Pożar mieszkania przy al. Piłsudskiego. Bezdomny koczuje na klatce

Czytaj dalej
Fot. Anatol Chomicz
Tomasz Mikulicz

Pożar mieszkania przy al. Piłsudskiego. Bezdomny koczuje na klatce

Tomasz Mikulicz

Jego mieszkanie poszło z dymem. Teraz koczuje na klatce. Pije, śpi, załatwia się. Sąsiedzi mają dość. Mówią, że nie mogą liczyć na niczyją pomoc - spółdzielni, policji, MOPR-u czy urzędu miasta.

- A co ja mogę, skoro nawet policja nie może? Przecież nie wezmę go za fraki i nie wyrzucę z klatki - mówi prezes Białostockiej Spółdzielni Mieszkaniowej Stanisław Hołubowski.

W piątek, 20 października, paliło się mieszkanie przy al. Piłsudskiego 2. - Mieszkał tam wiecznie pijany lokator, który ze swojego domu zrobił śmietnik. Spraszał kolegów, urządzał libacje - mówi Tomasz Chodak. Mieszka w tym samym bloku.

Po pożarze sąsiad postanowił koczować na klatce, a konkretnie na półpiętrze obok drzwi swojego mieszkania. - Śpi ludziom na wycieraczkach, pije, oddaje mocz. Smród jest niemiłosierny - opowiada Chodak.

Sąsiedzi wzywali policję. I nic. - Ostatnio powiedzieli, że jeśli jeszcze raz po nich zadzwonimy, to zapłacimy 500 zł za nieuzasadnione wezwanie. Bo nasz pijący sąsiad jest mieszkańcem bloku i ma prawo przebywać na klatce - mówi inny mieszkaniec, Michał Kudła.

 

W dalszej części artykułu dowiesz się m. in.:

 

kto i dlaczego nie pomaga mieszkańcom bloku
w jaki sposób można rozwiązać problem uciążliwego sąsiada

 

Pozostało jeszcze 74% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Tomasz Mikulicz

Zajmuję się sprawami miejskimi, czyli m.in.: białostocką i podlaską polityką samorządową, architekturą, urbanistyką i ochroną zabytków. Opisuję też obrady rady miasta oraz zajmuję się też różnego rodzaju interwencjami zgłaszanymi przez mieszkańców. Zajmuje mnie również pisanie też o historii Białegostoku i najbliższych okolic. Zdarza mi się też zajmować działką kulturalną. Lubię wszak rozmowy z ciekawymi i inspirującymi ludźmi. W swojej pracy zwracam uwagę na szczegóły. Bo jak wiadomo diabeł tkwi właśnie w szczegółach.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.