Nie tylko boiska. Komentarz Tomasza Malety dotyczący pomysłów na sportowe inwestycje w Białymstoku

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Tomasz Maleta

Nie tylko boiska. Komentarz Tomasza Malety dotyczący pomysłów na sportowe inwestycje w Białymstoku

Tomasz Maleta

No i mamy innowację z odzysku. Bo w gruncie rzeczy tym jest pomysł radnej Katarzyny Todorczuk, by przy stadionie miejskim zbudować boisku do gry w piłkę nożną pod namiotem sferycznym. Dzięki zastosowaniu oświetlenia, ogrzewania, wentylacji adepci futbolowego rzemiosła mogliby doskonalić swoje umiejętności przez 365 dni w roku. Zarówno przy niskich, jak i wysokich temperaturach.

Z jednej strony po części przypomina to namiot ustawiony na Antoniuku, z którego korzystają tenisiści. Z drugiej strony teoretyczną wizję zadaszenia stadionu w Zwierzyńcu. Gdyby się ziściła, to wtedy dylemat czy budować halę widowiskowo-sportową z bieżnią spełniającą oczekiwania lekkoatletów, po wsze czasy straciłby rację bytu.

Pozwoliłem sobie na tę dygresję z domieszką ironii, bo nie sposób nie odnieść wrażenia, że w sportowych inwestycjach rozmieniamy się na drobne. Tak jakby w Białymstoku nie było innych potrzeb. Budowa boisk zdominowała edycje budżetów obywatelskich, nie wspominając o kłótniach radnych o miejskie boiska na Krywlanach. Z drugiej strony raptem od czterech lat możemy cieszyć się stadionem, choć zapewne radość byłaby jeszcze większa, gdy zaczął zarabiać na siebie (np. przez sprzedaż praw do używania nazwy obiektu). Na dodatek każdy zimowy sezon pokazuje, jak bardzo tracimy przez brak wspomnianej wcześniej hali widowiskowo-sportowej. A przecież w mieście przydałaby się też kolejny basen, bo skądinąd udana modernizacja pływalni rodzinnej przy Stromej nie spowoduje, że będzie łatwiej popływać.

Ale trzeba też pamiętać, że to nie gładkie murawy boisk i sterylne warunki rodzą talenty i sukcesy. One kiełkują na nierównych klepiskach, połamanych krawężnikach, zniszczonych asfaltach. Jeśli tam piłka nie będzie kleić się do nogi, to nie ma co liczyć, że będzie się słuchać na trawie równo przystrzyżonej. I podobnie jest z kondycją: im bardziej zimą naładuje się akumulatory albo latem je wyciśnie, tym większa gwarancja, że przez resztę roku sił nie zabraknie.

Tomasz Maleta

Zainteresowania: Region, samorząd, niepokorne spojrzenie na świat najbliższy i ten całkiem odległy. Obserwator białostockiej, podlaskiej, krajowej i międzynarodowej sceny politycznej chodzący z boku od głównego nurtu niezależnie od tego, kto w nim mąci co jakiś czas. Sympatyk białostockiej Kopyści i innych dźwięków, także z innej szerokości geograficznej. A także otuliny Puszczy Augustowskiej od Wigier do Serw. Z każdym rokiem bliżej emerytury, choć i tak jawi się odległa. Pod warunkiem, że się jej doczeka.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.