalnie, nie panikujmy. To są zwyczajne rzeczy, ale obowiązujące od wieków. Przecież zawsze się mówiło, że osoba przeziębiona nie powinna kaszleć na innych. Że trzeba uważać na osoby starsze, z obniżoną odpornością, poważnymi chorobami np. nowotworowymi. Czytajmy też komunikaty Głównego Inspektora Sanitarnego. Tam są w jasny sposób wyłożone zasady postępowania.

Czytam te komunikaty i one dotyczą powracających z krajów objętych epidemią. Ale przecież może się zdarzyć, że ktoś taki - zakażony, choć o tym nie wie, dotknie klamki w sklepie, którą zaraz po nim ja chwycę i zakażę się. O takich przypadkach GIS nie mówi.
Kiedy słyszy pani w polskim lesie tętent kopyt, to myśli pani, że to koń czy zebra? Teoretycznie może być tak, jak pani mówi. W medycynie wszystko jest możliwe, ale są rzeczy prawdopodobne i mniej prawdopodobne. Trzeba kierować się tym, co najbardziej prawdopodobne. Oczywiście, że zachorowały też osoby, które nigdzie nie wyjeżdżały. Całkiem niedawno były też w Europie przypadki malarii u osób, które nie podróżowały. Zachowajmy jednak zdrowy rozsądek. Jest całodobowa infolinia, są dyżury w sanepidzie. Tam siedzą fachowcy, którzy rozwieją nasze wątpliwości.

Od tygodni słyszeliśmy, że koronawirus musi przyjść także do nas i przyszedł. Pewnie w tych 79 oddziałach chorób zakaźnych w Polsce wszyscy tylko się modlili, że nie stało się to u nich.
Proszę mi wierzyć, że lekarze, specjaliści tak nie myślą. To nie pierwszy i nie ostatni taki wirus. Kilka lat temu była grypa AH1N1 i też w całej Polsce było wyczekiwanie, kiedy i gdzie się u nas zdarzy. No i zdarzyło się, potem były następne przypadki, a potem już nikt się tym nie interesował. Lekarze apelowali, żeby się szczepić, a potem minęła ta epidemia. Miejmy nadzieję, że i w tym przypadku tak będzie.

W Opolu przebadano w kierunku koronawirusa 10 osób. Wszystkie miały grypę, albo innego wirusa oddechowego.

O koronawirusie rozmawiamy z dr Wiesławą Błudzin, konsultantem wojewódzkim w dziedzinie chorób zakaźnych.

Pozostało jeszcze 58% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa promocyjna

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

Iwona Kłopocka-Marcjasz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

promocja -50%

Gazeta online przez 90 dni za połowę ceny

55,00 110,00

Skorzystaj z promocji i ciesz się codziennym dostępem do gazety online przez 90 dni. Z tą ofertą oszczędzasz aż połowę ceny!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.