Osiedla toną podczas ulew przez starą sieć i utwardzone tereny

Czytaj dalej
Fot. Archiwum
Helena Wysocka

Osiedla toną podczas ulew przez starą sieć i utwardzone tereny

Helena Wysocka

Nowe kanały lub zbiornik retencyjny mają zapobiec kolejnym podtopieniom.

Do 11 sierpnia służby miejskie opracują koncepcję odprowadzenia nadmiaru wody deszczowej z suwalskich osiedli. Przygotują też kosztorys i harmonogram realizacji inwestycji. Jest szansa, że będzie ona wykonana jeszcze w tym roku.

Zalane piwnice, kierowcy uwięzieni w autach

W lipcu kilkakrotnie nad miastem przeszła gwałtowna ulewa i wówczas niektóre ulice zamieniły się w rwące potoki. Tak było m.in. na ul. Warszawskiej, Giżyckiej, Ełckiej, Elbląskiej czy Raczkowskiej. W wodzie brodzili też mieszkańcy ul. Kowalskiego, Witosa, Paca czy os. Kamena. Choć właściciele posesji zabezpieczali je workami z piaskiem, niewiele to pomogło. Zostały zalane podwórka, piwnice i samochody. Woda wdarła się też do kilku zakładów mechanicznych i przedszkola. Wielu kierowców zostało uwięzionych w swoich samochodach na zalanych drogach. Musiała ich ewakuować straż pożarna.

- To nie jest nowy problem - mówią właściciele posesji przy ul. Warszawskiej. - Borykamy się z nim od lat i miasto nic z tym nie robi. Ciągle słyszymy, że „deszczówka” ma zbyt mały przekrój i w przypadku ulewnych opadów nie jest w stanie odebrać wody. Natomiast przebudowa kanalizacji wiąże się ze zbyt wielkimi kosztami. Szkoda, że nikt nie zauważa, jakie my ponosimy koszty. Trzeba osuszać piwnice, znajdujące się w nim meble czy sprzęt.

Ponadto wdzierająca się do budynku woda niesie piasek z drogi, zwłaszcza szutrowej. Właściciele domów muszą go więc później wynosić z zalanych pomieszczeń.

- Niszczy też ogrodzenia i trawniki - dodaje Marcin Warakomski z ul. Warszawskiej.

Taką samą przyczynę podtopień, czyli zbyt mały przekrój rur kanalizacyjnych wskazuje st. bryg. Bogdan Wierzchowski, komendant PSP w Suwałkach. Zauważa, że miejska instalacja projektowana jest na normalne opady, a nie ulewy. Przypomina, że takie problemy występują nie tylko w Suwałkach, ale również w Augustowie czy Białymstoku.

Są dwa pomysły

Suwalskie władze uznały, że najwyższy czas rozwiązać problem. Kilka dni temu zastępca prezydenta ds. gospodarczych Łukasz Kurzyna spotkał się z pracownikami podległego mu Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, które odpowiada za system odprowadzania wód opadowych.

- Miejska sieć jest drożna, sukcesywnie czyszczona i przeglądana - informuje Kamil Sznel z Ratusza.

Rzecz w tym, że w mieście jest coraz więcej utwardzonych powierzchni, czyli pokrytych asfaltem, polbrukiem czy granitem. Stanowią teraz one około 1,3 mln mkw. Z tych terenów woda odprowadzana jest za pomocą nowej kanalizacji deszczowej. Ta posiada odpowiednie parametry, ale stara „deszczówka” - nie. I stąd problem z odprowadzeniem wody.

- Podczas spotkania pojawiły się pomysły, jak to rozwiązać - dodaje Sznel.

W grę wchodzi budowa albo zbiornika retencyjnego na os. Hańcza, gdzie dochodzi do największej liczby podtopień, albo nowych kanałów. Odprowadzałyby one nadmiar wody do rzeki Czarna Hańcza lub na działki komunalne. A takie są w sąsiedztwie zalewanych ulic, m.in. Krakowskiej czy Poznańskiej.

Prezydent Kurzyna zapowiada, że po otrzymaniu koncepcji szybko podejmie decyzję, która rozwiąże problem.

Helena Wysocka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.