Prof. Marek Świtoński, prezes Oddziału PAN w Poznaniu: Nauka potrzebuje wolności, dobrego finansowani i wspierania współzawodnictwa

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Gdak
Bogna Kisiel

Prof. Marek Świtoński, prezes Oddziału PAN w Poznaniu: Nauka potrzebuje wolności, dobrego finansowani i wspierania współzawodnictwa

Bogna Kisiel

O tym, że PAN często kojarzy się nobliwymi naukowcami, a przecież stawia też na młode pokolenie, o Tygodniu Mózgu, przyciągającym tłumy, udziale naukowców w walce z Covid-19, mieszaniu się polityki do nauki, Narodowym Programie Kopernikańskim i potrzebach polskiej nauki mówi profesor Marek Świtoński, prezes Oddziału Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu.

Dla wielu Polska Akademia Nauk to zacne grono, które siedzi i debatuje. Co powinniśmy o niej wiedzieć?
Profesor Marek Świtoński: Dla wielu nawet skrót PAN nie jest do końca jasny, bo niektórzy mówią Państwowa Akademia Nauk. Polska Akademia Nauk opiera się na trzech głównych filarach. Pierwszy z nich to korporacja uczonych, która jest ograniczona ustawowo do 350 badaczy reprezentujących wszystkie dziedziny nauki. Nowi członkowie są wybierani przez członków korporację po wielomiesięcznej procedurze zgłaszania i oceny dokonań naukowych kandydatów. Wybory takie odbywają się co 2-3 lata na miejsca zmarłych członków korporacji. Oddział PAN w Poznaniu skupia obecnie 38 członków PAN. Drugim filarem są instytuty, których jest 69. W Poznaniu działa 6 takich instytutów: Instytut Chemii Bioorganicznej, Instytut Dendrologii (w Kórniku), Instytut Fizyki Molekularnej, Instytut Genetyki Człowieka, Instytut Genetyki Roślin oraz Instytut Środowiska Rolniczego i Leśnego. Ponadto przy Instytucie Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu afiliowane jest Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe (PCSS) utworzone w 1993 roku, które jest gigantycznym ośrodkiem obliczeniowym. Bardzo ważną instytucją dla kultury narodowej jest Biblioteka Kórnicka PAN. Trzecim filarem PAN są komitety naukowe, których skład wybierany jest na 4-letnie kadencje przez środowiska naukowe poszczególnych dyscyplin. Ważną częścią struktury PAN jest osiem oddziałów regionalnych w: Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Olszynie/Białymstoku, Poznaniu i Wrocławiu. Finansowanie badań naukowych prowadzonych w instytutach PAN zależy od kreatywności i osiągnięć badawczych, o czym świadczą przyznane w trybie konkursowym środki na projekty badawcze oraz kategoria naukowa przyznawana co 4 lata w oparciu o parametryczną ocenę osiągnięć (publikacje naukowe, patenty, wdrożenia, uzyskane projekty naukowe itp.).

Czy jest miejsce dla młodych badaczy?
PAN często kojarzy się z nobliwymi naukowcami, ale to nie jest pełen obraz, który tkwi w świadomości ludzi. Na podkreślenie zasługuje to, że w PAN stale poszukiwani są wybitni przedstawiciele młodego pokolenia. W strukturze PAN funkcjonuje Akademia Młodych Uczonych (AMU) licząca zgodnie z ustawą 35 osób, którzy są wybierani przez członków PAN na jedną 5-letnią kadencję. W Oddziale PAN w Poznaniu jest obecnie aż sześciu członków AMU. Innym przykładem otwarcia na młodość jest organizowany przez Oddział PAN w Poznaniu coroczny konkurs dla doktorantów z Wielkopolski i Ziemi Lubuskiej na najlepszą pracę badawczą opublikowaną w minionym roku, w której doktorant był wiodącym autorem. W tym roku liczba zgłoszeń jest rekordowa, nadesłano 77 prac.

Na jakich badaniach koncentruje się PAN?
Instytuty PAN oraz członkowie korporacji prowadzą przede wszystkim badania podstawowe w obszarach wyznaczonych przez wydziały PAN, czyli z zakresu nauk: humanistycznych i społecznych, biologicznych i rolniczych, ścisłych i nauk o Ziemi, technicznych i medycznych. Osiągnięcia nauk podstawowych są kluczem do innowacyjnych rozwiązań praktycznych w przyszłości. Kiedy badano bakterie żyjące w gorących źródłach nie spodziewano się, że wykryty u nich termostabilny enzym polimerazy DNA będzie powszechnie wykorzystywany w metodzie PCR do diagnostyki molekularnej chorób, w tym detekcji wirusa SARS-CoV-2, wywołującego Covid-19.

Czy PAN skupia się jedynie na środowisku naukowym, czy też otwiera się również na szerokiego odbiorcę?
Każdy z instytutów prowadzi swoją działalność popularyzatorską. Prowadzą je również oddziały PAN, których głównym zadaniem jest integrowanie środowiska naukowego i popularyzacja wiedzy, czyli informowanie społeczeństwa o tym co ciekawego dzieje się w nauce.

Jakie są to inicjatywy?
Najbardziej atrakcyjny dla naszych odbiorców jest Tydzień Mózgu, który odbywa się wiosną, najczęściej w marcu. Każdego dnia zaplanowane są po dwa wykłady specjalistów z szeroko pojętej neurobiologii. Impreza cieszy się dużą popularnością. Co ciekawe największą grupę uczestników stanowią młodzi ludzie i seniorzy. Ci ostatni interesują się, bo zauważają, że wraz z wiekiem mózg staje się trochę zmęczony, z pamięcią też nie jest najlepiej. Chcą wiedzieć, czy te zmiany są nieuchronne, czy też można temu zapobiegać. Natomiast dla młodych mózg jest fascynującym narządem. W zeszłym roku musieliśmy przez pandemię odwołać Tydzień Mózgu, a w tym roku przeprowadziliśmy go online. Wykłady były nagrywane i są dostępne na YouTube, do tej pory odnotowaliśmy 5530 wejść, co potwierdza dużą skalę zainteresowania. Od dwóch lat naszą poznańską specjalnością jest cykl wykładów „Nauka i Społeczeństwo”. Odbywają się one między październikiem a czerwcem, w trzeci czwartek miesiąca. Zwykle prowadzone są stacjonarnie, teraz odbywają się online. W ramach tego cyklu prezentujemy osiągnięcia naukowe wskazane przez jedną z 22 komisji naukowych funkcjonujących przy poznańskim oddziale. Warto dodać, że w tych komisjach pracuje ponad 660 osób. Kwietniowy wykład pt „Czy pandemia Covid 19 spowoduje pandemię hipokinezy, czyli co się dzieje z naszą aktywnością fizyczną” cieszył się dużym zainteresowaniem, miał ponad 500 odsłon. Mamy nadzieję, że ten cykl wykładów przyczynia się do realizowania idei społeczeństwa opartego na wiedzy. W tej chwili jest to dość trudne, ponieważ media społecznościowe, kształtujące świadomość wielu odbiorców, powielają informacje, które niejednokrotnie nie mają podstaw naukowych.

Może nie chce się nam weryfikować informacji, a może nie potrafimy?
Lubimy spiskowe teorie dziejów. Ponadto nauka stała się bardzo specjalistyczna i przez to trudna. Dlatego zawsze prosimy wykładowców, aby pamiętali, że mówią do słuchacza, który może być bardzo dobrze przygotowany, ale także może być słabo zaznajomiony z danym tematem. Muszą znaleźć rozsądny środek, żeby nie mówić językiem eklektycznym, zrozumiałym dla garstki specjalistów, ale tak przekazywać wiedzę, by była ona zrozumiana przez jak najszersze grono.

Czy wykłady odpowiadają na bieżące potrzeby?
Nie jesteśmy zamknięci w jakiejś bańce mydlanej, odseparowani od społeczeństwa. Staramy się poruszać tematy, które są dyskutowane w mediach, także społecznościowych, w zakładach pracy. Mieliśmy na przykład wykłady poświęcone szczepieniom ochronnym w dobie Covid-19, czy zmienności molekularnej sprawcy tej choroby – wirusa SARS-CoV-2. Przykładem jest też odpowiedź instytutów PAN działających w Poznaniu na bieżące wyzwania społeczne, jakie pojawiły się w okresie pandemii. Rok temu, gdy wybuchła pandemia, w Instytucie Chemii Bioorganicznej PAN powstała wirusowa grupa wsparcia, licząca kilkudziesięciu młodych badaczy, zorganizowana przez dyrektora tegoż Instytutu - profesora Marka Figlerowicza. Uruchomili oni laboratorium diagnostyczne i opracowali własne testy molekularne. Nieco później laboratorium diagnostyczne uruchomił również Instytut Genetyki Człowieka PAN, kierowany przez profesora Michała Witta.

Co jeszcze poznański PAN ma w swojej ofercie?
Trzecia nasza specjalność to „Dwugłos Nauki”. Jest to jednodniowe seminarium na wybrany temat, zawsze odbywa się w listopadzie. Składa się z dwóch wykładów z nauk eksperymentalnych i dwóch z nauk humanistycznych (etyka, filozofia). W tym roku planujemy poświęcić to seminarium postępowi w transplantologii, ograniczeniom oraz nadziejom z tym związanym. Transplantologia to nie tylko przeszczepianie organów od osób, które giną tragicznie. Obiecująca jest wizja ksenotransplantacji, czyli wykorzystania narządów zmodyfikowanych genetycznie świń w taki sposób, żeby narządy nie były odrzucane przez człowieka-biorcę. Jeszcze bardziej fascynujące jest wykorzystanie indukowanych komórek pluripotentnych pochodzących od pacjenta, które można różnicować w dowolne tkanki, czy narządy w celu ich powrotnego przeszczepienia do dawcy tych komórek. Opanowanie tej metody rozwiązałoby problem odrzutu przeszczepu.

Czy to nie budzi wątpliwości moralnych?
Postęp nauki niejednokrotnie wywołuje dylematy natury etycznej i dlatego w ramach „Dwugłosu Nauki” poświęcane temu jest dużo uwagi. Przykładem może być seminarium dotyczące rozwoju cybernetyki, która umożliwia m.in. identyfikację człowieka na podstawie jego rysów twarzy, zachowania, aktywności w sieci. Wywołuje to konsekwencje etyczne, czy psychologiczne związane z naruszeniem prywatności, czy bezpieczeństwa. Referaty z seminariów „Dwugłos Nauki” są dostępne na naszej stronie.

Czym jeszcze możecie się pochwalić?
Uczestniczymy w organizowanym przez poznańskie środowisko akademickie i naukowe Poznańskim Festiwalu Nauki i Sztuki. Ciekawostka są krótkie filmy z eksperymentami dla najmłodszych. Zapraszam zainteresowanych działalnością PAN w Poznaniu na naszą stronę internetową (poznan.pan.pl/ ). Można tam znaleźć m.in. informacje o bieżących wydarzeniach oraz pliki z wydawnictwami oddziału. Od dwóch lat, dwa razy w roku ukazuje się Biuletyn Oddziału Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu, również w wersji pliku pdf. Omawiane są w nim najważniejsze osiągnięcia instytutów PAN oraz aktywności zarówno instytutów, jak i Oddziału. Mam nadzieję, że niedługo znowu będziemy mogli spotykać się na wykładach w siedzibie oddziału, mieszczącej się w pięknym Pałacu Działyńskich na Starym Rynku.

Obecny czas jest trudny dla środowiska naukowego i to nie tyko z uwagi na pandemię. W styczniu minister edukacji i nauki, Przemysław Czarnek zmienił wykaz czasopism, w których naukowcy mogą publikować i związaną z tym punktację. Dlaczego ta punktacja ma znaczenie?
Przekłada się ona na ewaluację osiągnięć instytucji naukowych w Polsce, od której zależy poziom ich finansowania. W styczniu minister Czarnek arbitralnie wprowadził zmiany w tym wykazie. Pojawiły się czasopisma z wysoką punktacją pomimo tego, że nie mają dużego prestiżu naukowego. Niestety jest to przykład „ręcznego” sterowania nauką. Decyzja ta spotkała się z krytyką środowiska naukowego, wyrażoną m.in. stanowiskiem Polskiej Akademii Nauk, Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich i Konferencji Rektorów Publicznych Uczelni Zawodowych.

Minister Przemysław Czarnek stwierdził: Musimy mieć wpływ na program studiów, musimy wyswobodzić konserwatystów na uczelniach. Jak pan to rozumie?
Sugeruje to ideologiczne spojrzenie na naukę, szczególnie w odniesieniu do nauk humanistycznych i społecznych, ale nie wyłącznie. Nie widzę problemu w prowadzeniu dyskusji naukowej między ludźmi o różnych poglądach. Jeśli dyskusja jest oparta o argumenty naukowe, to nie ma znaczenia czy ktoś jest konserwatystą, czy liberałem. W moim przekonaniu minister powinien stwarzać warunki do uprawiania nauki na jak najwyższym poziomie i zabezpieczenia wolności naukowej, a nie promowania grupy badaczy o wybranym światopoglądzie. Nie można się dziwić, że jeśli naukowiec wyrazi pogląd, że Ziemia jest płaska nie będzie traktowany poważnie, niezależnie od tego jaki ma światopogląd. Wolność naukowa wymaga stosowania metodologii naukowej, posługiwania się argumentami naukowymi oraz odpowiedzialności za etyczną stronę prowadzonych badań.

Kolejny pomysł, który wzburzył środowisko to Narodowy Program Kopernikański. Przewiduje on między innymi powołanie Międzynarodowej Akademii Kopernikańskiej. Czy ona ma być konkurencją PAN?
Czy możemy zadekretować, że będziemy mieli odkrycia na skalę światową, mając niewiele ponad 1 procent PKB nakładów na naukę? To mrzonka. Postęp naukowy jest dziełem naukowców, a nie polityków, którzy uznali, że utworzenie Akademii Kopernikańskiej zaowocuje nagrodami Nobla. Reakcja profesora Duszyńskiego, prezesa PAN, który sprzeciwił się tym pomysłom, była bardzo stanowcza i zyskała pełne poparcie środowisk naukowych w Polsce.

Czy w polskiej nauce jest miejsce dla Międzynarodowej Akademii Kopernikańskiej?
W Polsce mamy wiele uczelni wyższych, instytutów PAN i resortowych instytutów badawczych. Jakie skutki wywoła powołanie Akademii Kopernikańskiej dla istniejących instytucji naukowych i akademickich? Skąd będzie pochodzić finansowanie tego bardzo kosztownego pomysłu? Czy na zasadzie naczyń połączonych znacząca część niewielkiego budżetu przeznaczonego na naukę w Polsce będzie przetransferowane do tej nowej instytucji? Jaki będzie stopień autonomii tej instytucji? Gdzie powstanie infrastruktura? Czy jest to pomysł na „wyswobodzenie konserwatystów”? Wiele pytań – bez odpowiedzi.

A może chodzi o przejęcie władzy nad PAN?
Przed tym broni się środowisko naukowe i dodaje, że autonomia i integralność PAN (korporacja, instytuty, komitety naukowe) nie powinna być w żadnym stopniu naruszona. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – PAN jest silną instytucją naukową, o wysokim prestiżu międzynarodowym. Potwierdzeniem tego jest między innymi międzynarodowy ranking SCImago, który ocenia ponad 7 tysięcy instytucji na świecie. Wśród 745 uniwersytetów i instytucji badawczych z Europy Wschodniej na drugim miejscu jest PAN. Jeśli minister mówi, że pozycję naukowa PAN nie jest dobra, to ja uważam, że jest bardzo dobra, szczególnie w kontekście niskiego finansowania nauki w Polsce.

Zakusy wobec PAN były już w czasie poprzednich rządów PiS. Uważano, że to relikt z czasów PRL.
Wielu z nas żyło w PRL-u. Polska Akademia Nauk powstała w 1952 roku i była kontrolowana przez ówczesne władze, podobnie jak uczelnie wyższe. Najważniejsza nie jest jednak data powstania PAN, ale co naukowcy działający w PAN osiągnęli oraz czy osiągnięcia te powstały z poszanowaniem rzetelności i obiektywizmu naukowego oraz uniwersalnych norm etycznych obowiązujących w nauce i kształceniu akademickim. Z naciskiem należy podkreślić, że wielu absolutnie wybitnych naukowców działało w blisko 70-letniej historii PAN.

Czego potrzebuje polska nauka?
Nauka potrzebuje wolności, dobrego finansowania w oparciu o przejrzyste kryteria merytoryczne, wspierania współpracy i dobrze pojętego współzawodnictwa. Badania naukowe mają zazwyczaj długookresową perspektywę i dlatego wprowadzanie nagłych zmian podyktowanych doraźnymi względami pozanaukowymi jest szkodliwe dla rozwoju nauki. Podkreślić jednocześnie należy, że korzystanie z przywileju wolności badań naukowych nakłada odpowiedzialność za prowadzone badania – ich cel, stosowane metody badawcze, wnioskowanie i przestrzeganie norm etycznych obowiązujących naukowców.

-------------------------
Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Bogna Kisiel

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.