Nasze domy zostaną zburzone! Mieszkańcy Dobrzyniewa Dużego protestują przeciwko kolejowej inwestycji

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Julita Januszkiewicz

Nasze domy zostaną zburzone! Mieszkańcy Dobrzyniewa Dużego protestują przeciwko kolejowej inwestycji

Julita Januszkiewicz

Nie śpimy po nocach. Boimy się, że nasze domy zostaną wyburzone! - denerwuje się Monika Truszkowska. Mieszkańcy ulicy Spacerowej w Dobrzyniewie Dużym sen z powiem spędza proponowana koncepcja przebiegu Rail Baltica. Boją się, że stracą swój dorobek życia, a koło ich domów powstaną tory, po których pomkną pociągi z prędkością 200 km na godzinę.

- 50 metrów od mojego budynku będzie przebiegała linia kolejowa. Nasze domy nie są przygotowane na coś takiego. Nie da się tutaj mieszkać, ani normalnie żyć. Nie da się też tego sprzedać. To będzie straszna tragedia! Każdy z nas na tym straci! - oburza się Artur Szczyglewski. Mieszka przy ulicy Spacerowej w Dobrzyniewie Dużym.

Piaszczysta droga. Tuż przy niej stoją okazałe domy.

- Przenieśliśmy się tutaj z Białegostoku, by mieć spokój, odpoczywać tutaj. Byliśmy zachwyceni, bo Dobrzyniewo Duże znajduje się na terenie Puszczy Knyszyńskiej. Każdy kto przyjeżdża do nas w odwiedziny, zazdrościł nam, że mieszkamy w takiej okolicy. Teraz każdy nam współczuje. Pociągi, które będą się poruszały z taką dużą prędkością, będą zakłócały nasz spokój. Nie będziemy mieli psychicznego komfortu. To będzie nas dręczyło! - martwi się Marzena Borzymowska.

Ona i jej sąsiedzi nieoficjalnie dowiedzieli się, że niedaleko ich posesji będą przebiegały tory, po których będą jeździły superszybkie pociągi.

To wszystko powstanie w ramach modernizacji odcinka Białystok - Ełk. To fragment międzynarodowej trasy kolejowej E75 Rail Baltica.

Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Julita Januszkiewicz

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Proszę zauważyć, że przy każdej wielkiej inwestycji tego typu nikt się ze zwykłym, szarym obywatelem nie liczy. Tłumaczy się to wyższą koniecznością społeczną, ale praktycznie dla wszystkich takie inwestycje to wielki dramat życia. Mieszka człowiek przez ileś tam lat lub specjalnie się gdzieś, w jakieś spokojne, zielone, oddalone od miejskiego zgiełku, miejsce przeprowadza, a tutaj pewnego pięknego dnia okazuje się, że w najlepszym razie obok domu ma powstać droga szybkiego ruchu, kolej lub jakiś uciążliwy zakład produkcyjny, czy usługowy, a w najgorszym nawet mamy być na siłę wysiedleni. Niestety bardzo często nie za bardzo jest gdzie szukać ratunku. Akurat w tym przypadku wójt jest całkowicie za mieszkańcami, ale czy będzie na tyle władny żeby zdołać zmienić pany PKP.

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.