Reforma edukacji. Będą ofiary. PG nr 4 w Białymstoku do likwidacji

Czytaj dalej
Fot. Anatol Chomicz

Reforma edukacji. Będą ofiary. PG nr 4 w Białymstoku do likwidacji

Przyszła reforma oświaty może wyrzucić ich na bruk. Nauczyciele Gimnazjum nr 4 tego boją się najbardziej. Są rozczarowani. Propozycja nowej sieci szkół w Białymstoku, zakłada likwidację miejsc ich pracy.

Dziewiętnastu nauczycieli zatrudnionych w tej szkole na etacie może wkrótce stracić pracę. To właśnie ich reforma edukacji w Białymstoku dotknie najbardziej. Magistrat ułożył już projekt sieci szkół. Od września większość gimnazjów będzie przekształconych w podstawówki. Tylko Publiczne Gimnazjum nr 4 przy ul. Ciepłej po prostu zniknie.

Nauczyciele tej szkoły nie chcą rozmawiać. Są wściekli i rozczarowani. Nie wiedzą co dalej z ich zawodową karierą.

- Lepiej daj nam pracę - wołali do dyrektora szkoły zza uchylonych drzwi.

- Jest w nas zbyt wiele negatywnych emocji, nie chcemy o tym mówić - wyjaśnia Ewa Zawadzka, nauczycielka języka polskiego, jedyna, która zgodziła się zamienić z nami słowo.

Ta szkoła nie ma szczęścia do oświatowych reform.

- To jakieś fatum - podkreśla Bolesław Korobczak, dyrektor i wspomina 1999 rok, kiedy placówka była Szkołą Podstawową nr 13 im. Henryka Sienkiewicza. Wtedy przekształciła się z w trzyletnie gimnazjum. A w związku z tym było mniej dzieci, mniej klas i mniej pracy.

Ale teraz ma być jeszcze gorzej. Bo PG nr 4 ma zostać zlikwidowane. I ten pomysł władz miejskich budzi największe zdziwienie. Jeszcze kilka miesięcy temu prezydent Tadeusz Truskolaski otwierał w PG nr 4 Laboratorium Młodego Mistrza i Odkrywcy.

- Ta inwestycja kosztowała miasto około 700 tys. złotych - przypomina Bolesław Korobczak.

Ale sprzęt zostanie w budynku i nadal będzie mogła z niego korzystać białostocka młodzież. Zostaną też uczniowie, którzy rozpoczęli naukę w PG nr 4. Skończą ją w tym samym budynku. Jednak w trakcie wygaszania gimnazjum do szkoły przeniesie się Centrum Kształcenia Ustawicznego, które teraz ma swoją siedzibę przy ul. Żabiej w Białymstoku. To placówka, która nieodpłatnie zajmuje się kształceniem dorosłych.

Pojawia się dużo pytań, na które nikt nie potrafi jasno odpowiedzieć: Jak będzie wyglądała przeprowadzka? Czy nauczyciele z „czwórki” znajdą pracę w CKU?

- Po to prowadzimy rozmowy z nauczycielami i dyrektorem, żeby zmiany wprowadzić jak najlepiej, ale na konkrety jeszcze za wcześnie - mówi Rafał Rudnicki, wiceprezydent odpowiedzialny za edukację.

Co do pracy nauczycieli są dwa stanowiska. Według dyrektora przyszłość nauczycieli nie wygląda kolorowo.

- Rozmawiałem z innymi dyrektorami szkół. I wiem, że nie potrzebują nauczycieli - mówi Bolesław Korobczak.

Rafał Rudnicki uspokaja.

- Obejmiemy nauczycieli z PG nr 4 parasolem ochronnym i będziemy starali się zapewnić im pracę w pierwszej kolejności - podkreśla.

- A my będziemy oczekiwać takiego zobowiązania na piśmie - deklaruje Agnieszka Rzeszewska, przewodnicząca podlaskiej Solidarności Oświatowej.

Dokładnych danych, co do liczby zwolnień nauczycieli, miasto jeszcze nie podaje. Mają być w kwietniu. Ale i tak wiadomo, że zniknie przynajmniej kilkanaście etatów.

Żadne inne gimnazjum w Białymstoku nie podzieli losu PG 4. Miejsca pozostałych zajmą z powrotem szkoły podstawowe z numeracją sprzed reformy oświaty w 1999 roku lub w licea. Ale będzie też nowa szkoła, której wcześniej nie było. Szkoła Podstawowa nr 53 powstanie w budynku Publicznego Gimnazjum nr 32 przy ul. Narewskiej, które funkcjonuje przy II LO.

- Zainwestowaliśmy w pomieszczenia, kształcenie kadry nauczycielskiej. Szkoła wyrobiła sobie dobrą markę. W tej sytuacji błędem byłoby niestworzenie podstawówki - tłumaczy Rafał Rudnicki.

Tym bardziej, że nauczyciele w gimnazjum przy Narewskiej już na tym etapie zaczęli przygotowywać uczniów do matury międzynarodowej. A tę młodzi ludzie mogą zdać, ucząc się w tym samym zespole szkół.

- Nie bylibyśmy w stanie przygotować do tak trudnego egzaminu tylko w trakcie nauki w liceum. Stąd decyzja o stworzeniu szkoły podstawowej - argumentuje Dariusz Bossowski, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2.

Takiego finału reformy zazdroszczą nauczyciele z „czwórki”. Dlatego napisali pismo do departamentu edukacji urzędu miasta z prośbą o stworzenie na bazie PG nr 4 podstawówki. Ale departament już tłumaczy, że na osiedlu Sienkiewicza jest za mało dzieci na stworzenie takiej placówki. Tym bardziej, że blisko znajduje się SP nr 11, która ma oddziały integracyjne. A takie właśnie przede wszystkim są w PG nr 4.

- SP nr 11 w pełni zaspokoi potrzeby mieszkańców osiedla w zakresie realizacji obowiązku szkolnego oraz odpowiedzi na zapotrzebowanie ze strony dzieci, do których kierujemy ofertę integracyjną - zapewnia Ewa Mituła, szefowa białostockiej edukacji.

Na razie projekt sieci szkół musi jeszcze zaakceptować rada miejska. Później zaopiniuje go kurator oświaty.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.