Śmieciowa rewolucja w Białymstoku. Od 1 października zmieniają się zasady segregacji odpadów

Czytaj dalej
Fot. Anatol Chomicz
Tomasz Mikulicz

Śmieciowa rewolucja w Białymstoku. Od 1 października zmieniają się zasady segregacji odpadów

Tomasz Mikulicz

Dziś wyrzucamy osobno szło, odpady suche i zmieszane. Po zmianach będziemy musieli m.in. oddzielać papier. Rewolucja rusza 1 października.

Najistotniejsza zmiana jest taka, że to co dziś wyrzucamy jako odpady suche trzeba będzie podzielić na dwa kontenery. Do niebieskich włożymy papier, natomiast do żółtych metale i tworzywa sztuczne - mówi Zbigniew Gołębiewski, rzecznik gospodarującej białostockimi odpadami spółki Lech.

Wprowadzone będą też dwie nowe kategorie odpadów. To bioodpady, czyli resztki jedzenia pochodzenia roślinnego, odpadki warzywne i owocowe oraz odpady zielone. Czyli gałęzie, liście, skoszona trawa, trociny. Co ciekawe, oba te rodzaje odpadów wrzucimy do kontenerów o kolorze brązowym. - Tak zostało to określone przez ustawodawcę - rozkłada ręce Zbigniew Gołębiewski.

Pozostałe dwa kontenery to zielone - na szkło oraz fioletowe - na odpady zmieszane. Czyli wszystkie te, które nie nadają się do ponownego wykorzystania. Chodzi chociażby o resztki jedzenia pochodzenia zwierzęcego, pieluchy, stłuczone szkło, ceramika, opakowania z zawartością.

Już dziś możemy oddzielać papier od plastiku w 730 tzw. gniazdach, rozstawionych na terenie całego miasta. Jednak nie mamy takiego obowiązku. Po 1 października 2018 roku gniazda zostaną zlikwidowane. A do dokładniejszego selekcjonowania śmieci będziemy zobligowani wszyscy.

Zmiany czekają też mieszkańców domów jednorodzinnych. Dziś korzystają z jednego kontenera (na odpady zmieszane) i dwóch worków: na odpady suche (czyli papier, plastik i metale) oraz na szkło opakowaniowe. Natomiast sami muszą zapewnić worki na odpady zielone oraz na popiół i żużel.

Od 1 października będą korzystać z dwóch kontenerów. Czarnego - na odpady zmieszane i brązowego - na bioodpady. Mieszkańcom będą też dostarczone worki: żółte - na metale i tworzywa sztuczne, niebieskie - na papier, zielone - na szkło, brązowe - na odpady zielone i szare - na popiół i żużel.

Takie same rodzaje odpadów oraz kolory kontenerów i worków będą obowiązywały w całym kraju. To efekt rozporządzenia ministra środowiska. Wszystkie samorządy w Polsce mają wprowadzić te zasady do 2022 roku. - W Białymstoku robimy to już od 1 października 2018 roku, bo z dniem 30 września kończą się dotychczas obowiązujące umowy z firmami, które odbierają odpady. Te, które wygrają przetargi będą realizować umowy już według nowych zasad - wyjaśnia Gołębiewski.

Zgodnie z wytycznymi unijnymi polskie samorządy muszą w 2020 roku osiągnąć 50-proc. poziom recyklingu odpadów. W 2017 roku wymagany był poziom 20-procentowy. Białystok osiągnął aż 42,69 proc. - Nawet gdybyśmy nie zmieniali systemu to bez problemu do 2020 roku osiągnęlibyśmy 50 proc. - mówi rzecznik Lecha.

Dodaje, że to zasługa mieszkańców, którzy segregują śmieci ale też dobrze działającej sortowni w Hryniewiczach.

Zmiany nie spowodują żadnych kosztów, które odczuliby mieszkańcy. Opłaty zostają bez zmian.

Niezmiennie też odpady zmieszane pojadą do białostockiej spalarni, gdzie posłużą do wytworzenia energii elektrycznej. Natomiast pozostałe rodzaje śmieci trafią do sortowni, gdzie po posortowaniu zostaną przez miasto sprzedane firmom recyklingowym.

Tomasz Mikulicz

Zajmuję się sprawami miejskimi, czyli m.in.: białostocką i podlaską polityką samorządową, architekturą, urbanistyką i ochroną zabytków. Opisuję też obrady rady miasta oraz zajmuję się też różnego rodzaju interwencjami zgłaszanymi przez mieszkańców. Zajmuje mnie również pisanie też o historii Białegostoku i najbliższych okolic. Zdarza mi się też zajmować działką kulturalną. Lubię wszak rozmowy z ciekawymi i inspirującymi ludźmi. W swojej pracy zwracam uwagę na szczegóły. Bo jak wiadomo diabeł tkwi właśnie w szczegółach.

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Jestem całkowicie za i segreguję od samego początku, ale mimo to z łezką w oku wspominam czasy, kiedy z jednym kubełkiem na wszystkie śmieci szło się do pojemnika. Teraz już nie da się na przykład idąc do pracy lub sklepu przy okazji zabrać ze sobą reklamówki ze śmieciami. Teraz widzę już aż sześć, a to będzie trudno. Ale cóż - środowisko jest bardzo ważne ! Oby tylko jak najszybciej ukrócili to "przypadkowe zapalanie się" składowisk, bo wtedy całe to segregowanie bierze w łeb.

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.