Bartosz Wacławski

Szkoda tego Zamenhofa

Bartosz Wacławski Fot. Wojciech Wojtkielewicz Bartosz Wacławski
Bartosz Wacławski

Ten Zamenhof to straszny jednak człowiek. Nie dość, że Żyd, utopista i obywatel świata, to nawet sto lat po śmierci dzieli (choć przecież jego mottem było właśnie łączenie ludzi - ponad językami). No dobrze, na pewno to dzieli tylko radnych Białegostoku, ale to i tak niezłe osiągnięcie.

Już w chwili, gdy UNESCO uznało naszego Ludwika za godnego patrona roku 2017 myślałem, że rozum wróci. I że niektórzy się opamiętają. Bo już pal licho, jaki ten Zamenhof był. Jedno jest pewne. Jest sławniejszy niż niejeden inny białostoczanin. Myślę, że Paweł Małaszyński czy Kayah nie obrażą się na mnie za to stwierdzenie.

I na tej sławie, moglibyśmy sporo wygrać. Nie chodzi tu tylko o ten nieszczęsny rok. Wyobrażam sobie na przykład takie Centrum Esperanto, taką Wieżę Babel na wzór tego warszawskiego Kopernika. Gdzie ściągają fani najpopularniejszego języka pomocniczego... Tak, straszny ze mnie człowiek. Też utopista.

Bartosz Wacławski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.