Wiesław Wróbel

Renaissance, Palace i garaże samochodowe

Wypalony gmach dawnej fabryki Frischów-Littererów został wydzierżawiony w 1912 r. i po remoncie zaczął służyć jako siedziba znanego teatru „Palace” Wypalony gmach dawnej fabryki Frischów-Littererów został wydzierżawiony w 1912 r. i po remoncie zaczął służyć jako siedziba znanego teatru „Palace”
Wiesław Wróbel

W tym tygodniu ostatnia już część historii Pałacyku Gościnnego przy ul. Kilińskiego 6.

Ostatni akord fabryki włókienniczej na zapleczu Pałacyku Gościnnego związany jest z Henrykiem Littererem, który przejął w 1898 r. zakład będący w stanie ruiny i w ciągu kilku lat podniósł go z upadku. Na początku XX w. zatrudniał już prawie 100 robotników, a warsztaty napędzał silnik elektryczny z własnym agregatem prądotwórczym.

Niestety, w 1910 r. główny gmach produkcyjny uległ spaleniu, co ostatecznie zakończyło kres funkcjonowania fabryki. W innych czasach może wystarczyłoby odbudować halę produkcyjną i puścić w ruch warsztaty tkackie (tak jak to uczynił w 1878 r. Frydrych Frisch), ale na początku XX stulecia warunki funkcjonowania przemysłu w mieście uległy znacznej zmianie. Władze gubernialne w Grodnie nie mogły zgodzić się na pracę tak dużego zakładu produkcyjnego w ścisłym śródmieściu, w sąsiedztwie Instytutu Panien Szlacheckich czy miejskiego parku. Na domiar złego w 1911 r. zmarł Henryk Litterer, a białostocką część odziedziczyła wdowa Emilia z Herbstów oraz ich dzieci: Gustaw Otton, Otton Ferdynand, Henryk Adolf, Karol Ernest oraz Edward Jan, a także Anna, żona jednego z synów Frydrycha Frischa.

Sytuacja otrzymanej w spadku spuścizny była żałosna. Potomkowie Henryka parali się zupełnie innymi zajęciami. Wydaje się, że daleko im było do włókiennictwa i musieli poszukać zupełnie nowego pomysłu na swoją własność. Przede wszystkim zmienili sposób użytkowania budynków stojących na terenie nieruchomości: oddali je w dzierżawę różnym przedsiębiorcom, którzy zorganizowali w nich swoje własne firmy o charakterze handlowo-usługowym.

Jeszcze w 1911 r. wypalony gmach fabryczny wydzierżawili doświadczeni białostoccy twórcy kultury masowej: Chaim Gurwicz i Josel German, znani m.in. jako właściciele kin „Wies Mir” i „Modern”. Dawną halę produkcyjną obniżyli i przykryli dachem, przekształcając ją w wielką salę kinowo-widowiskową. Nowe miejsce nazwali „Palas-Teatr” (lub po prostu „Palace”). W styczniu 1912 r. można już było tam oglądać pierwsze spektakle i imprezy. Teatr „Palace” działał nieprzerwanie w okresie I wojny światowej i przez cały okres międzywojenny. Po śmierci Gurwicza i Germana właścicielkami „Palace” zostały ich żony. Mury teatru „Palace” w ciągu 20 lat gościły dziesiątki znanych i mniej znanych aktorów, artystów, zespołów, trup teatralnych, orkiestr, kabareciarzy, primabalerin, śpiewaków, ale także znamienitych person ze świata kultury, literatury i polityki. Odbywały się tu wiece polityczne, seanse kinowe czy spotkania rocznicowe, a nawet mecze bokserskie.

Natomiast Pałacyk Gościnny oddano w 1912 r. w dzierżawę A. Wiśniewskiemu, który uruchomił w nim pierwszorzędną restaurację „Renaissance”. Część lokali wydzierżawiono innym drobnym przedsiębiorcom. W okresie I wojny światowej pałacyk przeznaczono pod mieszkania wyższych rangą oficerów, ale po 1919 r. znów powróciły funkcje restauracyjne. Krótko jeszcze egzystował „Renaissance”, ale już po 1920 r. zainstalował się tu Hersz Wieder, który z powodzeniem pracował do II wojny światowej ciesząc się niesłabnącą popularnością (chociaż jego działania wokół przebudowy Pałacyku Gościnnego spotkały się ze sprzeciwem historyka Jana Glinki i Urzędu Wojewódzkiego).

Z czasem w pobliżu Pałacyku powstały także duże garaże samochodowe, w których funkcjonowały przedsiębiorstwa komunikacyjne, w tym znane „Białostockie Towarzystwo Komunikacyjne, sp. z o. o.” założone przez Hersza Zelikowicza i Mieczysława Bermana. Działały tu także garaże naprawcze samochodów sprzedawanych w salonie Scheerschmidta i Kocha. Pod tym samym adresem mieściły się garaże i biura Państwowych Zakładów Inżynieryjnych oraz od 1933 r. warsztaty naprawcze samochodów Alberta Gatzke.

Powróćmy do Littererów. Ostatecznie 26 listopada 1912 r. spadkobiercy Henryka Litterera sprzedali cały majątek wraz z dzierżawami Edwardowi i Matyldzie z Scheiblerów Herbstom, a więc starszemu bratu wdowy Emilii Litterer. Edward zmarł w 1921 r. i na mocy testamentu przekazał prawa własności Matyldzie. Ta zamykając kwestie spadkowe po mężu, w 1927 r. podzieliła nieruchomość na cztery części, które sprzedała aktualnym dzierżawcom: Abramowi i Frejdzie Kapłanom część przy ul. Kilińskiego 6 (czyli niewielki domek stojący obok Pałacyku Gościnnego), Hirszowi Wiederowi część pod nr 6A (Pałacyk Gościnny), Brusze Leji Gurwicz (wdowie po Chaimie Gurwiczu) i Chanie German (wdowie po Joselu Germanie) posesję pod nr 6B (czyli „Palace”) oraz Chanie Tartackiej pozostałą część pod nr 6C. Tym samym dawna posesja Branickich została trwale podzielona na niezależne działki, które przetrwały do II wojny światowej.

W czasie wojny wszystkie zabudowania znajdujące się przy ul. Kilińskiego 6 uległy zniszczeniu, a następnie rozbiórce. Zachowano jedynie Pałacyk Gościnny jako cenny zabytek pochodzący z epoki baroku. Jego odbudową zajął się arch. Stanisław Bukowski w latach 1948-1952. Już w 1949 r. przeznaczono go na siedzibę Muzeum Regionalnego, a od 1974 r. Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej.

Dziś pięknie odrestaurowany, z bogato zdobionymi wnętrzami, stanowi siedzibę Prezydenta Miasta Białegostoku oraz pełni funkcję Pałacu Ślubów.

Wiesław Wróbel

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.