Agnieszka Siewiereniuk

Prof. Maciej Perkowski: Puszcza Białowieska nie powinna być chroniona zwykłymi przepisami. Potrzebuje adekwatnej regulacji

Prof. Maciej Perkowski: Puszcza Białowieska nie powinna być chroniona zwykłymi przepisami. Potrzebuje adekwatnej regulacji Fot. Lasy Państwowe/ Marek Taradejna
Agnieszka Siewiereniuk

Ukazała się monografia „Sporna Puszcza Białowieska. Środki ochrony prawnej obiektów transgranicznych”, której autorami są prof. dr hab. Maciej Perkowski i mgr Wojciech Zoń z Wydziału Prawa UwB. Rozmawiamy z prof. Perkowskim, który wyjaśnia na czym polega złożoność problemów związanych z ochroną tego cennego obszaru przyrodniczego.

- Jak długo trwała analiza istniejących przepisów prawnych dotyczących Puszczy Białowieskiej?

Prof. Maciej Perkowski: - Długo, bo przepisy regulujące status Puszczy są nieomal tak różnorodne, jak jej przyroda. W tym przypadku nie jest to bynajmniej zaleta. Ostatnia dekada stale pogłębianych badań pozwoliła na spokojny ogląd tej jakże niespokojnej problematyki.

W opisie Państwa publikacji jest takie stwierdzenie, że w przypadku Puszczy Białowieskiej należy zastosować adekwatne indywidualne rozwiązania w postaci porozumienia, otwartego na wiele podmiotów. Co to oznacza? Jakie to na przykład rozwiązania?

- Chodzi nam o to, by funkcjonowania wyjątkowego, bezcennego dobra naturalnego nie regulowały przepisy tworzone pod kątem mniej cennych, by nie rzec – typowych, dóbr naturalnych. Taka nieadekwatność gwarantuje raz po raz konflikty i frustrujące sytuacje, gdy praktycy „z pierwszej linii”, robiąc z przekonaniem swoje (czy to po stronie rządowej, czy pozarządowo-ekologicznej) w oparciu o te „zwykłe regulacje” – w przypadku zaistnienia (a potem nagłośnienia lub umiędzynarodowienia) sporu skołowani stają pod pręgieżem opinii publicznej. Wyjątkowa Puszcza potrzebuje adekwatnej regulacji. Na poziomie międzynarodowym chodzi o umowę międzynarodową zlokalizowaną, której stronami poza Polską i Białorusią byłyby inne zainteresowane państwa, organizacje międzynarodowe (np. UNESCO, UE), a nawet społecznie odpowiedzialne korporacje, oczywiście pod warunkiem współfinansowania funkcjonowania Puszczy. W ten sposób doszłoby do racjonalizacji zabezpieczającej jej status międzynarodowy. Z kolei na poziomie krajowym należałoby przyjąć ustawę dedykowaną Puszczy, włączającą umiędzynarodowiony jej status do polskiego porządku prawnego tak, by nie dochodziło do kolizji w prawie i praktyce.

Kto Pana zdaniem powinien zacząć teraz rozmowy odnośnie zmiany przepisów? Lasy Państwowe, Ministerstwo Środowiska? Premier?

- Na początek warto wykorzystać proces tworzenia zintegrowanego planu strategicznego dla transgranicznego obszaru „Białowieża Forest” (w ramach UNESCO), by tam (przy okazji) wyjść z inicjatywą pilotażową (jw.), która w razie powodzenia może stać się modelem dla UNESCO. Poziom rządowy wydaje się tu właściwy (oczywiście szef rządu zawsze więcej może od ministra, ale jak to w polityce – wszystko jest względne i zależne od bieżącej sytuacji).

Do kogo powinny być kierowane propozycje zmian w przepisach prawnych dotyczących ochrony Puszczy Białowieskiej?

- W obecnej sytuacji geopolitycznej – do UNESCO, a informacyjnie do UE i innych wiodących partnerów zagranicznych. Z kolei na poziomie krajowym – rząd ma doświadczenie i możliwości w zakresie powołania lub rozwinięcia (gdy zechce wesprzeć się na już istniejącym) zespołu eksperckiego, który przygotowałby projekt ustawy. Dużym wyzwaniem jest tu proces adekwatnych, a zarazem wydajnych konsultacji, aczkolwiek optymizmem napawają doświadczenia konsultacyjne w zakresie tworzenia wspomnianego planu.

Czy rozmowy powinny objąć całą Puszczę? Mam tu na myśli także część białoruską.

- O Puszczy zawsze trzeba myśleć całościowo, nawet wówczas, gdy faktycznie brak kooperacji z sąsiadami. To w końcu minie, a wspólny las zostanie. W mojej ocenie właśnie Puszcza może stać się przyczółkiem przyszłej normalizacji stosunków sąsiedzkich, gdyż o nią samą poważniejszych sporów sąsiedzkich nie było, a świadomość umiędzynarodowienia i ważności Puszczy daje szansę na podjęcie dialogu „wyższej konieczności” (ten zaś może zaprowadzić do kolejnych celów normalizacyjnych, kto wie jak doniosłych?).

Gdyby wzięto pod uwagę Państwa konkluzje zawarte w publikacji, to jak długo trzeba byłoby pracować nad przepisami, które zakończyłyby ideologiczny spór o Puszczę Białowieską?

- Spory ideologiczne nie dadzą się wyłączyć żadnymi przepisami, choćby ich wprost zakazano. Natomiast spór merytoryczny i jego następstwa mogą zostać „ostudzone” już na etapie dobrze realizowanych konsultacji społecznych. Jeśli uda się wówczas zidentyfikować realne bolączki i odnieść do nich adekwatnie, a przepisy stworzyć tak inteligentnie, że nie dokonają natychmiastowych degradacji żadnej z puszczańskich grup społecznych i branż gospodarczych, to spierać się będą już tylko ideolodzy i tym bym się nie martwił, gdyż społeczna kontrola tego, co dobrze funkcjonuje w niczym nie zaszkodzi, a działa mobilizująco. Tymczasem warto się zmobilizować, by zadbać o Puszczę. Dobre prawo na dobry początek!

Agnieszka Siewiereniuk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.