Marek Kietliński, dyrektor Archiwum Państwowego w Białymstoku

Od kryzysu końca lat 80. do wielkiego triumfu wyborczego Solidarności

Ulotka wyborcza białostockiego Komitetu Obywatelskiego Fot. Archiwum Państwowe Ulotka wyborcza białostockiego Komitetu Obywatelskiego
Marek Kietliński, dyrektor Archiwum Państwowego w Białymstoku

W początkach 1989 roku w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej pogłębiał się kryzys gospodarczy. Nadal obowiązywał system reglamentacji mięsa, wędlin...

Co prawda próbowano eksperymentalnie od 1 lutego 1986 r. wprowadzić sprzedaż bezkartkową mięsa w kilku województwach, jednak próba ta nie przyniosła pożądanych efektów. Wędliny dostępne były też w „Peweksie” (znacznie droższe), a od 1987 r. dopuszczono swobodną sprzedaż targowiskową. Wszystkie te źródła zaopatrzenia były jednak poza zwykłym zasięgiem obywatela. Półki sklepowe świeciły pustkami. Występowały problemy z realizacją kartek na mięso i wędliny. Reglamentację mięsa zniesiono dopiero z końcem lipca 1989 r.

Pewną liberalizację gospodarczą wprowadziła ustawa z 23 grudnia 1988 r. o działalności gospodarczej opracowana według projektu Mieczysława Wilczka, ministra przemysłu w rządzie Mieczysława Rakowskiego. Umożliwiła ona każdemu obywatelowi PRL podejmowanie i prowadzenie działalności gospodarczej na równych prawach. Polakom zdjęto więzy krępujące ich energię i pomysłowość, doszło do eksplozji drobnej przedsiębiorczości. Wiele osób rezygnowało z państwowych posad, aby ciężko pracować po kilkanaście godzin na dobę „na swoim”. Inni stracili pracę i nie mieli innego wyjścia niż praca na własny rachunek. Do brania spraw we własne ręce namawiał Lech Wałęsa i solidarnościowe media. Na łóżkach polowych i w blaszanych kioskach - potocznie zwanych „szczękami” - rodził się w Polsce kapitalizm.

W Białymstoku, podobnie jak i w innych polskich miastach, chodniki przeistoczyły się w targowiska. Świetnie prosperował bazar przy ulicy Bema, określany jako największe targowisko na wschód od Wisły. Co czwartek setki samochodów z różnych zakątków Polski i sąsiadujących republik Związku Sowieckiego parkowały w wąskich uliczkach. Widywało się Wietnamczyków czy też Ormian. Turyści zza wschodniej granicy ustawiali się na tzw. „Newskim prospekcie”. Obowiązywała tu bowiem wolnocłowa strefa. Handlowcy opanowali schody pod halą, a nawet chodniki przed Komendą Miejską Milicji Obywatelskiej. Można było na bazarze kupić wszystko: od kawioru, kiełbasy po telewizory, a także podróbki zachodnich markowych ciuchów i butów, czy też tureckie dżinsy „marmurki”. Bez problemu nabywano pirackie kasety wideo i płyty. W wolnym handlu towary były droższe niż sklepach.

Życie handlującym uprzykrzały patrole Milicji Obywatelskiej, które, powołując się na ustawę antyspekulacyjną wręczały mandaty. Mimo takich utrudnień na bazarze opłacało się handlować, gdyż wzrastający kurs dolara zmuszał ludzi do rezygnacji z wyjazdów handlowych do Turcji czy też Singapuru. Tutaj do stypendiów dorabiali studenci białostockich uczelni i uczniowie białostockich szkół średnich.

Po długich miesiącach trudnych negocjacji przedstawicielom władzy i „Solidarności” udało się porozumieć. 6 lutego 1989 r. w wielkiej sali Pałacu Namiestnikowskiego (dziś Prezydenckiego) rozpoczęły się obrady Okrągłego Stołu. Spośród uczestników Okrągłego Stołu wyłoniła się grupka, która brała udział w kuluarowych rozmowach w wilii Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Magdalence.

5 kwietnia 1989 r. zakończyły się obrady Okrągłego Stołu. Ustalono m. in. zgodę opozycji na udział w wyborach w zamian za powtórną legalizację „Solidarności”, przywrócenie Senatu, do którego wybory miały być całkowicie wolne, przyznanie 35% miejsc w Sejmie osobom bezpartyjnym, które miały być obsadzone w wyniku wolnej gry wyborczej, pozostałe 65% miejsc było przeznaczonych dla działaczy Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i jej sojuszników z koalicji rządowej. Kolejne wybory miały być już całkowicie wolne. Miała być zniesiona Rady Państwa i przywrócony urząd prezydenta, który wybierało Zgromadzenie Narodowe (połączony Sejm i Senat). Ekipa gen. Wojciecha Jaruzelskiego chciała przerzucić na „Solidarność” odpowiedzialność za państwo z jednej strony, a z drugiej w pełni kontrolować bieg wydarzeń.

7 kwietnia 1989 r. zgodnie z porozumieniami zawartymi przy Okrągłym Stole uchwalona została ustawa - ordynacja wyborcza do Sejmu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej X kadencji na lata 1989-1993. W przypadku wyborów do Senatu zastosowano ordynację większościową. Kraj podzielono na okręgi wyborcze odpowiadające województwom. W każdym z nich do zdobycia były 2 mandaty senatorskie, a w dwóch najliczniejszych województwach (warszawskie i katowickie) - po 3. Wybory były całkowicie wolne, a zasadą było, iż osoby z największą liczbą głosów uzyskiwały mandat. Musiały tylko otrzymać powyżej 50% głosów. W przypadku nieprzekroczenia tego progu przewidziano drugą turę głosowania (wyznaczoną na 18 czerwca), do której trafiali tylko dwaj kandydaci z największą liczbą głosów. Aby zarejestrować swoją kandydaturę do wyborów, konieczne było zebranie 3 tys. podpisów, co w znacznym stopniu wymusiło ożywioną kampanię wyborczą.

Województwo białostockie zostało podzielone na dwa okręgi: nr 9 (Białystok, Choroszcz, Czarna Białostocka, Supraśl, Wasilków, Zabłudów i Juchnowiec Dolny) i nr 10, który obejmował pozostałe miejscowości. Siedzibę okręgu ulokowano w Bielsku Podlaskim.

Natychmiast po zakończeniu obrad Okrągłego Stołu rozpoczęła się kampania wyborcza do parlamentu. Opozycja musiała zorganizować wszystko od podstaw. W kwietniu 1989 r. Bronisław Geremek i Andrzej Wajda wpadli na pomysł, aby kandydaci „Solidarności” zostali zaproszeni do Stoczni Gdańskiej, gdzie każdemu z nich będzie zrobione zdjęcie z Lechem Wałęsą, które potem jako plakat miało być wywieszane w danym okręgu wyborczym. Prawdziwym „przebojem” kampanii wyborczej KO „S” był plakat odwołujący się do znanego westernu „W samo południe” z Gary Cooperem w roli głównej.

15 kwietnia 1989 r. na potrzeby kampanii wyborczej NSZZ „Solidarność” w Białymstoku, podobnie jak w całej Polsce, powołał Komitet Obywatelski „Solidarność” Ziemi Białostockiej. Skupił on sporą grupę osób z ówczesnego białostockiego środowiska opozycyjnego. Pieniądze potrzebne były na zorganizowanie przedwyborczych spotkań, opłaty wynajmowanych sal konferencyjnych, druk ulotek i plakatów. Pochodziły z tzw. cegiełek funduszu wyborczego. Kasę Komitetu, oprócz prywatnych osób, zasilały również przedsiębiorstwa m. in. Fabryka Przyrządów i Uchwytów. Drukowano „Dobro Wspólne” - gazetę wyborczą. W czasie kampanii wyborczej wykorzystywano białostocką rozgłośnię radiową. Organizowano spotkania z mieszkańcami Białegostoku. Odprawiane były msze święte za sukcesy „Solidarności”.

Z demokratycznymi zasadami wyłaniania kandydatów do Sejmu i Senatu oraz prowadzenia kampanii wyborczej, bardzo różnej od kampanii do Sejmów poprzednich kadencji musiał się zmierzyć Komitet Wojewódzki Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Białymstoku. Środki masowego przekazu (gazety, radio, telewizja) prezentowały wszystkich kandydatów popieranych przez PZPR. Rozgłośnia PR otrzymała na czas kampanii wyborczej dodatkowo jedną godzinę antenową. Telewizja emitowała 4 razy w tygodniu półgodzinne programy wyborcze, zaś lokalna prasa wprowadziła dodatkowe kolumny wyborcze oraz mutację wojewódzkiego dziennika partyjnego. Redagowany też był specjalny wyborczy Biuletyn KW PZPR pod nazwą „Nasze Sprawy”.

Ożywioną kampanię wyborczą prowadziły także: Zjednoczone Stronnictwo Ludowe, Stronnictwo Demokratyczne i Konfederacja Polski Niepodległej. Województwo białostockie był największym w PRL skupiskiem mniejszości narodowych. Po raz pierwszy w historii w walce o mandat poselski ubiegał się kandydat ukraiński. Ordynacja wyborcza wypracowana przy Okrągłym Stole stwarzała mniejszościom narodowym możliwość samodzielnego udziału w wyborach i walki o mandaty w Sejmie i Senacie. Białoruski Komitet Wyborczy zgłosił własnego kandydata do Sejmu. Podobnie uczyniło Bractwo Prawosławne i Białoruskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne.

4 czerwca 1989 r. w Białymstoku odbyły się wybory do Sejmu i Senatu, w trakcie których wybierano 460 posłów i 100 senatorów. Z województwa białostockiego senatorami desygnowanymi przez „Solidarność” zostali: Andrzej Kaliciński i Andrzej Stelmachowski, posłami zaś Jan Beszta-Borowski i Krzysztof Putra. Wybory przebiegły w spokojnej atmosferze. Ostatecznie okazało się, że frekwencja w województwie białostockim wyniosła 62% . Wynik wyborów okazał się szokiem dla strony rządowej, ale zaskoczył też opozycję, która nie była przygotowana na tak wielki sukces.

18 czerwca 1989 r. odbyła się druga tura wyborów, która przypieczętowała sukces wyborczy „Solidarności”. Jej wyniki potwierdziły układ sił politycznych ukształtowany 4 czerwca. Frekwencja była bardzo niska i na obszarze województwa białostockiego głosowało 23% uprawnionych. Posłami z ramienia PZPR zostali: Włodzimierz Cimoszewicz i Janusz Szymański, z listy ZSL - Adam Babul i Aleksy Siemieniuk, z poparcia SD - Jerzy Slezak, a z Unii Chrześcijańsko-Społecznej - Eugeniusz Czykwin.

Wybory pokazały, że większość społeczeństwa miała już dość dotychczasowego ustroju i rządów PZPR. Ludzie pragnęli zmian. Sukces „Solidarności” i porażka obozu władzy oznaczały, iż idea okresu przejściowego nie miała racji bytu. Społeczeństwo poprzez kartkę wyborczą wymusiło głębsze zmiany ustrojowe, które zaczęły się rozchodzić na sąsiednie kraje socjalistyczne.

Test wiedzy o Białymstoku

Od 23 grudnia, dwa razy w tygodniu, publikujemy w „Porannym” artykuły o Białymstoku przygotowane przez historyków. Pojawią się w nich odpowiedzi na wiele pytań z testu. Kolejny artykuł 13 stycznia, w Magazynie.

Zasady

Do testu może przystąpić maksymalnie trzysta osób (taka jest pojemność sali kina Forum). Udział w nim może wziąć każdy, za wyjątkiem osób zawodowo zajmujących się historią lokalną (np. przewodników, nauczycieli, pracowników instytucji naukowych i kulturalnych). W historyczne szranki mogą stanąć również osoby niepełnoletnie pod warunkiem, że przedstawią zgodę opiekunów. Jeśli kilka osób uzyska taką samą liczbę punktów, organizatorzy przewidzieli dogrywkę. Zwycięzcy otrzymają nagrody pieniężne: 3 tys. zł za pierwsze miejsce, 2 tys. zł za drugie i 1 tys. zł za trzecie. Start 19 lutego 2017 r. o godz. 17

Marek Kietliński, dyrektor Archiwum Państwowego w Białymstoku

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.