Najlepszy przyjaciel człowieka

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banas / Polska Press
ks. Jacek Siepsiak SJ

Najlepszy przyjaciel człowieka

ks. Jacek Siepsiak SJ

Na śmierć Jana Lityńskiego różnie zareagowano. Niektórzy z niedowierzaniem mówili: "Ależ dla psa?". Bo przecież pies to tylko zwierzę.

Mówi się: "Bliższa koszula ciału". Czyli że naturalne jest poświęcanie się dla najbliższych. Dlatego warto pomyśleć, kto jest dla nas najbliższy. Dla kogo dajemy z siebie to, co najlepsze, a czyj los niewiele nas obchodzi? Może im współczujemy, ale niewiele robimy dla nich, nawet gdy grozi im śmierć. Jednocześnie niewielki ból bliskiej istoty uruchamia nasze zaangażowanie.

Co ciekawe, podobnie jest ze zwierzętami. Niewiele robimy, by skończyć z przemysłową hodowlą zwierząt, choć jest bardzo okrutna, lecz dotyczy zwierząt, których nie znamy. A potrafimy poświęcić dużo pieniędzy i czasu na chodzenie do weterynarza z naszymi milusińskimi.

Jak widać, nie bardzo liczy się to, czy chodzi o człowieka, czy o zwierzę, o krewnego czy współrodaka, o kogoś z mojej klasy społecznej czy kloszarda. Ważna jest bliskość. Ilość spędzonego wspólnie czasu. Dotyk. Znajomość codziennych trosk, nawyków, radości, upodobań.

Nie powinno dziwić, że ktoś chce ratować psa za wszelką cenę. Bo ten pies towarzyszy mu na co dzień, zależą od siebie

Znamy przykłady dzieci bardziej kochających swoją mamkę niż matkę. Iluż małżonków rozeszło się, bo zbyt długo żyli z dala od siebie. Znaleźli kogoś bliższego. Młodzi często bardziej sobie cenią kumpli niż rodzinę i na świadków ślubu wybierają kolegów, a nie krewnych.

Zaczynamy ufać sąsiadom (i powierzać im mieszkania z kwiatkami do podlania), gdy ich poznajemy, pomagamy w naprawach, wysłuchujemy ich trosk, pożyczamy sobie cukier… I jest to niezależne od koloru skóry, wyznania i innych cech, którymi straszą nas politycy. To zależy od spędzonego razem czasu (na dobre i na złe), od bliskości.

Stąd nie powinno nas zdumiewać to, iż ktoś tak zaprzyjaźnia się z psem, że chce go ratować za wszelką cenę. Chodzi o stworzenie, które mu towarzyszy na co dzień. Wzajemnie zależą od siebie. Rozumieją swoje potrzeby. Zaspokajają je, na ile potrafią. Ufają sobie. Obserwują zmiany, jakie w nich zachodzą. I trwa to latami. Pewnie dlatego obserwujemy ciekawe zjawisko wzajemnego upodobniania się człowieka i zwierzęcia. Jakoś pasują do siebie, a w zasadzie dopasowują się.

Coraz mocniej dociera do nas fakt zależności od natury. Nie ocalimy się sami. Albo wszyscy (ludzie, zwierzęta, rośliny, ekosystemy, planeta…), albo nikt. Przyroda będzie najlepszym przyjacielem człowieka wtedy, gdy człowiek podzieli się z nią swoim światem.

Jednocześnie widzimy, że prawdziwa dbałość bierze się z bliskości. Musimy poznawać, przebywać, zachwycać się, by lubić, przywiązać się, zaprzyjaźnić… i w konsekwencji dbać za wszelką cenę, też cenę poświęcenia z naszej strony.

ks. Jacek Siepsiak SJ

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.