Prezydent coraz bliżej Platformy

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Marta Gawina

Prezydent coraz bliżej Platformy

Marta Gawina

Po dwóch latach rozłąki Tadeusz Truskoalski wraca do punktu wyjścia. Znów ma ściśle współpracować z Platformą. I już nikt nie kryje, że chodzi o wyborczą układankę

Ta już się rozpoczęła od wymiany zastępców prezydenta Białegostoku. W ubiegłym tygodniu miejsce Roberta Jóźwiaka zajął Zbigniew Nikitorowicz. Dla Tadeusza Truskolaskiego teoretycznie nic nadzwyczajnego się nie stało.

- Z mojej strony jest to wymiana jednego członka PO na drugiego. Zmianę zasugerował poseł Robert Tyszkiewicz, a ja na nią przystałem. Jednak z punktu widzenia politycznego został zachowany status quo - mówi prezydent Tadeusz Truskolaski.

Faktycznie Robert Jóźwiak należy do PO, ale dla wielu działaczy tej partii jest politycznym wrogiem. W styczniu 2015 roku został wiceprezydentem bez rekomendacji Platformy. Mało tego. W ostatnich wyborach samorządowych Robert Jóźwiak miał wspierać Komitet Tadeusza Truskolaskiego startujący do białostockiej rady, zamiast kandydatów swojej partii. Jednak wtedy pod swoje skrzydła wziął go właśnie prezydent, któremu już od wielu miesięcy ciążyła współpraca z ugrupowaniem Roberta Tyszkiewicza. Wyrazem tego ciążenia był właśnie wyborczy prezydencki komitet.

Jednak rozłąka w 2015 roku nie wyszła za dobrze ani PO, ani prezydentowi. Tadeusz Truskolaski zdobył wprawdzie magistrat po raz trzeci, ale radę miejską przejął największy polityczny rywal - PiS.

Teraz, po dwóch latach politycznej rozłąki, znów pojawiła się koncepcja ściślejszej współpracy na linii PO - prezydent. Właśnie przeciwko PiS-owi. Jej gwarantem został Zbigniew Nikitorowicz. W przeciwieństwie do Roberta Jóźwiaka to polityk znaczący w białostockiej PO. Jego obecność w magistracie może być odczytywana jako realny wpływ Platformy na władzę w mieście.

- Pan prezydent wrócił do punktu wyjścia. Po dosyć burzliwej rozłące z PO, Tadeusz Truskolaski przyznał się do porażki, jaką był własny komitet wyborczy - komentuje Mariusz Gromko, szef klubu PiS w miejskiej radzie.

Jaki więc będzie pomysł na przyszłoroczne wybory? - Wspólna lista wszystkich środowisk, które chcą bronić samorząd przed PiS - podkreślał w „Porannym” poseł PO Robert Tyszkiewicz.

- Tak naprawdę i prezydent, i poseł Tyszkiewicz otwierają sobie różne drzwi, różne możliwości. Wiele będzie zależeć od tego co zrobi PiS i czy przyjmie ustawę o samorządach - mówi jeden z działaczy PO.

Bo zagrożenia dla opozycji są dwa: dwukadencyjność oraz możliwość zgłaszania kandydatów na szefów gmin tylko przez partie polityczne. - Jeżeli ograniczenie kadencji nie wejdzie w życie Tadeusz Truskolaski ponownie będzie ubiegał się o prezydenturę z poparciem PO. W przeciwnym razie zacznie się szukanie innego kandydata - uważa działacz PO. Oficjalnych nazwisk nikt nie chce podawać. Jeszcze kilka miesięcy temu pewniakiem wydawał się być wicemarszałek Maciej Żywno, szef białostockiej PO. Teraz chodzą słuchy, że były wojewoda nie jest zainteresowany fotelem prezydenta. Dlatego trwa szukanie innych kandydatów. Wśród nich wymienia się m.in. dawną wiceprezydent Renatę Przygodzką czy Zbigniewa Nikitorowicza.

W tle pojawia się też nazwisko byłego senatora i byłego wiceprezydenta Tadeusza Arłukowicza. To on miałby być tym wspólnym kandydatem różnych środowisk. Na razie jest to jednak mało prawdopodobny scenariusz, biorąc pod uwagę, niechęć między Arłukowiczem a Truskolaskim i Tyszkiewiczem. Ale w polityce nigdy nie mówi się nigdy.

Pozostaje też pytanie o przyszłość prezydenta poza magistratem. Dla wielu ten najbardziej realny scenariusz to start Tadeusza Truskoalskiego w wyborach do Parlamentu Europejskiego z listy PO w 2019 roku. Czas między europosłowaniem a prezydenturą Truskolaski miałby spędzić w na przykład w sejmiku.

Marta Gawina

Białostoczanka i dziennikarka z kilkunastoletnim stażem, którą świat ciągle potrafi zadziwić. Także świat polityki, który na co dzień przybliżam naszym Czytelnikom. Ustalam kto, z kim, dlaczego i co z tego mamy. "Buduję" też drogi, pilnuję komunikacji . Choć łopat nie wbijam, staram się być na bieżąco z najważniejszymi inwestycjami w Białymstoku i województwie podlaskim. Tak, tak czekamy na S19...

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.