Religijność mieszkańców woj. podlaskiego. Niedzielna msza ważna dla połowy wiernych

Czytaj dalej
Fot. Piotr Hukało
Izabela Krzewska

Religijność mieszkańców woj. podlaskiego. Niedzielna msza ważna dla połowy wiernych

Izabela Krzewska

W województwie podlaskim rośnie religijność mieszkańców.

Mimo przemian społecznych, religijność Polaków nie słabnie. I o ile w całym kraju liczba tych, którzy chodzą co niedziela do kościoła i przyjmują komunię świętą, utrzymuje się na stabilnym poziomie, to w diecezjach woj. podlaskiego rośnie. Wskaźniki uczestniczących w niedzielnej mszy mieszczą się w pierwszej „jedenastce” na ponad 40 diecezji ogółem.

- Społeczeństwo Podlasia jest silnie przywiązane do tradycji - tłumaczy dr Maciej Krzywosz, socjolog religii na Uniwersytecie w Białymstoku. - Trzeba też wziąć pod uwagę praktyczną rolę Kościoła, który w dużym stopniu organizuje na Podlasiu życie społeczne. Bardziej dominują tu wspólnoty parafialne niż gminne.

Katoliccy mieszkańcy woj. podlaskiego należą do czterech diecezji: białostockiej, drohiczyńskiej, łomżyńskiej i ełckiej. I tylko w tej ostatniej odsetek wiernych, którzy poszli w niedzielę (objętą badaniem) na mszę św. to nieco ponad 1/3, a nie - blisko połowa, jak w pozostałych. Diecezja ełcka obejmuje Mazury i Suwalszczyznę. Patrząc na dane dla poszczególnych dekanatów (jednostka pośrednia między diecezją a parafią) widać, że granica religijności pokrywa się z administracyjną - na korzyść Suwalszczyzny.

Według najnowszego raportu Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego odsetek wiernych uczestniczących w niedzielnych praktykach religijnych od 2014 r. wzrósł o: od 2,2 proc. (w diecezji drohiczyńskiej) aż do 3,4 proc. w diecezji ełckiej.

Religijność mieszkańców woj. podlaskiego. Niedzielna msza ważna dla połowy wiernych
oprac. R. Mogilewski

Najbardziej „praktykujący” katolicy mieszkają na południu Polski. W diecezji tarnowskiej na mszę św. poszło 70,5 proc. parafian, w rzeszowskiej - 64,3 proc., w przemyskiej - 58,5 proc. Nie licząc ełckiej, we wszystkich podlaskich diecezjach wskaźnik uczestniczących we niedzielnej mszy jest jednak wyższy niż 45 proc. Od 20 lat waha się, ale nieznacznie. Dla przykładu w 1995 r. w diecezji białostockiej wynosił około 50 proc. (średnia krajowa to wówczas 46,8 proc.). W 2005 r. wynosił 47 proc. (w Polsce - 45 proc.).

- Świadczy to o stabilizacji życia religijnego w Polsce - podsumowuje dr Krzywosz. - Zawiodły przewidywania świata naukowego, a teza sekularyzacyjna została obalona. Zakładała, że istnieje konflikt między nowoczesnością a religią traktowaną jako element społeczeństwa tradycyjnego, wiejskiego. Wraz z rozwojem przemysłu, edukacji, bogaceniem się społeczeństwa, nowoczesnym stylem życia, urbanizacją, religia miała zanikać.

Badania ISKK potwierdzają stabilność życia religijnego w Polsce

dr Maciej Krzywosz, socjolog religii, UwB

Tak dzieje się np. we Francji. Polska czy Stany Zjednoczone stanowią wyjątek. Tutaj zeświecczenia nie widać.

- To efekt systematycznej pracy duszpasterzy w parafiach, akcji duszpasterstwa młodzieży, katolickiego stowarzyszenia młodzieży, które prężnie działa nie tylko w diecezji czy kraju - podsumowuje ks. Marcin Gołębiewski, rzecznik kurii Diecezji Drohiczyńskiej i z nadzieją patrzy w przyszłość. - Sądzę, że doświadczenie wspólnotowości i powszechności Kościoła podczas Światowych Dni Młodzieży będzie owocowało wzrostem nie tylko liczby osób uczestniczących w Kościele, przyjmujących komunię świętą, ale też zaangażowania we wspólnoty parafialne.

- Oczywiście dane statystyczne są tylko suchymi liczbami, bardziej interesowałaby nas temperatura wiary - dodaje ks. Andrzej Dębski, rzecznik prasowy Kurii Metropolitalnej Białostockiej. - Taki wynik cieszy, szczególnie gdy porównamy go z innymi diecezjami w Polsce, ale zawsze trzeba sobie postawić pytanie, co jeszcze możemy zrobić, aby nas w Kościele było więcej, a wyrażana wiara jeszcze bardziej głęboka.

Izabela Krzewska

Socjolog z wykształcenia. Z zawodu - dziennikarz. W Gazecie Współczesnej pracuję od 2009 roku. Od początku zajmuję się głównie tematyką prawną. Relacjonowanie ważnych procesów, sprawy kryminalne, wypadki, pożary, historie z życia wzięte... To obszar dziennikarstwa, który nie tylko mnie, ale mam nadzieję także moim Czytelnikom, dostarcza wielu emocji. Staram się, aby każdy materiał był rzetelny. Ale też sprawnie napisany. Bo nawet najbardziej niezwykła ludzka opowieść "blednie" pod nieciekawym piórem.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.