Przez żołądek do serca Chińczyka. Nakarmimy gości tym, co mamy!

Czytaj dalej
Julita Januszkiewicz

Przez żołądek do serca Chińczyka. Nakarmimy gości tym, co mamy!

Julita Januszkiewicz

Restauratorzy i właściciele kwater agroturystycznych zapewniają, że z gośćmi z Chin sobie poradzą. Nie zamierzają nic zmieniać w menu. Ale jak trzeba to ryż też im ugotują. Lokalsi z Puszczy Knyszyńskiej liczą na turystów z Dalekiego Wschodu.

Mieliśmy już gości z Chin. Na Podlasiu byli z biznesową wizytą. Grzeczni, uprzejmi i zadowoleni z poziomu usług. Próbowali naszych regionalnych potraw. Chwalili, że są smaczne. Chyba szczerze. Chcieli też zjeść coś swojego. Poradziliśmy sobie. W Polsce ryż jest dostępny - zapewnia Paweł Snarski z Folwarku Nadawki.

A Halina Zembrowska, szefowa kompleksu Knieja w Supraślu dzieli się wrażeniami ze swojego wyjazdu do Chin. - Tamtejsza kuchnia przypomina śródziemnomorską, jest lekkostrawna. Bazuje na ryżu, rybach, drobiu. My też mamy dostęp do tego wszystkiego - podkreśla Halina Zembrowska.

Czym poczęstowałaby Chińczyków? - Oczywiście rosołem! Ale też naszą kiszką ziemniaczaną, kartaczami i plackami - przekonuje Halina Zembrowska.

- Z Chińczykami damy sobie radę. Nakarmimy ich tradycyjnie, zdrowo i po polsku. Bo nie ma nic lepszego, jak schabowy z kapustą. Pałeczek nie mamy, ale jak trzeba - ugotujemy ryż - śmieje się Cezary Moczulski z gospodarstwa agroturystycznego „Ritowisko” w Surażkowie.

Tak nasz region szykuje na gości z Chin. Lokalna Grupa Działania Puszcza Knyszyńska chce zachęcić mieszkańców Dalekiego Wschodu do odwiedzenie naszego regionu. Grupa włączyła się w Bałtycki Jedwabny Szlak. - Jako jedyni w Polsce odpowiedzieliśmy na zaproszenie Finlandii . Wspólnie z naszymi partnerami z tego kraju oraz Estonii stworzymy produkt turystyczny dla turysty chińskiego. Będą to ulotki, strona internetowa oraz wszelkie instrukcje - wyjaśnia Adam Kamiński, prezes LGD Puszcza Knyszyńska.

Chodzi o to, by goście z dalekich Chin przyjeżdżali na urlop do Puszczy Knyszyńskiej i do Białegostoku. - Turysta chiński jest coraz bardziej wymagający i bogatszy. I ten ruch turystycznie jest potencjalnie ogromny - uważa Kamiński.

Chce więc otworzyć Chińczykom wrota do Puszczy Knyszyńskiej. Krok do przodu jest już zrobiony. - Nawiązaliśmy współpracę z chińskimi organizacjami turystycznymi. Niedługo rozpoczniemy spotkania z ich delegacjami - dodaje Adam Kamiński.

- O proszę! A to fajny pomysł - chwali Małgorzata Masłowska, szefowa Podlaskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej. I przypomina, że Puszcza Knyszyńska to perełka, z Supraślem i mnóstwem szlaków turystycznych. - Ta cisza, spokój i przyroda. W Chinach, gdzie króluje przestrzeń industrialna i wieżowce, tego nie ma - stwierdza.

Adam Kamiński również jest przekonany, że Chińczycy nie narzekaliby na nudę w Puszczy Knyszyńskiej. - Bo u nas można aktywnie wypocząć. Mamy wytyczonych tysiąc różnorodnych szlaków: rowerowych, pieszych i kajakarskich - wylicza.

Turystom z Dalekiego Wschodu na pewno spodobają się Kruszyniany, szlak rękodzieła ludowego w gminie Czarna Białostocka, malownicze okolice Michałowa czy Gródka.

Szef LGD Puszcza Knyszyńska uważa, że nasz region bardzo skorzysta na przyjeździe turystów z Chin. Bo nie ma co ukrywać, oznacza to również zarobek. - Chcemy, aby nasi hotelarze, restauratorzy i producenci produktów kulinarnych więcej zarabiali - zapewnia Kamiński. Zamierza więc promować aktywny wypoczynek, a także gościnność i kulinaria naszej puszczy. W planach ma warsztaty, na których lokalsi dowiedzą się jak obsługiwać turystę z Chin. - Bo oni specyficznie jedzą i mają inny temperament - podkreśla Kamiński.

Suprascy restauratorzy, z którymi rozmawialiśmy, zapewniali nas, że poradzą sobie. - Bo, jeśli ktoś się gdzieś wybiera, najczęściej poszukuje regionalnych potraw- uważa Michał Arciszewski z „Prowincji”.

Co będzie jeśli goście z Chin zażyczą sobie swoich regionalnych dań? - Musieliby je sami przygotować, bo nie mamy potrzebnych produktów - odpowiada Arciszewski.

- Dalibyśmy Chińczykom, to co mamy. Będziemy ich częstować naszym regionalnym jedzeniem. Niech ryżu najedzą się u siebie, u nas trzeba próbować naszych potraw - przekonuje Maria Łukaszewicz, właścicielka supraskiej „Łukaszówki”.

Jest pewna, że goście z Państwa Środka na pewno nie zawiodą się. - Mięsa to oni chyba jedzą wszystkie, wieprzowinę, wołowinę... Poczęstujemy kartaczami, pierogami, babką ziemniaczaną, pysznymi domowymi obiadami. Sami robimy podpiwek i różne lemoniady - wymienia pani Maria.

Elżbieta Przybysz, współwłaścicielka restauracji „Spiżarnia Smaków” w Supraślu miała już okazję przyjmować Chińczyków. - Nie mieli żadnych kulinarnych wymagań. Kuchnia podlaska bardzo im smakowała. Dla nas było to miłe zaskoczenie - przyznaje pani Elżbieta. I opowiada, że Chińczycy byli zachwyceni racuchami ziemniaczanymi, golonką i pierogami. Zauważyła też, że skośnoocy goście obserwowali innych i wszystko wokół fotografowali.

A Cezary Moczulski żartuje: Miałem raz gości ze Wschodu i słyszałem, jak po angielsku zastanawiali się, których z naszych psów lepiej by im smakował - nie ukrywa.

- Niech oni lepiej jedzą polskie domowe obiady, albo ten swój ryż, ale psy niekoniecznie - macha ręką Kazimierz Michałowski, którego zagadujemy w centrum Supraśla.

Czym jeszcze, oprócz regionalnych smakołyków, Podlasie może skusić Chińczyków? - Pięknym krajobrazem, przyrodą, zabytkami. Jeśli ktoś się raz zakochał w Podlasiu, na pewno tutaj wróci - nie kryją zachwytu Bożena i Jerzy Wiśniewscy z Poznania. Spędzają urlop w Supraślu.

Małgorzata Masłowska zauważa, że z oferty LGD mogliby też skorzystać studiujący u nas Chińczycy. - Z tym krajem współpracuje nasza politechnika, zaś na uniwersytecie ma być wprowadzony język mandaryński - przypomina szefowa PROT.

Supraśl zdał już pierwszy egzamin. Niedawno gościli tutaj chińscy studenci. - Zapewniliśmy im zwiedzanie Supraśla oraz obiad składający się z tradycyjnych polskich dań. Byli zadowoleni z pobytu u nas - mówi Marek Skrypko z supraskiego magistratu.

Adam Kamiński zapewnia, że turystyka to dopiero początek współpracy z Chinami. - Projekt dotyczy też misji gospodarczej. Chcemy zachęcić stronę chińską do rozważenia budowy lotniska pod Białymstokiem - zdradza.

Projekt

Współpraca ma przyczynić się do opracowania wspólnie z partnerami ponadnarodowymi i wdrożenia modelowego Bałtyckiego Szlaku Jedwabnego jako innowacyjnego rozwiązania dla sektora biznesowego (w tym turystycznego) z obszarów LGD krajów uczestniczących w projekcie we współpracy z Chinami

Wskład Lokalnej Grupy Działania Puszcza Knyszyńska wchodzą gminy: Czarna Białostocka, Gródek, Juchnowiec Kościelny, Michałowo, Supraśl, Wasilków, Zabłudów.

Julita Januszkiewicz

Publikuję głównie w "Kurierze Porannym" i "Gazecie Współczesnej". Dziennikarką jestem od kilkunastu lat. Śledzę to co się dzieje w gminach powiatu białostockiego. Ale interesują mnie też ciekawostki historyczne, wykopaliska archeologiczne. Lubię tematy społeczne, a od niedawna zajmuję się również edukacją. Nie boję się pisać o sprawach trudnych.

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.