Próbują nieuczciwie zarobić na strachu przed koronawirusem. Uwaga na naciągaczy i oszustów

Czytaj dalej
Fot. Internautka
Norbert Ziętal

Próbują nieuczciwie zarobić na strachu przed koronawirusem. Uwaga na naciągaczy i oszustów

Norbert Ziętal

Jednorazowa maseczka na twarz za 50 złotych? Nasza Czytelniczka opisała nam, jak dała się naciągnąć na jednym z internetowych portali aukcyjnych. Ostrzega przed naciągaczami. Pojawiło się również wielu oszustów, przed którymi ostrzegają m.in. policja i banki. Chodzi o fałszywe SMS'y i e-maile.

"Chciałam kupić maseczki na (...). Szukałam i znalazłam. Cena 50 zł. Myślałam, że jest to 10 sztuk w tej cenie. No i kupiłam w tej cenie plus wysyłka 14 zł. W całym tym zamieszaniu i nerwach z sytuacją z koronawirusem źle przeczytałam. Po zapłaceniu jak zobaczyłam, że to jest 1 sztuka! Natychmiast chciałam, aby sprzedawca zwrócił mi pieniądze. Oczywiście na e-maile nie odpowiadał, telefon był wyłączony. Poprosiłam portal (...) o pomoc i otworzyłam dyskusję"

- poinformowała nas nasza Czytelniczka. Przesłała do nas skany z ofertami sprzedawcy-naciągacza, zamieszczonych na serwisie.

"Podobno (...) miało nie dopuszczać do takich sytuacji, prosił o to premier. I co? I nic! Niby usuwają, a jednak są. Ta nieuczciwa osoba miała jeszcze kilka rzeczy w kosmicznych pieniądzach. Dopiero jak ja zwróciłam uwagę na te przedmioty, to je usunęli" - informuje nas Czytelniczka.

Faktycznie, jeszcze w ubiegłym tygodniu rządowe służby prasowe informowały, że premier Mateusz Morawiecki zdecydował się ukrócić internetowe naciągactwo na różnego rodzaju produkty związane z sytuacją wokół koronawirusa.

- Mateusz Morawiecki nałożył na OLX i Allegro trzy postanowienia. Zablokowanie aktualnych ofert sprzedaży maseczek i środków dezynfekcyjnych, zakaz umieszczania nowych ofert sprzedaży tych towarów, wpisanie do regulaminu serwisów punktu, z którego wynika, że wymienione towary są przedmiotami zabronionymi do wystawiania na platformach — w ubiegłą środę informowała kancelaria premiera.

Efekt? Słaby.

Na OLX po wpisaniu słowa "koronawirus" faktycznie wyskakują tylko pojedyncze oferty związane z tym słowem. Choćby tak niefortunne, jak "samochód wolny od koronawirusa" lub "samochód z promocją na korowirusa".

- Od 24 lutego w serwisach Grupy OLX notujemy wzrastające zainteresowanie produktami pośrednio lub bezpośrednio kojarzonymi z zapobieganiem, leczeniem, czy zwalczaniem koronawirusa. Aby uchronić użytkowników przed manipulacjami i fałszywymi obietnicami, od wtorku usuwaliśmy wszystkie ogłoszenia zawierające słowa „koronawirus”, „korona wirus”, „COVID-19” itp. - informuje biuro prasowe OLX.

CZYTAJ TEŻ: Oszuści sprzedają amulety i herbatki, które mają chronić przed koronawirusem. Podkarpacka policja ostrzega: Nie dajmy się oszukać

Jednak na Allegro po wpisaniu hasła "koronawirus" otrzymujemy masę ofert. Koszulki z satyrycznymi napisami, naklejki, ale również maty rzekomo chroniące przed wirusem, specjalne szyby z plexi itp. Sporo osób chce zarobić na groźnym wirusie.

Rada? Należy rozważnie czytać oferty i nie dać się naciągnąć na wysoką cenę, a już w ogóle nie ufać ofertom "cudownych" specyfików czy urządzeń, które mają nas uchronić przed koronawirusem.

Policja i banki ostrzegają przed oszustami, rozsyłającymi SMS-y i e-maile. Są w nich np. informacje o powszechnym szczepieniu i aby uniknąć kolejek, trzeba kliknąć link. Krąży również fałszywy SMS o tym, że NBP przejmie wszystkie pieniądze z kont bankowych, a kto chce zachować tysiąc złotych, powinien kliknąć link. To bardzo niebezpieczne wiadomości, klikając w link, ściągamy na swój telefon lub komputer wirusa, dzięki któremu oszuści mogą dostać się do naszego komputera, a następnie do kont bankowych. Takie wiadomo najlepiej od razu kasować.

Norbert Ziętal

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Tak, tak i jeszcze może ktoś mi powie, że przycisk "kupuję" lub podobny kliknął się sam. Trzeba, szczególnie w tym okresie, dokładnie i szczegółowo czytać oferty, patrzeć na ilość i cenę. Po fakcie, to można mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie. Ja w chęci zarobienia na handlu czymkolwiek dozwolonym nie widzę nic złego, ale żerowanie na naiwności, strachu, niewiedzy i nieostrożności, niedoinformowaniu, czy niedopatrzeniu, niedoczytaniu powinno być co najmniej piętnowane, a nawet karane.

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.