Tomasz Maleta: Fucha za 1 zł

Czytaj dalej
Fot. pixabay.com
Tomasz Maleta

Tomasz Maleta: Fucha za 1 zł

Tomasz Maleta

Przez lata największym problemem polskiej edukacji, obok braku pieniędzy, było jej upolitycznienie. Rodziło to kolejne rewolucje, które mimo retoryki o racjonalności, na dobrą sprawę wynikały z ideologicznego fundamentalizmu. Buchającego solidarnie z prawej i lewej strony oraz z centrum.

Za pierwszych rządów PO-PSL zrodził się pomysł, by o zarobkach nauczycieli decydowali dyrektor szkoły i rodzice. Rzadko się zdarza, by na zebraniu rad rodziców frekwencja przekraczała połowę. Czyli de facto to mniejszość miała decydować (bynajmniej nie czując się na siłach) o poborach pedagogów. To tak jakby pensja ministra edukacji zależała od frekwencji w ławach poselskich.

Patrząc na ostanie telewizyjne migawki z Sejmu z debaty o kolejnym już w polskiej edukacji, tym razem gimnazjalnym przewrocie „kopernikańskim”, to wynagrodzenie ministra byłoby marne, albo na miarę przysłowiowej złotówki. Tylko który z posłów-ministrów tak ciężko harujących na diecie zgodziłby się na taką fuchę?

Tomasz Maleta

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.