Segregacja śmieci po nowemu. Już od poniedziałku. Gdzie wyrzucimy obierki, a gdzie karton po mleku?

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Marta Gawina

Segregacja śmieci po nowemu. Już od poniedziałku. Gdzie wyrzucimy obierki, a gdzie karton po mleku?

Marta Gawina

Od 1 października do pojemnika z papierem nie wrzucimy już kopert powlekanych folią, a do śmieci zmieszanych - obierek po ziemniakach.

To nowe zasady segregacji odpadów, które zaczną obowiązywać już za tydzień. W Białymstoku rusza śmieciowa rewolucja.

- Do mieszkańców trafiają ulotki informacyjne, w których przypominamy o zmianach - mówi Zbigniew Gołębiewski, rzecznik spółki Lech, która nadzoruje odbiór odpadów.

Te trzeba będzie segregować jeszcze dokładniej. Przed blokami stanie aż sześć pojemników na śmieci, przed domami jednorodzinnymi dwa, ale będą też dodatkowe worki.

Do odpadów zmieszanych nie wrzucimy już resztek jedzenia pochodzenia roślinnego. Będziemy oddzielać papier od tworzyw sztucznych. Ale uwaga! Papierowy karton po mleku nie trafi d o pojemnika z papierem, tylko do tworzyw sztucznych. Buteleczki po syropie, nawet pustej, nie wrzucamy do pojemnika ze szkłem.

Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marta Gawina

Białostoczanka i dziennikarka z kilkunastoletnim stażem, którą świat ciągle potrafi zadziwić. Także świat polityki, który na co dzień przybliżam naszym Czytelnikom. Ustalam kto, z kim, dlaczego i co z tego mamy. "Buduję" też drogi, pilnuję komunikacji . Choć łopat nie wbijam, staram się być na bieżąco z najważniejszymi inwestycjami w Białymstoku i województwie podlaskim. Tak, tak czekamy na S19...

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Mam nadzieję, że w tej zapowiadanej ulotce będzie dokładnie, z "imienia i nazwiska", wymienione co gdzie wrzucać - po polsku, po ludzku, na konkretnych przykładach : karton po soku, wspomniana butelka po syropie, kości po mięsie, obierki i ogryzek po jabłku itd. Poza ewidentnymi, jednoznacznymi przypadkami (gazeta, czasopismo, szklana butelka, słoik, odpady zielone z ogródka, popiół, żużel) mam do dzisiaj wiele wątpliwości co gdzie, a zmiana tym razem jest bardzo znacząca, o wiele większa niż za pierwszym razem. Jak znam życie, to na początku będzie wiele "pomyłek" w kwalifikacji co gdzie, ale z czasem ci co będą chcieli dokładnie segregować przyzwyczają się i zapamiętają. Mam nadzieję, że ta ulotka rozwieje te wszystkie wątpliwości, bo nalepki na kontenerach i opisy na workach w przypadku domów jednorodzinnych nie są w tym temacie przesadnie szczegółowe.

Poza tym zauważyłem, że niejako przy okazji pojawił się inny, dodatkowy problem. Rząd chcąc zapobiec nadmiernemu korzystaniu z tak zwanych reklamówek wprowadził minimalną opłatę i jak widzę problem prawie całkowicie w bardzo krótkim czasie zniknął. Nie ma to jak finansowe zmuszenie do czegoś. Jednak przy okazji poprzedniej, a tym bardziej aktualnej, rewolucji śmieciowej zaczęto znacznie częściej wykorzystywać mniejsze lub większe woreczki, reklamówki. Na segregację właśnie ! Nie wiem jak to widzą specjaliści, ale wydaje mi się, że przeczy to zasadzie ograniczenia użycia plastików. Ostatnio nawet słyszałem o chęci ograniczenia użycia jednorazowych sztućców i naczyń. Na przykładzie naszego gospodarstwa domowego widzę, że codziennie są zużywane po 2 - 4 małe woreczki (głównie tak zwane zrywki, takie jak w sklepach w działach z pieczywem lub warzywami i owocami). Wydaje mi się, że chyba nie o to chodziło i nikt podczas planowania segregacji tego nie przewidział. No bo z drugiej strony jak ma to się odbywać - mamy najczęściej produkowane odpadki wrzucać do jakiegoś wiaderka, a po zapełnieniu go wynosić do pojemnika ? Niestety chyba nikt się na to nie decyduje, ponieważ przeważająca większość odpadków "produkowana" w kuchni jest brudna (trzeba byłoby prawie za każdym razem, po każdym opróżnieniu myć to wiaderko), a poza tym zaczyna się psuć i po prostu śmierdzieć (pozostałości po rybach i owocach), więc najczęściej zawija się to we wszelkiego rodzaju woreczki i nawet dwa, trzy razy dziennie wynosi. Ciekaw jestem co na to specjaliści ?

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.