Plusy i minusy Green Velo wymienia przedstawiciel Rowerowego Białegostoku

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Marta Gawina

Plusy i minusy Green Velo wymienia przedstawiciel Rowerowego Białegostoku

Marta Gawina

Zastrzeżenia budzi nawierzchnia, ale są też miejsca przyjazne rowerzystom - mówi Piotr Kempisty z Rowerowego Białegostoku,

Jeździł Pan już szlakiem rowerowym Green Velo?

Piotr Kempisty z Rowerowego Białegostoku: Oczywiście. Jechałem m.in. odcinkiem Białystok - Goniądz, czy suwalską trasą.

I jakie wrażenia?

Na pewno są zastrzeżenia do nawierzchni tego szlaku. Potrafi być ona problematyczna w kilku miejscach. Na niektórych odcinkach mamy nawierzchnię szutrową. Po opadach jest rozmoknięta. Koła roweru grzęzną. Są też odcinki Green Velo zalewane przez sąsiadujące rzeki np. przez Biebrzę w okolicach Dolistowa. Z kolei w rejonie Grabarki trasa biegnie przez kocie łby. Czyli nawierzchnia to najsłabsza strona szlaku w naszym województwie.

Myślałam, że jako rowerzysta będzie Pan głównie chwalił Green Velo.

Zaraz zacznę chwalić. Na razie mówiłem o nawierzchni. Natomiast na pewno należy docenić duży postęp jeżeli chodzi o liczbę miejsc przyjaznych rowerzystom. W tym roku wyłoniono ponad sto takich punktów, z których mogą korzystać użytkownicy szlaku. Są to zarówno obiekty noclegowe, gastronomiczne, informacji turystycznej. To bardzo ważne, by na trasie było dużo takich miejsc, by miały zróżnicowany standard, w zależności od zasobności portfela, by znajdowały się blisko trasy.

Czy szlak jest dobrze oznakowany? Czy turysta się nie zgubi?

Trasa jest dobrze oznakowana, turysta nie powinien mieć problemów z odnalezieniem szlaku. Choć pojawiają się pewne zastrzeżenia. Na przykład w Białymstoku na al. Solidarności Green Velo jadąc od strony centrum prowadzony jest lewą stroną po asfalcie pełnym dziur, gdy tymczasem po prawej strony ulicy jest nowa droga dla rowerów.

Pana zastrzeżenia budzi głównie nawierzchnia. Byłoby lepiej, gdyby większość trasy była po prostu wydzieloną ścieżką?

To byłby ideał, gdyby trasa dla rowerów nie biegła drogami publicznymi udostępnionymi dla samochodów, ale wydzielonymi trasami.

Ale mimo tych zastrzeżeń rowerowy szlak przyciąga turystów.

Green Velo budzi zainteresowanie odwiedzających województwo podlaskie na dwóch kółkach. W internecie można znaleźć bardzo wiele relacji takich wypraw. Takie osoby zgłaszają się także do nas, czyli do Rowerowego Białegostoku z pytaniami o trasę, obiekty, infrastrukturę. Bardzo chętnie dzielimy się takimi informacjami.

A jak powinni przygotować się turyści, którzy chcieliby zwiedzać Podlaskie tym szlakiem?

Na pewno trzeba zbadać własne możliwości, ustalić limit kilometrów, które jesteśmy w stanie przejechać w ciągu jednego dnia. I na tej podstawie podzielić sobie trasę na odcinki. Powinniśmy mieć zlokalizowanych kilka miejsc, by kończąc trasę danego dnia wiedzieć, co jest w okolicy, gdzie się zatrzymać. Oczywiście trzeba też wyposażyć się w odpowiedni sprzęt, ubrania dostosowane do różnych zjawisk meteorologicznych. Dużej gotówki nie potrzebujemy. Turystyka rowerowa jest niskobudżetowa. Na tym polega jej wielka siła. Sam mam zamiar zwiedzić południe naszego województwa.

Marta Gawina

Białostoczanka i dziennikarka z kilkunastoletnim stażem, którą świat ciągle potrafi zadziwić. Także świat polityki, który na co dzień przybliżam naszym Czytelnikom. Ustalam kto, z kim, dlaczego i co z tego mamy. "Buduję" też drogi, pilnuję komunikacji . Choć łopat nie wbijam, staram się być na bieżąco z najważniejszymi inwestycjami w Białymstoku i województwie podlaskim. Tak, tak czekamy na S19...

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.