Łukasz Koleśnik

Pięciu chłopców straciło matki

Droga z Zielonej Góry do Krosna Odrzańskiego. Samochód niemalże wcisnął się w drzewa. Fot. Henryka Bednarska Droga z Zielonej Góry do Krosna Odrzańskiego. Samochód niemalże wcisnął się w drzewa.
Łukasz Koleśnik

To była ledwie chwila. Tragiczna. W wypadku drogowym zginęły dwie kobiety i mężczyzna. Pozostała po nich... pustka.

Była godz. 6.30, Droga z Zielonej Góry do Krosna Odrzańskiego. Zakręt w prawo i długa prosta. Nikt nie wie co się stało, dlaczego opel nagle wypadł z drogi i wbił się między dwa drzewa. Na poboczu pozostał głęboki ślad. Nie tylko na poboczu... Pięciu chłopców pozostało bez matek. Najstarszy ma 11 lat, najmłodszy ledwie 1,5 roku. Obecnie opiekuje się nimi babcia w podkrośnieńskim Dąbiu. Urząd stara się ułatwić życie. - Przyda się każda pomoc - mówi wójt Krystyna Bryszewska.

W niedzielny ranek dwie kobiety wraz z 24 letnim mężczyzną wsiadają do samochodu. Jechały w stronę Krosna Odrzańskiego. 32-letnia Katarzyna z Tarnawy Krośnieńskiej oraz jej bratowa, 29-letnia Aneta, jechały do Dąbia, aby odebrać dzieci, które zostały u babci. Nie dojechały. Kto siedział za kierownicą samochodu? Wstępne oględziny miejsca wypadku sugerują, że mężczyzna. Ale na razie to tylko przypuszczenie. Nie wiadomo też kim był, nie był mieszkańcem okolicy. Czy tylko je podwoził? Na szczegóły tragedii poczekamy, nie wiadomo, czy kiedykolwiek je poznamy. Niestety efekty są już znane. Nie żyją trzy osoby, pięciu chłopców straciło matki.

W Tarnawie Krośnieńskiej ludzie nie mogą pogodzić się ze śmiercią Katarzyny. - Wielka szkoda Kasi - mówi sołtys Mirosław Kozyra. - Nie miała dziewczyna w życiu łatwo. Opiekowała się dwoma chłopcami. Jeden z nich ma chyba jedenaście, a drugi dziewięć lat. Świetnie ich wychowywała. Miała też pod opieką ubezwłasnowolnionego ojca. Jej mąż pracuje za granicą. W Belgii. Nie wiem czy w tej sytuacji dalej będzie tam pracował...

Kobiety z trudem powstrzymują łzy. Jedne mówią Katarzyna, inne po prostu Kasia. Wzdrygają się nawet przed użyciem słowa „była”. Bardzo pogodna, aktywna, praktycznie cały czas się uśmiechała. Wszędzie było jej pełno...
- Trudno sobie wyobrazić co się stało - słyszymy. - Podobno po raz pierwszy od długiego czasu dziewczyny chciały trochę odsapnąć od codzienności i „wyjść na miasto”. Każdy czasem potrzebuje „resetu”. Zostawiły dzieci pod opieką babci. Tylko na chwilę. Nie wróciły. Taka tragedia...

Także w Dąbiu mieszkańcy są wstrząśnięci. Bo jakże to tak. Ktoś jest i nagle znika. Aneta opiekowała się trójką dzieci i mogła liczyć na babcię Teresę, u której obecnie przebywają chłopcy. Jej mąż również pracuje poza granicami kraju.
Niewielki domek jednorodzinny blisko centrum wsi był w czwartek pusty. Rodzina załatwiała formalności pogrzebowe. Ktoś mówi, że dobrze, że blisko domu jest plac zabaw, ktoś inny, że u babci pewnie się „drobiazg” pomieści, ale przydałby się remont. I dobrze, że zostaną pod opieka babci, a co miały w obce ręce pójść...

Chcesz pomóc? Skontaktuj się z urzędem gminy w Dąbiu lub z sołtysami

Gmina Dąbie stara się pomagać pokrzywdzonej rodzinie wszelkimi sposobami. - Udało nam się znaleźć miejsce w przedszkolu dla czterolatka - mówi wójt K. Bryszewska. - Ponadto wśród mieszkańców rozwinęła się inicjatywa społeczna, w którą zaangażowali się m.in. sołtysi oraz urzędnicy. Chcemy pomóc w remoncie domu pani Teresy, która opiekuje się dziećmi. Żeby chłopcy mieli dobre warunki. - Każde wsparcie jest mile widziane. Potrzebujemy materiałów budowlanych bądź pieniędzy na nie. Zgłaszać można się bezpośrednio do urzędu gminy, do sołtysów Dąbia, Kosierza bądź Brzeźnicy.

Co dalej? Dziećmi zajmie się najprawdopodobniej babcia. Jednak dla pięciu chłopców potrzebne są pomieszczenia. Gmina wraz z Ośrodkiem Pomocy Społecznej zamierza wykonać projekt remontu tego domu. Najprawdopodobniej na pierwszy ogień pójdzie parter, później przyjdzie pora na piętro. Wszystko zależy od możliwości finansowych gminy. Do pomocy najprawdopodobniej włączy się gmina Bobrowice, gdyż pani Katarzyna była jej mieszkanką.

- Szczegóły pomocy będziemy omawiać po pogrzebie - podkreśla wójt Dąbia.

Łukasz Koleśnik

Co robię?


Żadna tematyka mnie nie odstrasza. Biznes, polityka, sport, reportaże, fotoreportaże, relacje, newsy, historia. Dzięki temu też pogłębiam swoją wiedzę i doskonalę swoje umiejętności.


Największą satysfakcję z pracy mam wtedy, kiedy w jakiś sposób mogę pomóc. Dlatego często opisuję ludzi z problemami, chorych i potrzebujących oraz zachęcam do pomocy. I kiedy uda się pomóc nawet w najmniejszym stopniu, to jest plus. 


Działam głównie na terenie powiatu krośnieńskiego. Obecnie trzymam rękę na pulsie, jeśli chodzi o poszczególne inwestycje w regionie, jak chociażby przygotowywane podniesienie zabytkowego mostu w Krośnie Odrzańskim (Czy zabytkowy most w Krośnie Odrzańskim zostanie podniesiony w tym roku? To coraz mniej prawdopodobne), przyglądam się rozwojowi szpitala w regionie (Zachodnie Centrum Medyczne w końcu kupiło nowy rentgen do szpitala. Budynek w Gubinie doczeka się termomodernizacji).


Jak trafiłem do Gazety Lubuskiej?


W Gazecie Lubuskiej jestem zatrudniony od kwietnia 2015 roku. Wcześniej też pracowałem jak dziennikarz, głównie na terenie Gubina i okolic. Tam stawiałem też swoje pierwsze kroki w zawodzie, poznałem podstawy, złapałem kontakty.


Początkowo nie łączyłem swojej przyszłości z dziennikarstwem. Myślałem o informatyce albo aktorstwie (wiem, spory rozstrzał ;) ). Ostatecznie trafiłem jednak na studia do Wrocławia, gdzie studiowałem na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Poszczęściło mi się i po studiach zacząłem pracę w zawodzie oraz trwam w nim do dziś.


O mnie


Jestem miłośnikiem piłki nożnej oraz koszykówki. Od lat zapalony kibic Borussii Dortmund. Łatwo się domyślić, że w wolnym czasie lubię oglądać mecze, ale nie tylko. Czytam książki. Głównie kryminały lub biografie. Kinomaniak. Oglądam filmy (fan Gwiezdnych Wojen, ale tych starych) i seriale (za dużo by wymieniać). Lubię czasem pobiegać (za rzadko, co po mnie widać ;) ). Tak w skrócie. To tyle :)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.