Wiesław Wróbel

Od Langhamerów do ewangelickiej ochronki

Ul. Warszawska. Widok z wieży kościoła ewangelickiego z początków XX w. Na pierwszym planie, w prawym dolnym rogu, dom rodziny Eszke, później pełniący Ul. Warszawska. Widok z wieży kościoła ewangelickiego z początków XX w. Na pierwszym planie, w prawym dolnym rogu, dom rodziny Eszke, później pełniący funkcję siedziby ochronki dla dzieci i domu starców.
Wiesław Wróbel

To, co zostało. Dziś kolejna cześć opowieści o historii budynków przy ul. Warszawskiej

Między dawną posesją parafii ewangelickiej (ul. Warszawska 46), a murowanym piętrowym domem z piękną neorenesansową elewacją frontową (ul. Warszawska 50), stał do niedawna murowany parterowy dom. Od początku XX w. stanowił on własność gminy ewangelickiej. Rozebrano go w latach 90. XX w., a kilka lat temu w jego miejscu stanęła nowa siedziba Archiwum i Muzeum Archidiecezjalnego w Białymstoku. Przez ostatnie tygodnie śledziliśmy wspólnie losy sąsiedniej posesji oraz miejscowej wspólnoty protestanckiej, pomyślałem więc, że zanim przejdziemy do kolejnego adresu w wędrówce po ul. Warszawskiej, warto kilka zdań poświęcić także i temu, nieistniejącemu dziś budynkowi. Tym bardziej, że wciąż przez wielu białostoczan kojarzony jest raczej z domem wytrzeźwień, chociaż jego historia jest znacznie bogatsza.

Najwcześniejsze informacje o zabudowie tej posesji pochodzą z 1771 r. W inwentarzu miasta, sporządzonym po śmierci Jana Klemensa Branickiego, po szczegółowym opisie dworskiego browaru autorzy dokumentu zanotowali: „domów skarbowych już połaconych i pokrokwionych, z wielu pomieszkaniami dużych dwa, z których jeden dla tkacza, drugi dla kotlarza, budować dysponowane były”. Tak więc oba budynki rozpoczęto wznosić niedługo przed 1771 r. i w chwili śmierci właściciela miasta były już niemalże ukończone. Jeden z nich - przeznaczony dla dworskiego kotlarza - to obiekt, który stał na interesującej nas dziś posesji. Potwierdza to osoba jego właściciela: w 1799 r. był nim kotlarz Adam Langhamer (lub Langkamer). W 1806 r. wymieniono już Andrzeja, przypuszczalnie brata lub syna Adama, zaś w 1810 r. właścicielem był Jan. W rękach rodziny Langhamer omawiana posesja była nadal w 1825 r.

Jan Langhamer był żonaty z Katarzyną Kowalmaher, z którą doczekał się czwórki dzieci. Siostrą Jana była prawdopodobnie Karolina, żona Józefa Bokszczanina, znanego w mieście nauczyciela arytmetyki, geografii, kaligrafii i moralności w Gimnazjum Białostockim, od 1818 r. pomocnika dyrektora tej placówki. W 1825 r. Langhamerowie nie mieszkali jednak pod tym adresem, drewniany dom oddając w dzierżawę Janowi Sakowiczowi h. Pomian. Był on właścicielem Janopolu (Królowego Mostu), sędzią ziemskim nowogródzkim. Żonaty z Anną Mierczyńską, miał kilkoro dzieci, z których najstarszy Jakub Sakowicz, był w latach 1842-1856 marszałkiem szlachty powiatu białostockiego. Zmarł w 1852 r.

Na kilkanaście lat posesja znika z naszego pola widzenia i w 1853 r. pojawia się już jako własność radcy Piotra Raczko (Raczkiewicza). W 1836 r. poślubił Justynę Suchocką, a z tego małżeństwa na świat przyszedł Konstanty, który po śmierci Piotra odziedziczył prawa własności do omawianego majątku. W 1881 r. białostocko-sokólski zjazd sędziów pokoju nakazał zasekwestrować jego nieruchomość i wystawić na publiczną licytację, aby zaspokoić wierzycieli. Na aukcji 16 grudnia 1881 r. najwyższą kwotę zaoferował pruski obywatel Traugott Eszke i w maju następnego roku był już pełnoprawnym posiadaczem dawnej posesji Langhamerów. W akcie nadawczym odnotowano, że stał na niej wciąż drewniany parterowy dom mieszkalny oraz kilka budynków gospodarczych.

Niestety o rodzinie nowych właścicieli brakuje informacji. Traugott miał na pewno dwie córki: Szarlotę Angelikę Fryderykę i Klarę Annę Eugenię, noszącą po mężu nazwisko Anhalt. Z pewnością to właśnie Traugott był budowniczym nowego, murowanego domu z okazałym poddaszem i dwiema niewielkimi tylnymi oficynami. Traugott zmarł w 1891 r., a mocą spisanego tego roku testamentu przekazał prawa własności do nieruchomości córkom. Sąd Okręgowy w Grodnie potwierdził ten zapis w 1894 r. Spadkobierczynie posiadały dom i plac przy ul. Aleksandrowskiej do 1913 r., gdy wykupił go Juliusz Flaker, fabrykant (posiadał zakład na Wysokim Stoczku) i jednocześnie członek ewangelickiej rady parafialnej. Z pewnością było to działanie inspirowane przez parafię, gdyż w lipcu 1913 r. nadeszła zgoda generalnego ewangelicko-augsburskiego konsystorza generalnego na zakupienie domu Flakerta. 23 grudnia 1913 r. rada parafialna upełnomocniła ks. Teodora Zirkwitza i przewodniczącego Adolfa Filippa do zawarcia stosownego aktu notarialnego. Spisano go 2 stycznia 1914 r.

Od tego momentu aż do II wojny światowej dom przynależał do gminy ewangelickiej w Białymstoku (po 1919 r. otrzymał adres ul. Warszawska 48). Początkowo mieściły się tu mieszkania służby kościelnej i siedziby organizacji parafialnych, zaś w 1917 r. ulokowano tu ochronkę dla dzieci i przytułek dla starców. W budynku obie placówki opiekuńcze działały do lat 30. XX w., gdy zostały przeniesione do nowego domu przy ul. Podleśnej 9, darowanego parafii przez Natalię Klatt.

Do II wojny światowej budynek wykorzystywany był na różne cele, m.in. mieszkaniowe. W 1932 r. miał tu swoje biuro adwokat Roman Różański, zaś w 1938 r. mieszkał i pracował tu dr Walenty Wolański.

Wiesław Wróbel

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.