Planty. Pomnik żołnierzy radzieckich usuwano skoro świt [ZDJĘCIA]

Czytaj dalej
Fot. Anatol Chomicz
Alicja Zielińska

Planty. Pomnik żołnierzy radzieckich usuwano skoro świt [ZDJĘCIA]

Alicja Zielińska

Był rok 1990. W Polsce trwała dekomunizacja ulic i usuwanie symboli związanych z socjalizmem z miejsc użyteczności publicznej. W Białymstoku szykowano się do demontażu pomnika wdzięczności Armii Radzieckiej na Plantach. - Obawiałem się zamieszek, byli przecież i obrońcy pomnika- wspomina ówczesny prezydent miasta Lech Rutkowski. - Zapadła decyzja, że cała akcja zostanie przeprowadzona skoro świt i w tajemnicy.

Z wnioskiem o usunięcie pomnika wystąpiła KPN (Konfederacja Polski Niepodległej), aktywna wówczas bardzo partia polityczna. Miała to być akcja ogólnopolska, działacze mieli przyjechać z łomami i łopatami i po prostu zburzyć pomnik. Nie chciałem sensacji - opowiada Lech Rutkowski. - Obawiałem się, że może dojść do awantury, a nawet zamieszek. Byli i tacy przecież, którzy chcieli, by pomnik pozostał, więc na pewno znaleźliby się i obrońcy. A więc starcie murowane. Jakie byłyby skutki tego zdarzenia? Mogłoby dojść do bijatyki. Miałem za sobą już długi strajk w MPK, nie chciałem doprowadzić do kolejnych niepokojów w mieście.

W ścisłym gronie w magistracie zastanawialiśmy się, jak wybrnąć z sytuacji. Oczywistym było, że pomnik musi zostać usunięty, bo taką uchwałę podjęli radni. Chodziło o to, by wykonać to w sposób jak najmniej bezkonfliktowy. Padła propozycja, żeby w miarę możliwości przenieść w całości pomnik gdzieś indziej, nie niszcząc go kompletnie. Odpowiedzialnym za tę akcję wyznaczyłem wiceprezydenta Marka Sosnkowskiego. Wyszukał odpowiednie miejsce, na cmentarzu wojennym żołnierzy Armii Radzieckiej przy ul. Ciołkowskiego. Teraz pozostało najważniejsze - zdemontować pomnik z Plant i przewieźć go tam spokojnie.

Postanowiliśmy uprzedzić działaczy KPN. Zapadła decyzja, że cała akcja zostanie przeprowadzona 14 sierpnia, skoro świt, w tajemnicy, jak tylko się rozwidni. I tak było. Na Planty przyjechała kilkuosobowa ekipa pracowników z Przedsiębiorstwa Przemysłu Lekkiego. O czwartej rano przyszedłem do Urzędu, a wiceprezydent Sosnkowski pojechał dopilnować akcji. Okazało się, że rzeźba żołnierza była łatwa do demontażu, bo składała się z segmentów. Zdejmowano je więc po kolei i dźwig ładował na samochód. Ale i tak zajęło to kilka godzin. Pomnik został przewieziony na cmentarz przy Ciołkowskiego i ustawiony w sąsiedztwie grobów żołnierzy radzieckich. Do godziny siódmej wszystko zostało zakończone. Kiedy na Plantach zjawili się działacze i sympatycy KPN rzeźby żołnierza już nie było. Byli zaskoczeni, nie spodziewali się tego. Pomieszaliśmy im szyki. Mieli do mnie pretensje, długo odwracali głowę na mój widok, a pewnie i do dziś mi to pamiętają. Ale ja wiedziałem, że postąpiliśmy słusznie. Jako władze mieliśmy poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo w mieście. Dość powiedzieć, że w godzinę po demontażu pomnika na Plantach były już tam kwiaty. Nie obeszłoby się więc bez utarczek.

Działacze KPN jednak nie odeszli z niczym. Udali się z transparentami na Planty i zabrali się do usuwania cokołu. Nasz kolega fotoreporter Anatol Chomicz był przy tym i uwiecznił na zdjęciach, jak rozbijają betonowy postument.

Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej został postawiony na Plantach w listopadzie 1951 roku. W centralnym punkcie, na osi głównej alei parku w pobliżu fontanny, gdzie spaceruje najwięcej białostoczan. Jak pisze Renata Choińska (sztuka publiczna.wordpress.com), według protokołu z posiedzenia Komisji artystycznej budowy Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej z dnia 20 grudnia 1950 roku za tą właśnie lokalizacją przemawiało wiele argumentów, m.in. sąsiedztwo dużego lustra wody wzmacniającego efekt pomnika przez odbicie w wodzie oraz duża przestrzeń za i przed pomnikiem umożliwiająca zebranie się znacznej ilości publiczności podczas uroczystości organizowanych pod pomnikiem. Koszty budowy zostały pokryte z dotacji pochodzących z Ministerstwa Kultury i Sztuki i Ministerstwa Odbudowy oraz w przeważającej części, ze składek społeczeństwa Białostocczyzny. Pozyskiwanie funduszy na budowę pomnika polegało na prowadzeniu zbiórek w zakładach pracy oraz na rozpowszechnianiu znaczków i nalepek.

Budowę pomnika prowadzono etapami. Kamień węgielny wmurowano 23 lutego 1951 r. Odsłonięcie rzeźby żołnierza radzieckiego, centralnego akcentu pomnika, odbyło się 7 listopada. Dokonał go ówczesny przewodniczący Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej Julian Horodecki. Według Gazety Białostockiej w uroczystości tej „wzięły udział kilkutysięczne rzesze mieszkańców naszego miasta, manifestując szczerą przyjaźń do narodów Związku Radzieckiego”. Ustawiono wówczas również cokoły pod dwie grupy rzeźbiarskie, które ostatecznie odsłonięto dopiero w 1971 r.

Pomnik miał za zadanie sławić przyjaźń polsko-radziecką. Autorem był rzeźbiarz Jan Ślusarczyk. Na wysokim na 12 metrów cokole znajdowała się sylwetka żołnierza - oswobodziciela z bronią w ręku. Po bokach głównego pomnika były dwa mniejsze przedstawiające klęczących żołnierzy. Wśród wojskowych były dwie kobiety.

Stojący obecnie na cmentarzu wojennym pomnik nie jest już tak monumentalny, nie ma dawnego, wysokiego cokołu.

Alicja Zielińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.