Sprytni technicy długie miesiące okradali jedno z kasyn w Krakowie. To byli złodzieje prawie doskonali

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Bolt/Polskapresse
Artur Drożdżak

Sprytni technicy długie miesiące okradali jedno z kasyn w Krakowie. To byli złodzieje prawie doskonali

Artur Drożdżak

Sprytni technicy długie miesiące okradali jedno z kasyn w Krakowie, a gotówkę wydawali na przyjemności. Wpadli po anonimowym telefonie. Krakowski sąd skazał ich na kary więzienia i zwrot zagarniętych pieniędzy .

Mam przyjemność z dyrektorem? - głos w słuchawce domagał się rozmowy z szefem jednego z krakowskich kasyn. Witold F. potwierdził, że jest przy aparacie i rozmówca zdecydowanym tonem rzucił, iż ma wiarygodne informacje, że z jego instytucji giną duże sumy pieniędzy. - A to przecież kradzież w biały dzień i to przed pana nosem - skwitował.

Dyrektora F. po latach pracy w branży mało interesowały plotki. Zapewnił dzwoniącego, że system 23 nieruchomych i 4 ruchomych kamer w kasynie działa bez zarzutu, pracownicy odpowiedzialni za procedury bezpieczeństwa wypełniają swoje obowiązki z niezwykłą starannością, a personel jest starannie dobrany z nader licznego grona chętnych. Wszyscy zostali dokładnie wyszkoleni i sprawdzeni. Barmani, krupierzy, kasjerzy, kelnerki i sprzątaczki. - I nawet ja... - na koniec zażartował dyrektor.

Nieprzespana noc dyrektora

Anonimowy rozmówca wpadł mu w słowo: a personel techniczny?

Dyrektor tylko się uśmiechnął i zwrócił uwagę rozmówcy, że technicy są od wymiany żarówek i naprawy zepsutych gniazdek elektrycznych w kasynie.

- I co jeszcze robią technicy? A czy czasem ... - nie dokończył rozmówca. Dyrektorowi zaświtała w głowie pewna myśl i dlatego nawet nie zauważył momentu, w którym rozmowa została przerwana.

Czytaj więcej:

  • Dyrektor zarządził dyskretną kontrolę księgową. No i szybko się okazało, że coś tu nie gra.
  • Dopiero obraz z kaset puszczony na zwolnionych obrotach był w stanie pokazać, jak wszystko się odbywa.
  • Główny technik  w kasynie nie reagował na poczynania kolegów. Widział, że kradną, ale milczał. Dlaczego?
Pozostało jeszcze 80% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Artur Drożdżak

Dziennikarz zajmujący się sprawami sądowymi i prawnymi specjalizujący się w zagadnieniach karnych. Częsty uczestnik rozpraw w sądach na terenie całej Małopolski, głównie w Krakowie, Tarnowie i Nowym Sączu. Były wykładowca dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, Uniwersytecie Pedagogicznym i Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.